Reklama
Reklama
Reklama

Polska w zasięgu dronów. Tak w runecie budują strach przed Rosją

telegram
Prowokacyjna mapa atakowych dronowych na Polskę z Telegramu (fot. Telegram / Telegram)

Litwa i Polska szykują plan ewakuacji ludności cywilnej przez Przesmyk Suwalski na wypadek rosyjskiej operacji militarnej. W międzyczasie, na propagandowym kanale na Telegramie, powiązanym z Kremlem milbloger opublikował mapę potencjalnych ataków rosyjskich dronów na cele w Polsce. Polska i Kraje Bałtyckie to nieustanne cele napastliwej narracji Kremla.

  • Z uwagi na zagrożenie kryzysu militarnego w Państwach Bałtyckich, Polska i Litwa pracują obecnie nad międzynarodowym planem ewakuacji ludności. Przez polską granicę miałaby być ewakuowana część mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii.
  • O tym, że trwają intensywne ustalenia międzyrządowe, poinformował Vilmantas Vitkauskas, szef litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Po obu stronach granicy analizowane są możliwości logistyczne i infrastrukturalne i wypracowywane jest porozumienie między rządami Polski i Litwy.
  • Tymczasem na powiązanym z Kremlem kanale propagandowym na Telegramie opublikowano mapę możliwych rosyjskich dronowych ataków na Polskę.

Ale wróćmy do tematu Państw Bałtyckich. 25 września, na Litwie, rozpoczęto ćwiczenia „Vyčio Skliautas 2026”, których celem jest test krajowego systemu mobilizacyjnego oraz administracji w sytuacji kryzysowej. Ćwiczenia mają trwać do 3 października. Jednym z kluczowych elementów sprawdzianu jest ewakuacji ludności.

W ćwiczeniach uczestniczy ok. trzech tys. urzędników, funkcjonariuszy, samorządowców, firm oraz organizacji pozarządowych. Są obecni także przedstawiciele Polski.

W niedawnej wypowiedzi, Władimir Putin, zarzucił Państwom Bałtyckim dyskryminację etnicznych Rosjan. Cała seria wypowiedzi rosyjskich urzędników oraz działań na granicy np. z Estonią, powodują nabrzmiewanie sytuacji kryzysowej w regionie.

Reklama
Reklama

Przysłowiowej oliwy do ognia dolewają powiązani z Kremlem i służbami specjalnymi Rosji milblogerzy (militarni blogerzy), którzy za pośrednictwem swoich kanałów na Telegramie próbują straszyć m.in. Polskę.

Czytaj także: Mobilizacja, godzina policyjna na granicy i więcej Shahedów. Co szykuje Rosja?

Najpopularniejszy milbloger w Rosji „Rybar” (1,4 mln obserwujących) za pośrednictwem jednego ze swoich kanałów na Telegramie, opublikował „mapę” możliwych ataków dronów rosyjskich w Polsce.

Ma z niej wynikać, że atak dronowy z rosyjskiego obwodu pskowskiego, przy pomocy turboodrzutowych Geran-5 może objąć zasięgiem całą Polskę. Kanał powiązany z „Rybarem” sugeruje również niszczenie terminali, pożary magazynów, zablokowanie kolei, przerwę w dostawie prądu, zamknięcie przestrzeni powietrznej, rażenie zakładów remontowych i lotnisk.

Czytaj także: Rosyjski śmigłowiec i bastion sabotażu na Bałtyku. Prowokacje z Obwodu Królewieckiego

Geran-5 nie przypomina pierwotnego Shaheda. Bezzałogowce Geran to linia rosyjskich wersji irańskich Shahedów. Geran-3 i Geran-4 są dronami przypominającymi Shahedy, ale z silnikami o napędzie odrzutowym. Geran-5 ma cylindryczny kadłub i jest określany mianem tańszego zamiennika pocisku manewrującego. Rozwija prędkość od 450 km/h do 700 km/h, przenosząc głowicę odłamkowo-burzącą o masie 90 kg. Ma zasięg ok. 1000 km (w zależności od zużycia paliwa).

Reklama
Reklama

Nagminne prowokacje

Kanały w tzw. runecie, czyli rosyjskich mediach społecznościowych często wpisują się w prowokacje Kremla. Propagandowy dziennikarz i bloger Władimir Sołowjow, w lutym, straszył na antenie swojego programu Polskę, że Rosja dokona nuklearnego ataku i zniszczy Warszawę, Kraków i Gdańsk.

Wcześniej, kremlowskie media oskarżyły Polaka o udział w zabójstwie oficera GRU w Rosji. A dokładnie powiązano z tym „polskie służby wywiadowcze, które brały udział w zwerbowaniu faktycznego sprawcy przestępstwa, Ljubomira Kory, za pośrednictwem jego syna, obywatela polskiego Lubosa Korby” – pisały rosyjskie media. Lubos i Ljubomir to nie są polskie imiona, więc propaganda w Rosji wciąż jest na bardzo prymitywnym poziomie.

Ponadto, zabity generał GRU ożył - Władimir Aleksiejew wcale nie zginął, tylko odzyskał przytomność po operacji. Inną narracją pojawiającą się w przekazie Kremla jest sugerowanie, że na froncie wojny rosyjsko-ukraińskiej w obronie Ukrainy walczą legiony „polskich najemników”.

Niestety, Polska regularnie pojawia się jako obiekt napastliwych ataków ze strony pro-kremlowskich komentatorów i blogerów. Państwa Bałtyckie także są ofiarą tej narracji. Nie dziwi, że strach przed Rosją wzrasta.

Źródło: Zero.pl
Michał Bruszewski
Michał BruszewskiDziennikarz
Reklama
Reklama