Reklama
Reklama
Reklama

Pogrzeb polskich ofiar zbrodni wołyńskiej. Wśród nich dziesiątki dzieci

Paweł Kowal
Uroczystości pogrzebowe w Ostrówkach. (fot. Vladyslav Musiienko / PAP)

Na Wołyniu miały miejsce uroczystości pogrzebowe szczątków 55 Polaków, ofiar zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród ekshumowanych są kobiety i dzieci, a najmłodsze ofiary miały zaledwie kilka miesięcy. Polskę reprezentowali m.in wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska oraz zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski.

  • Na Wołyniu rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe szczątków 55 polskich ofiar zbrodni.
    Szczątki ekshumowano na przełomie lipca i sierpnia w trzech lokalizacjach.
  • W jednym ze zbiorowych grobów odnaleziono szczątki 48 osób, w tym 24 dzieci i 17 kobiet.
  • Pogrzeb odbywa się w 83. rocznicę zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
    Według IPN w ciągu kilku godzin w obu wsiach zamordowano około 1050 osób, w tym setki kobiet i dzieci.

„To jest naprawdę ważny dzień dla Polski”

W uroczystościach uczestniczą rodziny pomordowanych i przedstawiciele władz. Obecni są m.in.: wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska i zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski.

– To jest naprawdę ważny dzień dla Polski – powiedział dziennikarzom. Zwrócił uwagę, że w mogiłach zbiorowych, które zostały odkryte podczas prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, były szczątki wielu kobiet i dzieci.

– Dokumentacja, która się zachowała, źródła historyczne, wspomnienia są zgodne z tym, co rzeczywiście znajdujemy tutaj, prowadząc prace poszukiwawcze, a potem ekshumacyjne. Ten niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet świadczy o tym, że było to po prostu zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo – podkreślił zastępca prezesa IPN.

Reklama
Reklama

Na uroczystości w Ostrówkach przybyli także lider Rozwoju Plus, były premier Mateusz Morawiecki oraz przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych i szef Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal.

Stronę ukraińską reprezentuje m.in. wiceminister kultury Iwan Werbycki. – Tragedia wołyńska to trudna, smutna i tragiczna część naszej historii. Dla nas ważne jest, aby pamiętać o tych wydarzeniach, gdyż jest to dla nas lekcja na przyszłość – oświadczył.

Pochówki szczątków 55 Polaków zbiegają się z 83. rocznicą zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

Szczątki w zbiorowych mogiłach

Ekshumowane szczątki spoczną na polskim cmentarzu w Ostrówkach. Zostaną złożone w jednej z dwóch istniejących już mogił zbiorowych, powstałych w wyniku poprzednich ekshumacji w 1992, 2011 oraz 2015 r. Według IPN zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej była jednym z najtragiczniejszych epizodów zbrodni wołyńskiej.

Ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej na terenie tych dwóch dawnych wsi trwały od 13 lipca do 7 sierpnia. Prace przeprowadzono w trzech lokalizacjach ujawnionych podczas kwietniowych prac poszukiwawczych: w zbiorowym dole śmierci w dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej, zbiorowym dole śmierci w Ostrówkach obok dawnej szkoły i w pojedynczym grobie w okolicy cmentarza w Ostrówkach.

Reklama
Reklama

Na terenie gospodarstwa Strażyca podjęto szczątki 48 osób, w tym 24 dzieci, 17 kobiet i trzech mężczyzn. Z powodu znacznego stopnia degradacji szkieletów ustalenie płci pozostałych czterech ofiar na etapie wstępnych oględzin nie było możliwe. Znacząca większość dzieci pogrzebanych w tym miejscu to ofiary poniżej 12. roku życia, a najmłodsze miały zaledwie kilka miesięcy - poinformował IPN.

Ekshumacje ujawniły szczątki pogrzebane w kilku warstwach, w przypadkowych pozycjach, co znajduje potwierdzenie w relacjach świadków, według których po egzekucji przeprowadzonej w stodole ciała wrzucano bezpośrednio do znajdujących się obok dołów. Na większości odnalezionych szkieletów ujawniono obrażenia tylnej części czaszki. Przy zmarłych odnaleziono również liczne przedmioty kultu religijnego, m.in. krzyżyki, różańce, medaliki maryjne oraz medaliki szkaplerzne z napisami w języku polskim.

W zbiorowym dole śmierci w Ostrówkach, w pobliżu dawnej szkoły, ujawniono z kolei szczątki sześciu osób, w tym dwojga dzieci i dwóch kobiet. Ciała ofiar zostały pogrzebane twarzą do ziemi, ułożone obok siebie. Liczba ofiar, ich płeć i wiek jest zbieżna z jedną z relacji o zamordowaniu przez ukraińskich nacjonalistów rodziny leśnika wraz z innymi osobami. Podczas oględzin ujawniono rany postrzałowe m.in. na czaszkach i jednej kości udowej - przekazał IPN.

Reklama
Reklama

Instytut podał ponadto, że pierwszego dnia prac w Ostrówkach podjęto szczątki jednej ofiary (kobiety), ujawnione podczas prac leśnych kilka lat temu. Ich obecność w tym miejscu potwierdziły kwietniowe prace poszukiwawcze. Szkielet był niekompletny i nosił ślady naruszenia, do którego doszło prawdopodobnie podczas wcześniejszych prac leśnych.

1050 ofiar w kilka godzin

Według IPN zagłada Ostrówek i Woli Ostrowieckiej była jednym z najtragiczniejszych epizodów zbrodni wołyńskiej. 30 sierpnia 1943 r. o świcie kureń (ukraiński pododdział) UPA Iwana Kłymczaka „Łysego” oraz sotnia Iwana Zareczniuka „Worona”, przy wsparciu ukraińskich mieszkańców okolicznych wsi, otoczyli obie polskie wsie szczelnym kordonem. Mieszkańców zgromadzono na placach szkolnych pod pretekstem zebrania.

W Ostrówkach mężczyzn zapędzono do szkoły i zabudowań, gdzie w grupach po 10 osób byli mordowani uderzeniami siekier, drewnianymi maczugami i strzałami w tył głowy. Kobiety z dziećmi i starców zamknięto w kościele. Podobny los spotkał mieszkańców Woli Ostrowieckiej – mężczyzn zabijano za stodołą Strażyca, a później podpalono budynek ze zgromadzonymi kobietami i dziećmi, wrzucając granaty przez okna – czytamy na stronie internetowej IPN.

W ciągu zaledwie kilku godzin Ukraińcy zabili w obu wsiach ok. 1050 osób, w tym setki dzieci i kobiet. Ocalałych uratowało niespodziewane pojawienie się niemieckiego patrolu, który wywołał panikę wśród napastników. Po rzezi wsie splądrowano i spalono, a ciała pomordowanych wrzucano do masowych dołów, studni i rowów. Dziś na miejscu dawnych polskich osad rozciągają się pola i łąki – przypomniał IPN.

Reklama
Reklama

Polsko-ukraiński spór

Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, które w latach 1943-1945 dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na blisko 100 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci.

Od wiosny 2017 r. trwał spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy, wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach w województwie podkarpackim w kwietniu 2017 r. Decyzja o zniesieniu moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej została ogłoszona pod koniec listopada 2024 r. podczas wspólnej konferencji prasowej szefów dyplomacji Polski i Ukrainy, Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy.

Wiosną ub.r. strona polska przeprowadziła ekshumacje w dawnej wsi Puźniki w obwodzie tarnopolskm. W wyniku prac odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób, które zostały tam następnie pochowane 6 września. Pod koniec czerwca zakończyły się kolejne prace poszukiwawcze w Puźnikach; nie odnaleziono drugiej zbiorowej mogiły ofiar. Na początku września ma tam ruszyć nowy etap poszukiwań.

W czerwcu zakończono prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim. Na szczątki ludzkie natrafiono tam w 25 lokalizacjach na obszarze ponad 200 m kw. Planowane są prace ekshumacyjne.

Reklama
Reklama