Reklama

Wozisz buty na targ? Musisz je ważyć i śledzić przez GPS. Inaczej kara będzie sroga

Reklama

Ledwie kilka dni temu po cichu weszły nowe przepisy dotyczące zgłoszeń w systemie monitoringu transportu SENT. Do tej pory obejmował on hurtowy przewóz paliw i odpadów, teraz dodano do tego odzież i obuwie, ale duże wątpliwości budzi liczba produktów, które trzeba już zgłaszać.

Mężczyzna pakujący skrzynię do ciężarówki.
Mężczyzna pakujący skrzynię do ciężarówki. (fot. wheelsage.org)
  • Rozszerzenie katalogu produktów objętych zgłoszeniem w systemie SENT dodaje do listy również odzież i obuwie w liczbie dalekiej od hurtowej.
  • Kary za niezgłoszenie przewozu sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych.
  • W szczególności na karę narażone są osoby wiozące towar na targowisko – ITD już rozpoczęło kontrole. 

Reklama

SENT, czyli skrót od System Elektronicznego Nadzoru Transportu, powstał w 2017 r. z założeniem monitorowania przewozu towarów wrażliwych. Można zrozumieć jego istnienie w przypadku przewożenia paliw płynnych, alkoholu lub odpadów w hurtowych ilościach. Tymczasem jednak zaledwie parę dni temu, dość niespodziewanie, rozszerzono jego obowiązywanie także do przewozu odzieży i obuwia. Może i słusznie, powiedziałby ktoś, kto sądziłby że chodzi o transporty ważące wiele ton, ale nic bardziej mylnego. System SENT obejmuje transport odzieży powyżej 10 kg i obuwie w liczbie większej niż 10 par. 

To wygląda jak przepisy wymierzone wprost w drobnych przedsiębiorców

Początkowo wydawało się, że to kolejny martwy przepis, ale już pierwszy weekend jego obowiązywania zaowocował mandatami od Inspekcji Transportu Drogowego dla przedsiębiorców, którzy się do niego nie zastosowali. Również wyjaśnienia i interpretacje zamieszczone na stronie PUESC (Platformie Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych) nie pozostawiają wątpliwości: zero taryfy ulgowej. Problem polega na tym, że w przypadku drobnych przedsiębiorców chodzi o zupełnie absurdalne nowe obowiązki. Z interpretacji zamieszczonej na PUESC wynika, że obowiązkiem rejestracji w systemie SENT są przedsiębiorcy dowożący towar na targowisko prywatnym samochodem – wystarczy mieć w aucie kilkanaście kurtek i 11 par klapek basenowych, i oto znajdujemy się w sytuacji, gdzie za brak zgłoszenia, monitorowania i zważenia tego towaru grozi nam kilkadziesiąt tysięcy złotych kary. 

Sprawą zajął się poseł Konfederacji, Ryszard Wilk

Na swojej stronie na Facebooku zamieścił relację z rozmów z przedsiębiorcami objętymi nowym obowiązkiem i zwrócił uwagę na znaczącą niewspółmierność kar do ewentualnego wykroczenia. W przypadku, gdy mikroprzedsiębiorca sam przewozi swój towar, to jest jednocześnie jego nadawcą, odbiorcą, przewoźnikiem oraz kierowcą, więc może dojść do skumulowania kar dla tych wszystkich podmiotów. Przy szczególnie złośliwej kontroli mówimy więc o ok. 40 tys. zł grzywny za przewóz kilkunastu kartonów butów bez stałego monitoringu GPS. Czy aby na pewno o to chodziło w tych przepisach?


Reklama

– Na razie badamy dokładnie, jaki jest zakres przepisów oraz co ważniejsze, ich interpretacja – mówi Zero.pl poseł Ryszard Wilk z Konfederacji. – Napisałem interpelację do ministra z pytaniem, czy pojedynczym, drobnym przedsiębiorcom wystarczy faktura zakupowa, czy jednak muszą zgłaszać każdy przejazd w SENT. Jeśli minister odpisze, że nie ma dla nich żadnego wyłączenia, będziemy walczyć o podniesienie limitów przewożonych towarów. Sytuacja w której drobni handlarze muszą liczyć, ile przewożą par butów czy kilogramów odzieży, wydaje się być kuriozalna. Obecne przepisy uderzają w drobnych sprzedawców, często starszych ludzi – dla nich zgłaszanie każdego przejazdu w SENT to trochę magia. Dodatkowo, państwo wprowadziło obowiązki i kary, ale nie wyjaśniło jasno, jak ich przestrzegać w realnym handlu.


Reklama

Dostajemy maile od zmieszanych i przerażonych przedsiębiorców

„Pracownicy na infolinii KAS, funkcjonariusze KAS spotkani w trasie nie potrafią nam, prowadzącym handel obwoźny na targowiskach, dać jasnej odpowiedzi czy dotyczy nas zaktualizowane rozporządzenie SENT. Sprzedający boją się wyjechać do pracy, ponieważ nie do końca wiadomo, czy dotyczą nas te przepisy, a najmniejszy mandat to 20 tys. zł” – pisze do nas pani Karolina. 

W rzeczywistości ustawa przewiduje wyłączenie i możliwość skorzystania z dużo prostszego zgłoszenia przemieszczenia międzymagazynowego, jednak tylko w konkretnym przypadku – właśnie przewozu z magazynu do magazynu. Dlatego też dojazd na miejsce sprzedaży, jak np. na targowisko, nadal trzeba zgłosić do SENT. Do monitoringu GPS można wykorzystać darmową aplikację e-Toll, ale jeśli straci sygnał na dłużej niż godzinę – nie wolno kontynuować przejazdu i trzeba zjechać na najbliższy parking.

Towar wieziony w ramach zgłoszenia SENT należałoby też szczegółowo ważyć przed i po przejeździe, co w warunkach targowiska wydaje się mało realne – jaki sprzedawca może zważyć wszystkie swoje pudełka z butami przed i po zakończeniu sprzedaży i po co miałby to robić?


Reklama

Tu wypada dodać, że ważenie samochodu pustego i załadowanego a następnie obliczenie różnicy nie daje precyzyjnego wyniku, bo może się różnić choćby o masę spalonego paliwa.


Reklama

Ministerstwo zamieściło kilka porad, w tym tę najważniejszą – punkt 12.11

Na stronie puesc.gov.pl/faq w punkcie 12.11 napisano, że przewóz towarów na targowisko podlega zgłoszeniu w SENT, co z jednej strony rozwiewa wątpliwości, z drugiej wywołuje mnóstwo innych – dlaczego jadąc na targ i mając ze sobą fakturę, trzeba mieć stały monitoring w SENT, ale przewożąc ten sam towar między swoimi sklepami, już nie trzeba? Ministerstwo tego oczywiście nie wyjaśnia. Dlaczego przedsiębiorca handlujący na targu sztućcami i naczyniami nie musi monitorować ich przejazdu, ale ten od butów – już tak?

„Bareja by tego nie wymyślił” – komentuje jeden z uczestników niedawno powstałej grupy „SENT – odzież i obuwie” na Facebooku. Tymczasem na tej samej grupie już pojawiła się informacja o nakładanych przez ITD mandatach przy wjazdach na targowiska, zaledwie cztery dni po wejściu w życie przepisów. Jeden z przedsiębiorców został zatrzymany, gdy wjeżdżał na targ zwykłym autem osobowym, a niezgłoszony w SENT towar w postaci odzieży zatrzymano.

Są też doniesienia o mandacie w wysokości 5000 zł od Inspekcji Transportu Drogowego. Wydaje się, że karanie kogoś za niemonitorowanie przewozu kilkudziesięciu par butów jest aż nierealne, ale to codzienność polskich przedsiębiorców.

Zdaje się, że rząd mówił coś o deregulacji.


Reklama