Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o zatrzymaniu oficera węgierskiego wywiadu wojskowego, który miał osobiście nadzorować siatkę szpiegowską w obwodzie zakarpackim. Ukraiński kontrwywiad zidentyfikował i doprowadził do postawienia zarzutów Węgrowi.

- SBU zidentyfikowała wysokiego rangą oficera, który zarządzał grupą zbierającą wrażliwe dane wojskowe oraz badającą nastroje społeczne pod kątem scenariusza obcej interwencji.
- Ukraińska dyplomacja złożyła protest w sprawie nieludzkiego traktowania pracownika banku przez jednostki specjalne państwa NATO, co miało doprowadzić do jego zapaści i hospitalizacji.
- Ukraińscy śledczy mówią, że dotarli do dowodów wskazujących, iż niektóre wrogie działania wymierzone w liderów mniejszości narodowych były koordynowane bezpośrednio z terytorium Federacji Rosyjskiej.
Operacja „Zoltán André” Służby Bezpieczeństwa Ukrainy
Zgodnie z komunikatem wydanym w poniedziałek przez biuro przez SBU, zidentyfikowanym oficerem jest Zoltán André – zawodowy funkcjonariusz węgierskich służb specjalnych. Ukraińcy podają, że to on stał za sterami siatki agentów, którą ukraiński kontrwywiad częściowo rozbił wiosną 2025 r.
Kontrwywiad SBU ustalił, że siecią zarządzał kadrowy pracownik węgierskiego wywiadu wojskowego. To on werbował współpracowników, obiecując im korzyści finansowe oraz przywileje na terytorium Węgier.
Komunikat Służby Bezpieczeństwa Ukrainy
Ukraińscy śledczy twierdzą, że zgromadzili dowody na to, iż André osobiście spotykał się z agentami na terytorium Węgier. Miał ich uczyć, jak zbierać dane o systemach obrony powietrznej S-300, a także o ruchach lotnictwa. SBU podaje, że zadaniem agentów było również monitorowanie nastrojów społeczno-politycznych mieszkańców Zakarpacia.
>>> Niespodziewana odpowiedź Orbána. Premier Węgier mówi o Putinie
Zdaniem Ukraińców węgierski wywiad wyjątkowo interesował się scenariuszami zachowań ludności w przypadku „ewentualnego wkroczenia węgierskich sił pokojowych do regionu”.
Wcześniej w tej sprawie zatrzymano m.in. byłego ukraińskiego wojskowego zwerbowanego w 2021 r. oraz byłą żołnierkę, która przekazywała informacje o swojej jednostce. Obu grozi dożywocie za zdradę stanu w warunkach wojny.
Między Węgrami a Ukrainą iskrzy coraz mocniej
To nie pierwsza taka sytuacja między obu krajami. 5 marca 2026 roku węgierskie jednostki antyterrorystyczne TEK przejęły dwa opancerzone samochody przewożące około 82 mln dol. w gotówce i złocie.
Według informacji medialnych akcja ta miała podłoże polityczne i wywiadowcze. Węgierskie służby miały poddać jednego z zatrzymanych pracowników banku – byłego funkcjonariusza SBU – „brutalnym metodom przesłuchań w rosyjskim stylu”.
Mamy wiarygodne informacje, że jednemu z obywateli Ukrainy, chorującemu na cukrzycę, wstrzyknięto nieznaną substancję, aby wymusić zeznania. Doprowadziło to do zapaści i hospitalizacji. To metody niegodne państwa NATO.
MSZ Ukrainy w nocie protestacyjnej z 9 marca 2026 r.
Budapeszt: To prowokacja Ukrainy
Węgrzy odpierają zarzuty, nazywając działania SBU „kampanią dezinformacyjną” i „prowokacją” przed nadchodzącymi wyborami nad Dunajem. Budapeszt twierdzi, że zatrzymania na ich terytorium dotyczyły „nielegalnego transportu środków finansowych”, a oskarżenia o szpiegostwo na Zakarpaciu są sfabrykowane.
Szef MSZ Ukrainy, Andrij Sybiha, wprost powiązał aktywność węgierskiego wywiadu z rosyjskimi operacjami psychologicznymi. Choć zatrzymani zostali ostatecznie zwolnieni i wydaleni do Ukrainy, gotówka i złoto pozostały na Węgrzech jako „zabezpieczenie”.
SBU udokumentowała m.in. fałszywe telefony do liderów mniejszości węgierskiej, w których sprawcy, podając się za ukraińskich patriotów, grozili im fizyczną eliminacją. Śledztwo wykazało, że połączenia te pochodziły z terytorium Federacji Rosyjskiej, co według Kijowa sugeruje koordynację działań mających na celu skłócenie obu narodów.