Reklama
Reklama
Reklama

Czarny scenariusz dla Europy. Przez Chiny tysiące osób mogą stracić pracę

Chiny
Chiny coraz silniej wchodzą w europejskie łańcuchy dostaw (fot. Shutterstock / Shutterstock)

Fala zwolnień może przetoczyć się przez europejski przemysł do końca 2026 r. Jak ostrzega branża stalowa, ekspansja chińskich komponentów w łańcuchach dostaw grozi likwidacją nawet 300 tys. miejsc pracy. Przedstawiciele sektora metali wychodzą na ulice Brukseli, żądając reakcji Komisji Europejskiej.

  • Chińska konkurencja w łańcuchach dostaw stawia pod znakiem zapytania przyszłość 300 tys. pracowników unijnego przemysłu do końca 2026 r.
  • Przedstawiciele organizacji Eurometal organizują protest przed siedzibą Komisji Europejskiej.
  • Unijne wymogi ekologiczne i podatki od emisji obciążają lokalne firmy, podczas gdy gotowe produkty z Azji wjeżdżają do Europy bez analogicznych opłat.

Chiny prezentują koncepcję samolotu na 800 osób. Ma zdeklasować Airbusa A380

Europejska organizacja dystrybutorów stali Eurometal, na którą powołuje się „The Guardian”, zwróciła uwagę, że Chiny coraz silniej wchodzą w europejskie łańcuchy dostaw, m.in. poprzez sprzedaż komponentów wykorzystywanych w produkcji przemysłowej.

Organizacja obawia się, że proces ten może doprowadzić do dalszego ograniczania produkcji w Europie oraz utraty miejsc pracy, inwestycji i know-how.

Reklama
Reklama

– Chiny nie chcą być dostawcą surowców, chcą dostarczać gotowe produkty. Chcą znaleźć się w kluczowych łańcuchach dostaw, ponieważ wiedzą, że gdy przejmą nad nimi kontrolę, będą kontrolować cały łańcuch wartości – powiedział dziennikowi prezes Eurometalu Alexander Julius.

W poniedziałek organizacja zamierza przeprowadzić protest przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli. Jego uczestnicy przemaszerują z 10 symbolicznymi trumnami opatrzonymi m.in. hasłami „konkurencyjność UE”, „miejsca pracy w przemyśle” i „europejskie fabryki”.

Nierówne reguły gry?

Eurometal podkreślił, że europejscy producenci metali ponoszą m.in. koszty związane z opłatami za emisję dwutlenku węgla i cłami na import stali, podczas gdy komponenty produkowane w Chinach nie są obciążone takimi samymi kosztami.

Zdaniem Juliusa utrudnia to europejskim przedsiębiorstwom konkurowanie z chińskimi producentami.

Jak zauważył „The Guardian”, UE podjęła już działania mające chronić część europejskiego przemysłu przed chińską konkurencją. W 2024 r. nałożyła dodatkowe cła na samochody elektryczne z Chin, a w czerwcu tego roku podwyższyła cła na import stali.

Bruksela kontra Pekin

Unijny komisarz ds. handlu Marosz Szefczovicz ocenił, że wynosząca około 360 mld euro rocznie nierównowaga w handlu UE z Chinami jest „nie do utrzymania”.

Reklama
Reklama

Według czerwcowej analizy KE wysokie ceny energii i globalna konkurencja mogą doprowadzić do utraty ponad miliona miejsc pracy w europejskim przemyśle.

Chiny wielokrotnie oskarżały UE o protekcjonizm i zapowiadały działania odwetowe w przypadku kolejnych restrykcji wobec chińskich przedsiębiorstw i produktów. 

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama