Rumuńska armia wznowiła w poniedziałek kontrolowane detonacje na Dunaju, które mają doprowadzić do zwiększenia dopływu wody do elektrowni atomowej w Cernavodzie. Władze kraju wezwały do oszczędzania energii.

- Rumuńska armia wykorzystała 180 kg materiałów wybuchowych do kontrolowanych detonacji na Dunaju.
- Operacja ma zwiększyć dopływ wody do elektrowni atomowej w Cernavodzie, która dostarcza około 20 proc. energii w kraju.
- P.o. premiera Ilie Bolojan wezwał do ograniczenia zużycia prądu. Fabryki Dacia i Ford czasowo zawiesiły pracę.
Rumuńska armia wznowiła w poniedziałek kontrolowane detonacje na Dunaju. Celem działań jest zwiększenie dopływu wody do elektrowni atomowej w Cernavodzie. P.o. premiera Ilie Bolojan wezwał firmy i gospodarstwa domowe do ograniczenia zużycia prądu.
Możliwy wyciek toksycznych substancji? Dramatyczna sytuacja na wysypisku
Z powodu niskiego stanu wody w Dunaju w ubiegłym tygodniu zamknięto jeden z dwóch reaktorów elektrowni jądrowej w Cernavodzie. Wcześniej spadek poziomu wody powodował zamknięcie działającej od 40 lat węgierskiej elektrowni jądrowej w Paks.
Fabryki samochodów zawiesiły pracę
W poniedziałkowej akcji na Dunaju wykorzystano 180 kg materiałów wybuchowych. P.o. szefa resortu obrony Radu Miruta uznał, że operacja była sukcesem. Minister zaznaczył jednocześnie, że wobec panujących ekstremalnych upałów mimo działań armii należy się liczyć z koniecznością wstrzymania prac całej elektrowni.
Dobrowolne ograniczenie poboru energii elektrycznej spowodowało spadek zapotrzebowania na moc o 200 MW. Wcześniej producenci samochodów Dacia i Ford czasowo zawiesili pracę swoich fabryk.
Poziom wody w Dunaju jest alarmująco niski zarówno w Rumunii, jak i w krajach sąsiednich. Dane z Krajowego Zarządu Wód Rumuńskich pokazują, że przepływ na wejściu do kraju w niedzielę osiągnął 1600 metrów sześciennych na sekundę.
Według danych narodowego Instytutu Hydrologii przepływ Dunaju w rejonie Bazias spadnie w najbliższych dniach do 1400 m³/s. Odpowiada to historycznemu minimum odnotowanemu w 1985 r. Wieloletnia średnia wynosiła 3,9 tys. m³/s.
Odcięci od wody: czy my myjemy się w rzece? Tak wygląda susza w Polsce
Po co wojsko wysadza skały na Dunaju?
„By zwiększyć ilość wody przepływającej koło elektrowni zdecydowano się na wysadzenie granitowej skały „Pârjoaia” leżącej na rozgałęzieniu Dunaju i przekierowującej część jego nurtu do bocznego, omijającego Cernavodę ramienia tej rzeki” – tłumaczył w poniedziałek w serwisie X Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Jak wyjaśnił Całus, następnym krokiem będzie zatopienie w omijającej główny bieg rzeki odnodze czterech barek z kamieniem. Wszystko po to, by więcej wody przepłynęło ku elektrowni.
„Niestety, cała operacja ma także minusy. Może ona bowiem doprowadzić do ograniczenia i tak skąpego dostępu do wody mieszkańców okolicznych wiosek” – zauważa Kamil Całus.