
Władimir Putin zadeklarował, że próba zaatakowania obwodu królewieckiego spotka się z natychmiastową odpowiedzią przy użyciu całego dostępnego arsenału. Odniósł się też do zachodniej pomocy dla Ukrainy, ataków na rafinerie i relacji z USA oraz Chinami.
- Rosja rozważy użycie całego arsenału broni, którym dysponuje, jeśli obwód królewiecki znajdzie się w sytuacji zagrożenia – oświadczył w czwartek Władimir Putin.
- Rosyjski dyktator oszacował także, że ukraińskie ataki na rafinerie kosztowały jego kraj 1 proc. PKB.
– Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską, w tym przypadku chodzi o Królewiec (…), wówczas nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, jakimi dysponuje nasz kraj – powiedział Putin na spotkaniu Klubu Wałdajskiego w Moskwie.
Rosja po wyborach uderza w VPN. Blokady dotknęły co najmniej 10 usług
W środę Reuters poinformował, że Rosja wysłała do NATO nieoficjalny dokument, w którym zagroziła użyciem broni jądrowej w przypadku próby odcięcia obwodu królewieckiego.
W dokumencie przekazanym NATO Moskwa zarzuciła Sojuszowi obranie „niebezpiecznego i lekkomyślnego kursu”, niosącego ze sobą „wysokie ryzyko wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego”.
„Będziemy musieli wykorzystywać nasze przewagi konkurencyjne”
Przywódca Rosji podkreślił, że jego kraj zdaje sobie sprawę, iż miałby do czynienia z przeciwnikiem dwukrotnie większym od siebie.
– I w tej walce będziemy musieli wykorzystywać nasze przewagi konkurencyjne. Tak, oczywiście, Francja i Wielka Brytania są mocarstwami jądrowymi, doskonale to rozumiemy i w pełni zdajemy sobie z tego sprawę, ale nikt inny nie dysponuje dziś takim uzbrojeniem, jakie ma Rosja. To jest nasza przewaga konkurencyjna – zaznaczył.
Jak dodał, nie można mieć pewności, iż broń masowego rażenia nigdy nie zostanie użyta. Podkreślił jednocześnie konieczność zapobieżenia takiemu scenariuszowi.
Putin: Ukraińskie ataki kosztowały nas 1 proc. PKB
Putin oszacował, że ukraińskie ataki na rafinerie kosztowały Rosję 1 proc. PKB. Przyznał, że Kijów częściowo osiągnął swoje cele, prowadząc ostrzał rosyjskich rafinerii. Powiedział, że Moskwa odpowiedziała tym samym.
Rosyjski przywódca zauważył też, że Kijów nie byłby w stanie przeprowadzać ataków w głębi terytorium Rosji bez technicznego wsparcia Zachodu, co – jego zdaniem – oznacza bezpośrednie zaangażowanie w konflikt.
Rutte odpowiada Rosji na groźby nuklearne. „Nie mają szans nas pokonać”
Jak dodał, Moskwa nie zamierza obecnie atakować zagranicznych zakładów produkujących broń dla Ukrainy, jednak jest to kwestia, którą rosyjskie wojsko i służby wywiadowcze powinny uważnie monitorować.
Rosja znowu grozi Zachodowi
Wcześniej, w środę, rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła na briefingu prasowym w Moskwie, że zakłady produkujące broń dla Ukrainy, znajdujące się w państwach europejskich, są dla Rosji potencjalnymi celami wojskowymi. Była to odpowiedź na pytanie o plany dotyczące serwisowania w Polsce rakiet do wyrzutni Patriot.
W czwartek Putin oświadczył też, że zachodnie firmy, które zostały objęte tymczasowym zarządem zewnętrznym, mogłyby odzyskać swoje aktywa w Rosji, jeśli zrealizuje się „korzystny scenariusz”. – Nikomu niczego nie znacjonalizowaliśmy – zapewnił Putin. Według niego działania te są odpowiedzią na zajmowanie rosyjskich aktywów na Zachodzie.
Rozbił się rosyjski bombowiec Tu-95MS. Zginęło sześciu lotników
Jak zaznaczył, jest gotów na trójstronne spotkanie z przywódcą Chin Xi Jinpingiem i prezydentem USA Donaldem Trumpem, ale najpierw konieczne jest uzgodnienie programu rozmów. Informacje o możliwym trójstronnym spotkaniu podczas listopadowego szczytu Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) pojawiły się na początku września.
Klub Wałdajski to doroczne międzynarodowe forum dyskusyjne skupiające ekspertów, politologów, historyków i dziennikarzy zajmujących się polityką Rosji. Tym razem na obrady przyjechało 120 przedstawicieli z 40 krajów.