Prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej wyraźnie przyspieszają. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że projekt ma trafić do wykazu prac legislacyjnych rządu jeszcze w tym półroczu, co otwiera drogę do zakończenia procesu w Sejmie przed wakacjami.

- Ministerstwo Zdrowia chce zakończyć prace nad nowelizacją ustawy refundacyjnej jeszcze przed wakacjami.
- Jednym z kluczowych pomysłów są wyższe dopłaty NFZ do tzw. polskich leków, nawet do 50 proc.
- Resort zapowiada także zmiany w zasadach dotyczących bezpłatnych leków oraz nowy model dostępności terapii.
Choć tempo prac nad nowelizacją ustawy refundacyjnej jest ambitne, resort liczy, że w realiacji zamierzeń pomogą – pisze Rynek Zdrowia – intensywne konsultacje z branżą farmaceutyczną, które już trwają. – W pierwszym kwartale tego roku nastąpi bardzo mocna inicjatywa legislacyjna. Wielokrotnie pojawiały się ostatnio artykuły z pytaniami, co dzieje się z nowelizacją i czy rzeczywiście prace postępują – mówił Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia podczas konferencji „Priorytety w ochronie zdrowia 2026”.
Jak podkreślają przedstawiciele resortu zdrowia, celem nowych przepisów jest całościowe spojrzenie na system refundacyjny i jego wpływ na pacjentów, płatnika oraz producentów leków. – Teraz mamy zupełnie inne podejście. To musi być spojrzenie holistyczne, powiązane ze wszystkimi ścieżkami podstawowymi i alternatywnymi dla pacjenta i de facto pogodzenie interesów decydenta, płatnika, jak również realizatorów i beneficjentów – podkreśla Mateusz Oczkowski w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
Konsultacje i nowe rozwiązania
Ministerstwo Zdrowia ma już za sobą etap konsultacji społecznych. Od końca stycznia prowadzone są spotkania z przedstawicielami branży – drugie z nich odbyło się 2 lutego. Jak podkreśla resort, uwagi zgłaszane przez interesariuszy nie tylko zostały przeanalizowane, ale w wielu przypadkach przełożyły się na konkretne zmiany w projekcie.
– Nie dość, że przyjęliśmy bardzo dużo uwag od całej branży, to zaproponowaliśmy również nowe rozwiązania, które z jednej strony jeszcze bardziej będą przyspieszały wejście nowych terapii, a z drugiej uwzględnią potrzebę balansu pomiędzy innowacją a lekami generycznymi, bo nie możemy też zapominać o polskich producentach – podkreśla dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji resortu zdrowia.
Branża pozytywnie ocenia kierunek zaprezentowany podczas konsultacji. – Nastąpi skrócenie czasu pomiędzy wejściem produktu na rynek, jeśli chodzi o decyzję, a podaniem pacjentowi, bo teraz często mija wiele miesięcy. Kolejne to zapowiedź skanowania horyzontu – mówi Jarosław Frąckowiak, dyrektor ds. Strategii i Relacji Zewnętrznych PEX.
Większe dopłaty NFZ do polskich leków
Jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów nowelizacji jest wzmocnienie pozycji tzw. polskich leków. Chodzi o produkty refundowane, wytwarzane w Polsce – zarówno gotowe leki, jak i te produkowane z wykorzystaniem polskiej substancji czynnej (API). Obecnie dopłaty NFZ wynoszą odpowiednio 10 i 15 proc., jednak nowa propozycja resortu zakłada możliwość ich zwiększenia nawet do 50 proc.
– To, co zaproponowało Ministerstwo Zdrowia, żeby wspierać produkcję leków w Polsce i z polskiego API, idzie w dobrym kierunku. Widać, że autorzy projektu nowelizacji naprawdę napracowali się nad zaproponowaniem takich mechanizmów, które będą zwiększały produkcję leków i substancji czynnych w kraju – Rynek Zdrowia cytuje słowa Barbary Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych Polpharmy i wiceprezes Krajowych Producentów Leków.
Jak dodała, ostateczna ocena będzie zależeć od szczegółowych wyliczeń, ale kierunek zmian budzi optymizm także z punktu widzenia bezpieczeństwa lekowego kraju. Bezpieczeństwo lekowe to zdolność państwa do zapewnienia stałego, niezakłóconego dostępu do niezbędnych leków i wyrobów medycznych. Jest to kwestia kluczowa dla ochrony zdrowia publicznego, szczególnie w sytuacjach kryzysowych (pandemie, wojny).
Bezpłatne leki pod lupą
Resort zdrowia zapowiada również korekty w programie bezpłatnych leków, głównie ze względu na gwałtowny wzrost wydatków. Zmiany mają iść w stronę racjonalizacji systemu.
– Połączyliśmy w naszym systemie całkowitą bezpłatność z całkowitą bezlimitowością i dobrowolnością wyboru przez pacjenta produktu handlowego. Jest to rozwiązanie bezprecedensowe, bo żaden kraj europejski nie pozwolił sobie na takie podejście do leków darmowych, co ma pewne implikacje – tłumaczy Mateusz Oczkowski.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla jednocześnie, że choć to właśnie ten resort wykazuje dziś największą inicjatywę w zakresie bezpieczeństwa lekowego, do realnego wzmocnienia krajowej produkcji potrzebne jest większe zaangażowanie także innych ministerstw – w tym finansów i rozwoju.