Reklama
Reklama
Reklama

Kolejny kraj może wejść do Unii Europejskiej. Mieszkańcy decydują w referendum

Na Islandii rozpoczęło się referendum, w którym Islandczycy zdecydują, czy należy wznowić negocjacje z Unią Europejską w sprawie członkostwa ich kraju we Wspólnocie. Spodziewana jest duża frekwencja.

Brussels,,Belgium,08,04,2023:,Interior,View,Of,The,Plenary
Parlament Europejski, Bruksela (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • 23 proc. Islandczyków oddało już głos w referendum głos przed terminem.
  • Pozostałe 180 tys. osób uprawnionych do udziału w plebiscycie może zagłosować w sobotę do godz. 22 czasu islandzkiego (godz. 24 w Polsce).
  • W niektórych najbardziej oddalonych gminach głosowanie będzie trwało krócej.

Jak przekazały islandzkie władze wyborcze, przebieg plebiscytu będą obserwować wysłannicy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), brytyjskiej organizacji pozarządowej Democracy Volunteers, a także islandzkiego antyunijnego stowarzyszenia Heimssyn. Na Islandii przebywają również parlamentarzyści z Estonii.

Islandzkie społeczeństwo jest mocno podzielone w sprawie wznowienia rozmów z UE na temat członkostwa Islandii. We wszystkich sondażach w ostatnim czasie niewielką przewagę utrzymywali zwolennicy kontynuowania negocjacji. We wtorkowym badaniu ośrodka Maskina za dalszymi negocjacjami było 51,3 proc. respondentów, a przeciw - 48,7 proc. Z drugiej strony opublikowany w czwartek sondaż Gallupa pokazał, że równie dobrze wynik może być odwrotny - w tym badaniu przeciwnicy negocjacji zdobyli 51,6 proc., a zwolennicy - 48,4 proc.

Zwolennicy integracji z UE, m.in. socjaldemokratyczna premierka Islandii Kristrun Frostadottir, liczą na obniżkę stóp procentowych, a także niższą inflację i ceny produktów. Przeciwni Wspólnocie są rolnicy, branża rybołówstwa i wielorybnictwa, obawiający się ograniczenia kwot połowów lub zakazów, a także zwolennicy partii opozycyjnych, w tym konserwatywnej Partii Niepodległości.

Kolejny kraj może wejść do Unii Europejskiej. Mieszkańcy decydują w referendum

Jeśli Islandczycy opowiedzą się za kontynuowaniem negocjacji, to o samym wejściu do UE zdecyduje kolejny plebiscyt, gdy znane będą warunki akcesji. Jeśli w sobotę większość zagłosuje na „nie”, sprawa integracji z UE nie będzie podnoszona do końca kadencji parlamentu, czyli do 2028 r. – zapowiedziała Frostadottir.

Reklama
Reklama

Paweł Bartoszek - pochodzący z Polski parlamentarzysta proeuropejskiej partii Odrodzenie, tworzącej koalicję rządzącą na Islandii - napisał na Facebooku, że udzielił „dziesiątek” wywiadów zagranicznym mediom. „Pokazuje to, że Islandia ma większe znaczenie międzynarodowe, jeśli będzie w UE niż poza” - ocenił.

Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie światowego kryzysu finansowego. Prace w ramach procesu akcesyjnego zostały zamrożone w 2013 r., gdy eksperci ostrzegali przed potencjalnym rozpadem strefy euro.

Ukraina chce do UE. Trudne rozmowy i konkurencja pewniaków z Północy

Do Unii Europejskiej należy obecnie 27 państw. Ostatnim krajem, który dołączył do Wspólnoty, była Chorwacja (1 lipca 2013 roku). Kraje ubiegające się o akcesję to Albania,
Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Gruzja, Macedonia Północna, Mołdawia, Serbia, Turcja oraz Ukraina. 

 

Reklama
Reklama