Wraz z kolejnymi premierami smartfonów wypatrujemy, kiedy w końcu rynek ugnie się pod naporem rosnących cen podzespołów. Samsung Galaxy A27 debiutuje na polskim rynku w cenie wyraźnie wyższej od poprzednika. Choć kwotowo nie jest to wysoka podwyżka, tak w tej półce cenowej zmiany są najbardziej widoczne i odczuwalne.

- Samsung wprowadził na polski rynek kolejnego przedstawiciela popularnej serii A – Galaxy A27.
- Względem poprzednika Galaxy A27 oferuje niewiele zmian, wśród których największą jest nowy procesor Qualcomm Snapdragon 6 Gen 3, a nie wszystkie zmiany są pozytywne. Smartfon ma niższą klasę wodoodporności względem poprzednika.
- Galaxy A27 jest o ponad 22 proc. droższy od poprzednika w momencie premiery. W porównaniu z dzisiejszą ceną, Galaxy A26 jest prawie dwa razy tańszy.
Samsungi Galaxy serii A to motor napędowy sprzedaży smartfonów firmy. Modele z serii A3x oraz A5x to niemal pewne „gwiazdy” ofert operatorów, a na wolnym rynku dobrze mają się serie A1x oraz A2x. Rok do roku zmiany w ich specyfikacji nie są duże, a dla kupujących jest to zazwyczaj pewny i bezpieczny wybór.
Samsung jest pierwszym producentem, który w tym roku wyraźnie podniósł ceny smartfonów i zrobił to w styczniu przy okazji premiery serii Galaxy S26. Teraz do sklepów trafił nowy Galaxy A27 i choć jego nowa cena kwotowo nie jest dużo wyższa od poprzednika, tak w tej półce cenowej jest ona bardzo odczuwalna.
Znamy ceny Steam Machine. Jest drogo w trosce o... rynek komputerów?
Podwyżka o prawie 300 zł to w tej półce cenowej duża różnica

Samsung Galaxy A27 (fot. Inne)
Ubiegłoroczny Samsung Galaxy A26 kosztował 1 249 zł w wersji 6/128 GB i 1 549 zł za wariant 8/256 GB. Tegoroczny Galaxy A27 kosztuje odpowiednio 1 529 zł oraz 1 919 zł.
Z jednej strony niecałe 300 zł wydaje się niewielką kwotą i faktycznie taka byłaby, jeśli mówimy o smartfonie za 5 tys. zł. W niższej półce cenowej taka zmiana jest o wiele bardziej odczuwalna i w tym przypadku mówimy o podwyżkach o ponad 22 i ponad 23 proc.
W swojej cenie Samsung Galaxy A27 nie będzie miał lekko na polskim rynku
Samsung Galaxy A27 to smartfon z ekranem Super AMOLED o przekątnej 6,7 cala i rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli. Ma procesor Qualcomm Snapdragon 6 Gen 3, 6 lub 8 GB pamięci RAM i 128 lub 256 GB pamięci wbudowanej. Do tego mamy łączność 5G, Wi-Fi 6, NFC z obsługą płatności zbliżeniowych, aparat główny o rozdzielczości 50 Mpix, 5 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym i aparat do zdjęć macro o rozdzielczości 2 Mpix oraz baterię o pojemności 5000 mAh z przewodowym ładowaniem z mocą 25 W. Całość jest zamknięta w obudowie odpornej na zachlapania, zgodnie z normą IP64.
Co zmieniło się względem poprzednika? Ekran ma inne wcięcie – otwór zamiast „łezki”, aparat z obiektywem ultraszerokokątnym ma niższą rozdzielczość (5 zamiast 8 Mpix), a obudowa niższy stopień wodoodporności (IP64 zamiast IP67). Do tego dostajemy inny typ procesora, nowszy i nieco wydajniejszy Snapdragon zamiast Exynosa 1380.

Samsung Galaxy A26 (fot. Inne)
Zmiany są niewielkie, a do tego nie wszystkie są zmianami pozytywnymi. Najbardziej bolesna dla Samsunga jest w tym wszystkim aktualna cena Galaxy A26, czyli modelu sprzed roku. Wariant 6/128 GB jest dzisiaj dostępny w sklepach za 899 zł, a 256 GB da się znaleźć za 999 zł.
Jaki jest sens kupowania nowszego, niekoniecznie lepszego modelu za niemal dwa razy wyższą kwotę? Nie wiem i jeśli Samsung też nie wie, jak przekonać do tego kupujących, to Galaxy A27 może nie mieć w Polsce łatwego życia.
