Reklama
Reklama
Reklama

Ronaldo kontra afrykański kopciuszek. Bilet na mecz to więcej niż roczny dochód mieszkańca Konga

To jedno z najbardziej kontrastowych starć tegorocznego mundialu. Z jednej strony Portugalia z Cristiano Ronaldo, który w trakcie kariery zarobił ponad 2 mld dolarów. Z drugiej – reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga, kraju należącego do najuboższych na świecie, którego piłkarze musieli przygotowywać się do turnieju w cieniu epidemii eboli i problemów organizacyjnych.

FIFA World Cup 2026 - Portugal training session
Ronaldo podczas sesji treningowej na mundialu. (fot. MIGUEL A. LOPES / PAP)
  • Ronaldo zarobił w 2025 r. 280 mln dolarów i według „Forbesa” był najlepiej opłacanym piłkarzem świata.
  • Przygotowania reprezentacji Konga zakłóciła epidemia eboli, przez którą obóz przeniesiono z Afryki do Belgii.
  • W kadrze „Lampartów” występuje m.in. obrońca Widzewa Łódź Steve Kapuadi.

Najtańszy bilet na mecz tych drużyn na stadionie w Houston to około 1150 dolarów, co oznacza, że kosztuje on więcej niż wynosi... roczne PKB na głowę mieszkańca Demokratycznej Republiki Konga - 1120 dolarów.

Miliarder ze złotymi butami

Przeciwko piłkarzom Konga staną Portugalczycy, na czele z 41-letnim Ronaldo, który - według magazynu „Forbes” - był najlepiej opłacanym piłkarzem świata w 2025 r. W saudyjskim Al-Nassr zarobił 280 mln dolarów, zaś w całej karierze ponad 2 miliardy dolarów.

Warto przypomnieć, że Cristiano Ronaldo należy również do najbardziej utytułowanych strzelców w historii futbolu. Portugalczyk czterokrotnie zdobywał Europejski Złoty But, przyznawany najskuteczniejszemu ligowemu snajperowi na kontynencie.

Reklama
Reklama

Mundialowy luksus szefa FIFA. Greenpeace punktuje podróże Infantino

Po raz pierwszy sięgnął po to wyróżnienie w 2008 r. jako zawodnik Manchester United, zdobywając 31 bramek w lidze angielskiej. Kolejne trofea wywalczył już w barwach Real Madrid – w 2011 r. po strzeleniu 40 goli w La Liga, w 2014 r. razem z Luisem Suarezem oraz w 2015 r., gdy zakończył sezon z dorobkiem 48 ligowych trafień. Do dziś pozostaje jednym z zaledwie kilku piłkarzy, którzy zdobyli to prestiżowe wyróżnienie co najmniej cztery razy.

Lamparty i ebola

W ekipie „Lampartów”, bo taki przydomek nosi prowadzona przez francuskiego trenera Sebastiena Desabre’a reprezentacja Demokratycznej Republiki Konga, wszyscy zawodnicy na co dzień występują poza granicami kraju, m.in. Steve Kapuadi, obrońca Widzewa Łódź. Jest także kilku piłkarzy, którzy nie urodzili w ojczyźnie i otrzymali obywatelstwo DRK, To na przykład 21-letni Noah Sadiki, występujący w Sunderlandzie, urodzony w Brukseli i mający paszport belgijski.

Francja zaczyna mundial z Senegalem. Paryż już boi się rozruchów

Reklama
Reklama

Przygotowania reprezentacji afrykańskiego kraju do mundialu były zakłócone przez epidemię wirusa eboli. Z tego powodu obóz przygotowawczy, który miał się rozpocząć w Kinszasie, został przeniesiony w maju do Belgii. Ostatni mecz towarzyski, przegrany z Chile 1:2, odbył się we francuskim Orleanie, przy pustych trybunach, po tym jak burmistrz hiszpańskiego miasta La Linea de la Concepcion odmówił udostępnienia obiektu z obawy przed zakażeniami.

Była też niepewność, czy drużyna zostanie wpuszczona do USA, mimo odbycia trzytygodniowej izolacji przed lotem do Stanów Zjednoczonych.

W fazie grupowej Demokratyczna Republika Konga zmierzy się z Portugalią, Kolumbią i Uzbekistanem. Piłkarze z Konga po raz drugi wystąpią na mundialu, poprzednio w 1974 roku, gdy kraj ten nosił nazwę Zair.

 

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama