Zjednoczone Emiraty Arabskie transportują ropę przez cieśninę Ormuz z wyłączonymi systemami lokalizacji, próbując ominąć zagrożenie ze strony Iranu – ujawniły media. Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego, w rozmowie z Zero.pl podkreśla, że żegluga przez Ormuz nie jest bezpieczna i w każdej chwili może dojść do incydentu, który wywoła nowe tąpnięcie na rynku.

- Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najbardziej zapalnych punktów światowego rynku energii.
- Emiraty Arabskie próbują utrzymać eksport ropy, mimo ryzyka ataków i ograniczeń narzucanych przez Iran, wykorzystując tankowce poruszające się poza systemem monitoringu.
- Ekspert ostrzega jednak, że bez politycznego porozumienia każdy kolejny incydent może wywołać nowy kryzys paliwowy na świecie.
Jak ustalił Reuters, państwowy koncern ADNOC ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich wyeksportował w kwietniu co najmniej 6 mln baryłek ropy przez cieśninę Ormuz mimo napiętej sytuacji militarnej w regionie.
Tankowce miały przepływać przez akwen z wyłączonymi systemami AIS, czyli nadajnikami pozwalającymi śledzić pozycję jednostek. Część transportów była następnie przeładowywana na morzu i kierowana do odbiorców w Azji, głównie do Korei Południowej i Malezji.
Ekspert: blokada Ormuzu nigdy nie była pełna
– Blokada cieśniny Ormuz od początku nie była pełna. Jest prawdopodobnie więcej jednostek, które ukrywają swoją pozycję za pomocą wyłączenia transponderów i jest to kolejny sposób na to, żeby radzić sobie w jakiś sposób w kryzysie i dostarczyć towar do klienta – mówi Zero.pl Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego.
Jak podkreśla, taki sposób prowadzenia handlu jest jednak bardzo kosztowny i niebezpieczny. – Nie jest to rozwiązanie efektywne, podnosi koszty i ryzyko i też przekłada się na wyższą cenę, nawet jeżeli surowiec dotrze do klienta – zaznacza ekspert.
Według Jakóbika rynek wyraźnie sygnalizuje dziś potrzebę zwiększenia podaży ropy, a Emiraty próbują wykorzystać sytuację.
– Rynek wysyła oczywisty sygnał o tym, że należy zwiększyć podaż. Emiraty chcą na niego odpowiedzieć i szukają na to sposobu. Jeżeli dojdzie do odblokowania cieśniny Ormuz w sposób wiarygodny i pewny, to były trzeci producent OPEC, który opuścił tę organizację, może przyczynić się do spadku cen, który może być znaczny, jeżeli wróci normalny handel ropą – ocenia.
Ewakuacja z MV Hondius po wykryciu wirusa. Hiszpania podejmuje decyzję
Ekspert ostrzega jednocześnie, że sytuacja na szlaku morskim pozostaje bardzo niestabilna.
– Żegluga przez Ormuz nie jest obecnie bezpieczna, więc w każdej chwili może dojść do incydentu, który będzie tworzył zagrożenie dla ludzi i środowiska i wywoła nowe tąpnięcie na rynku – mówi Jakóbik.
Jak dodaje, mimo zagrożeń, część inwestorów nadal decyduje się na ryzykowne operacje ze względu na możliwość osiągnięcia wysokich zysków.
– Są inwestorzy, którzy są mimo to gotowi podjąć ryzyko także w nadziei na wysoką nagrodę ze względu na wysokie ceny paliw. To nie jest zdrowa sytuacja. Należy przywrócić bezpieczeństwo i przejrzystość handlu ropą przez cieśninę Ormuz i temu powinny służyć ustalenia amerykańsko-irańskie, w których nie ma miejsca na jakieś nowe ograniczenia ze strony ajatollahów, które poprawią ich pozycję, ale zaburzą normalne funkcjonowanie rynku – podsumowuje.
Reuters: tankowce płyną z wyłączonymi lokalizatorami
Według Reutersa, tankowce przepływające przez Ormuz miały wyłączone systemy lokalizacji, co utrudniało ich wykrycie przez irańskie służby. To metoda stosowana wcześniej głównie przez Iran przy omijaniu zachodnich sankcji.
Agencja podała, że ADNOC wyeksportował w kwietniu co najmniej 4 mln baryłek ropy Upper Zakum oraz 2 mln baryłek gatunku Das. Surowiec trafiał następnie do magazynów w Omanie lub bezpośrednio do azjatyckich rafinerii.
Jedna z operacji dotyczyła tankowca Hafeet, który po opuszczeniu cieśniny Ormuz przekazał ładunek greckiej jednostce Olympic Luck. Ropa została następnie dostarczona do rafinerii Pengerang w Malezji.
Reuters podał również, że jedna z partii ropy została sprzedana z rekordową premią wynoszącą 20 dolarów za baryłkę ponad oficjalną cenę ADNOC.
Izrael uderzył w Bejrut. Nie żyje dowódca elitarnej jednostki Hezbollahu
Wojna i blokada podbiły ceny ropy
Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich działań przeciwko Iranowi 28 lutego Teheran praktycznie zablokował eksport przez cieśninę Ormuz dla większości państw regionu. Sparaliżowało to transport około jednej piątej światowych dostaw ropy i gazu.
Jednocześnie ograniczenia uderzyły także w eksport irańskiej ropy, co wywindowało ceny surowca powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Dane firmy Kpler pokazują, że ADNOC musiał ograniczyć eksport o ponad 1 mln baryłek dziennie względem poziomów z ubiegłego roku. Mimo to Emiraty planują kontynuować sprzedaż surowca z wykorzystaniem przeładunków na morzu i tras omijających największe zagrożenia w Zatoce Perskiej.
