Reklama
Reklama
Reklama

Widowisko w Kapsztadzie. Dwa samoloty przeleciały kilkanaście metrów nad dachem stadionu

Dwa samoloty Embraer linii Airlink przeleciały w sobotę tuż nad dachem stadionu DHL w Kapsztadzie, przed meczem rugby RPA – Nowa Zelandia. Według analizy Flightradar24 maszyny minęły dach zaledwie o 12,5–14 metra. Nagranie z pełnej areny obiegło internet, wywołując burzę komentarzy.

Dwa samoloty Embraer linii Airlink przeleciały w sobotę tuż nad dachem stadionu DHL w Kapsztadzie
Dwa samoloty Embraer linii Airlink przeleciały w sobotę tuż nad dachem stadionu DHL w Kapsztadzie (fot. ByDroneVideos / Shutterstock, Facebook)
  • Dwa Embraery linii Airlink przeleciały nad wypełnionym po brzegi 55-tysięcznym stadionem DHL w Kapsztadzie tuż przed testmeczem rugby RPA – Nowa Zelandia.
  • Analiza danych lotu wykonana przez Flightradar24 wskazuje, że jedna z maszyn minęła dach areny w odległości zaledwie 12,5–14 m, co wywołało krytykę w internecie.
  • Airlink broni manewru, zapewniając, że przelot odbył się w zatwierdzonych granicach bezpieczeństwa i został poprowadzony przez doświadczonych kapitanów.

Barbara Nowacka i ten sam błąd co Czarnek. Szkoła nie potrzebuje politycznych wojowników

Dwa samoloty Embraer należące do południowoafrykańskich linii Airlink w sobotę przeleciały tuż nad dachem stadionu DHL w Kapsztadzie, kilka minut przed drugim testmeczem rugby serii „Rugby's Greatest Rivalry” między RPA a Nową Zelandią. Maszyny wystartowały z lotniska w Kapsztadzie w krótkim odstępie czasu, tuż po godzinie 14 czasu lokalnego, po czym wykonały przelot nad wypełnioną po brzegi, 55-tysięczną areną.

Według analizy danych ADS-B przeprowadzonej przez portal Flightradar24, pierwszy z samolotów – Embraer E195 o oznaczeniu ZS-YDE – minął najwyższy punkt dachu stadionu w odległości około 12,5–14 m. Po skorygowaniu danych o rzeczywiste ciśnienie atmosferyczne serwis ocenił wysokość lotu maszyny na 62,5–64 m nad poziomem morza, podczas gdy stadion ma w najwyższym miejscu około 50 m.

Społeczność lotnicza alarmuje

Nagranie z manewru, transmitowane na żywo w telewizji, błyskawicznie trafiło do sieci. Na filmach widać, jak pierwsza maszyna nad trybuną unosi dziób, przez co jej ogon zbliża się niebezpiecznie do krawędzi dachu, a druga w tym czasie podąża tuż za nią, częściowo przelatując przez dym pirotechniki odpalonej na dachu areny. Nagrania wywołały ostrą dyskusję na forach lotniczych, m.in. na Reddicie, gdzie internauci nazywali przelot „niepotrzebnym” i „ryzykownym”.

Reklama
Reklama

Linia Airlink, oficjalny partner rozgrywek, broniła manewru, zapewniając, że obie maszyny poruszały się w zatwierdzonych i wcześniej przećwiczonych granicach wysokości i prędkości, a za sterami zasiadło sześciu doświadczonych kapitanów. Przewoźnik podkreślił też widowiskowość pokazu, nawiązując do niego wcześniej w mediach społecznościowych zachętą do przygotowania aparatów.

Tradycja widowiskowych przelotów

Efektowne przeloty samolotów pasażerskich nad stadionami przed meczami rugby mają w RPA długą tradycję i towarzyszą największym imprezom sportowym w kraju od lat. Tym razem jednak nagrania z bliskiej odległości do dachu areny wywołały wyjątkowo szeroki odzew, a sprawa błyskawicznie rozeszła się w mediach społecznościowych na całym świecie, stawiając pytania o granice bezpieczeństwa takich pokazów.

Reklama
Reklama

Może Cię także zainteresować:

Reklama
Reklama