Reklama
Reklama
Reklama

Francja zaczyna mundial z Senegalem. Paryż już boi się rozruchów

TYLKO NA

Reprezentacja Francji rozpoczyna we wtorek swój udział w mistrzostwach świata meczem z Senegalem, ale sportowe emocje w USA ściśle splatają się z rosnącym napięciem we Francji. Spotkanie, które odbędzie się na MetLife Stadium w New Jersey, budzi ogromne zainteresowanie, lecz także obawy o bezpieczeństwo po wydarzeniach nad Sekwaną z ostatnich tygodni.

red-30
Mecz Francji może wywołać chaos na ulicach (fot. Shutterstock)
  • Francja rozpoczyna mundial 2026 meczem z Senegalem na stadionie MetLife w New Jersey.
  • Po zamieszkach po triumfie PSG w Lidze Mistrzów, francuskie służby obawiają się kolejnych rozruchów.
  • Minister spraw wewnętrznych podał, że po świętowaniu sukcesu PSG zatrzymano ponad 890 osób, a rannych zostało 178 funkcjonariuszy.

Francuzi rozpoczynają turniej jako jedni z głównych faworytów, jednak atmosfera wokół drużyny wykracza daleko poza sport. W tle pozostają m.in. wcześniejsze zamieszki i incydenty we Francji po finałach europejskich rozgrywek, po zwycięstwie Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów, które w wielu miastach zakończyło się starciami z policją, podpaleniami i licznymi zatrzymaniami.

Po zwycięstwie stołecznego kluby w europejskich rozgrywkach doszło we Francji do poważnych zamieszek i aktów przemocy w wielu miastach. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez informował, że w całym kraju zatrzymano ponad 890 osób. Jak przekazał w rozmowie z falach France Inter, liczba interwencji służb wzrosła o ponad 45 proc. w porównaniu z 2025 r. W trakcie działań rannych zostało także 178 funkcjonariuszy policji i żandarmerii.

Szef resortu wewnętrznego podkreślił, że służby były przygotowane na możliwość wystąpienia incydentów podczas obchodów zwycięstwa PSG.

Reklama
Reklama

– Wiedzieliśmy, że wydarzenie może doprowadzić do zakłóceń porządku publicznego. Wprowadziliśmy wyjątkowe środki bezpieczeństwa i reagowaliśmy na każdą próbę przemocy – powiedział Laurent Nuñez.

Dodał, że duża liczba zatrzymań świadczy o skuteczności działań policji, a zarzuty o bierność służb określił jako nieuzasadnione.

Mimo działań prewencyjnych w wielu francuskich miastach doszło do poważnych incydentów. Odnotowano grabieże sklepów, akty wandalizmu oraz blokowanie ulic, w tym fragmentów obwodnicy Paryża.

Według ministra, grupy sprawców często działały w sposób zorganizowany i mobilny, wykorzystując tłumy świętujące sportowe zwycięstwo.

Reklama
Reklama

– To trudne środowisko operacyjne. Część osób przychodzi świętować, ale inni wykorzystują chaos do kradzieży i przemocy – wyjaśnił.

W trakcie interwencji rannych zostało 178 policjantów i żandarmów. W Paryżu trwa ponad 260 postępowań aresztowych, głównie w sprawach dotyczących przemocy wobec funkcjonariuszy, kradzieży, zniszczeń mienia oraz udziału w zbiorowiskach mających na celu popełnianie przestępstw.

Służby zapowiadają dalsze analizy materiałów z kamer i identyfikację kolejnych uczestników zamieszek.

Powtarzający się problem po dużych wydarzeniach sportowych

Francuskie władze od lat mierzą się z problemem zamieszek po dużych wydarzeniach sportowych, szczególnie po sukcesach klubów i reprezentacji. Mimo zwiększonych środków bezpieczeństwa i obecności tysięcy funkcjonariuszy, część celebracji regularnie przeradza się w akty przemocy i wandalizmu.

Reklama
Reklama

Wydarzenia po meczu PSG ponownie wywołały debatę we Francji na temat skuteczności zabezpieczeń i granicy między świętowaniem a chuligaństwem.

Pierwszy mecz reprezentacji Francji odbędzie się na jednym z największych stadionów w regionie Nowego Jorku, w obecności ponad 82 tysięcy kibiców. Spotkanie zaplanowano w atmosferze wielkiego piłkarskiego widowiska, typowego dla amerykańskiej oprawy mundialu.

Drużyna pod wodzą Didiera Deschampsa przystępuje do turnieju w ofensywnym zestawieniu, z Kylianem Mbappé jako liderem zespołu. W składzie nie brakuje gwiazd takich jak Ousmane Dembélé, Michael Olise czy Désiré Doué.

Selekcjoner podkreśla, że Francja chce rozpocząć turniej od zwycięstwa i utrzymać zwyczaj wygrywania pierwszych meczów na mundialach. Co ciekawe, podczas piłkarskich mistrzostw w 2022 r. Francja przegrała swój pierwszy, grupowy mecz właśnie z Senegalem (0:1). Nikt wówczas nie wyobrażał sobie, że ta grupa sympatycznych szaleńców z Afryki zdoła pokonać obrońców tytułu.

Reklama
Reklama

Senegal okazał się sensacją rozgrywek w Korei i Japonii.

Bez węgla, bez prądu, bez przyszłości. Rośnie niepokój wokół Turowa. „To ostatni moment”

Organizacyjne napięcia i ostrożność przed startem turnieju

Już przed pierwszym gwizdkiem pojawiły się jednak problemy organizacyjne. Zmiany w harmonogramach i logistyczne trudności w Nowym Jorku sprawiły, że część obowiązków medialnych została przełożona, co dodatkowo podkreśla napięcie wokół całego turnieju.

Francuski sztab podkreśla, że stara się chronić zawodników przed chaosem organizacyjnym i nadmiernym obciążeniem, zwłaszcza w przypadku największych gwiazd zespołu.

Reklama
Reklama

Rywalem Francji będzie aktualnych mistrz Czarnego Kontynentu, który już w przeszłości potrafił sprawiać niespodzianki w meczach z faworytami. Spotkanie ma więc również sportowy ciężar gatunkowy, ale w obecnej atmosferze równie ważne są wydarzenia poza boiskiem.

W USA turniej przebiega spokojnie, jednak europejskie doświadczenia pokazują, że mecze z udziałem francuskiej reprezentacji potrafią wywoływać silne emocje również poza stadionem.

Krytykował Putina. Śledczy o Rosjaninie zastrzelonym w Białej Podlaskiej

Obawy o zamieszki we Francji

We Francji lokalne władze i właściciele lokali gastronomicznych przygotowują się na wieczór pełen niepewności. Szczególną uwagę zwraca się na duże miasta, gdzie mecze reprezentacji Francji często przyciągają tłumy przed ekrany w barach i na ulicach.

Reklama
Reklama

Po finałach Ligi Mistrzów z udziałem Paris Saint-Germain oraz wcześniejszych apelach w mediach społecznościowych o „rozruchy” w dni meczowe, służby w kilku regionach wprowadziły dodatkowe środki ostrożności. W przeszłości podobne wydarzenia kończyły się starciami z policją, wandalizmem i masowymi zatrzymaniami.

W Clermont-Ferrand właściciele barów przyznają, że sytuacja jest niejednoznaczna. Lokalne przepisy dotyczące zgromadzeń i transmisji publicznych powodują chaos organizacyjny, a część lokali rezygnuje z ekranów rozstawionych na zewnątrz, obawiając się trudnych do kontrolowania tłumów.

Choć spotkanie Francji z Senegalem jest przede wszystkim wydarzeniem sportowym, to jego otoczka pokazuje, że piłka nożna pozostaje silnie związana z emocjami społecznymi także poza stadionami.

Dla Francji mecz w USA to początek drogi po trzeci tytuł mistrza świata. Dla służb i organizatorów w Europie – test gotowości na potencjalne napięcia, które mogą przenieść się z boisk prosto na ulice miast.

Reklama
Reklama

Próba zrozumienia francuskiego kryzysu

Na marginesie zapowiedzi dzisiejszego starcia na mundialu należy oprzeć się skłonności do odwracania porządku, które bywa podstawą pozornych wyjaśnień „tradycyjnych” zamieszek nad Sekwaną i Loara.

Pierwsze takie odwrócenie polega na przeobrażeniu tego, co wyjątkowe, w coś zwyczajnego; tego, co nieakceptowalne, w rzekomo nieuchronną normę. Noc sylwestrowa, wydarzenia po meczach piłkarskich, a nawet wieczory Halloween, jak podkreśla Jérôme Fourquet na łamach „Le Figaro”, stają się regularną okazją do grabieży, podpaleń samochodów czy ataków na siły porządkowe. Wszystko to miałoby być rzekomo rytuałem, elementem swoistego „folkloru” narodowego.

Z tego wynika drugie odwrócenie porządków: winna miałaby być nie sama przemoc, lecz jej nagłaśnianie. To nie akty wandalizmu miałyby psuć święto, ale fakt, że poświęca się im zbyt wiele uwagi.

Reklama
Reklama

Czytając część komentarzy w mediach społecznościowych, można odnieść wrażenie, że mówienie zbyt wiele o chuligańskich wyskokach służy jedynie zaspokajaniu rzekomych obsesji „bezpieczeństwa” czy nawet „rasistowskich” uprzedzeń określonych środowisk politycznych i medialnych. Należałoby więc ukryć te obrazy przemocy, które burzą sielankową wizję społeczeństwa pojednanego i czerpiącego siłę ze swojej różnorodności.

To właśnie to odwrócenie prowadzi debatę sportową na grunt polityczny. Nie brakowało głosów ostrzegających po finale Ligii Mistrzów, że transmitowane przez media sceny zamieszek mogą przełożyć się na wzrost poparcia dla Zjednoczenia Narodowego. Jakby prawdziwym problemem nie były czyny sprawców przemocy, lecz decyzje wyborcze francuskich obywateli. Jakby większe zagrożenie stanowił sposób głosowania społeczeństwa niż przestępcze zachowanie ulicznych bandytów.

Coś się we Francji fundamentalnie zmieniło. Po wygraniu mundialu w 1998 r. Francję ogarnął szał narodowego pojednania. Wygrała drużyna etnicznie różnorodna, a bohatera ówczesnych rozgrywek, Zinedine’a Zidane’a, piłkarza algierskiego pochodzenia, wychwalano pod niebiosa. Niektórzy, bez blagi, widzieli go nawet w Pałacu Elizejskim.

Te obrazki sprzed niemal trzydziestu lat wydają się dziś obrazkiem idylli, która nigdy już nie powróci. Wiele wody upłynęło w Sekwanie. Młodzi Francuzi coraz mniej utożsamiają się z wartościami, mówiąc górnolotnie, republikańskimi. Gdy niszczą witryny sklepów, tamują ruch czy atakują urzędy lub funkcjonariuszy to tak naprawdę, pokazują swoją nienawiść do kraju, do jego barw i zasad.

Ale jest to temat do pozasportowych rozważań…

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama