Mieszkańcom gminy Biskupice w Małopolsce urzędnicy od kilku tygodni regularnie wyłączają wodę. Niby są punkty poboru, ale ludzie skarżą się, że działają za krótko. To nie odosobniony przypadek – w 2026 r. aż 625 polskich gmin apelowało o ograniczenie w poborze na cele inne niż bytowe. Susza w Polsce trwa, skala problemu wciąż rośnie.

- W gminie Biskupice urzędnicy notorycznie wyłączają bieżącą wodę. Dzieje się to w czasie największych upałów, a ta miejscowość to jedynie przykład tego, co dzieje się w całej Polsce.
- W 2026 r. aż 625 gmin w całej Polsce ograniczyło lub zakazało wykorzystywania wody wodociągowej na cele inne niż socjalno–bytowe.
- Problem dotyka głównie mniejszych gmin, którym brakuje środków na własne punkty poboru i systemy informowania mieszkańców. Z tego powodu inwestycje wodociągowe są odkładane od lat.
Przez Polskę przechodzi kolejna fala upałów. W tym tygodniu termometry znowu pokażą prawie 40 st. C. Spowodowany afrykańskimi upałami wzrost zapotrzebowania na wodę obciąża i tak pracujące na granicy wydajności sieci wodociągowe. Coraz więcej gmin w odpowiedzi na braki wody, wprowadza zakazy lub ograniczenia.
Susza w Polsce. Miejscowości bez wody
O problemie opowiedziała nam pani Iza z gminy Biskupice w Małopolsce. Mieszkańcom urzędnicy wyłączają nocami bieżącą wodę. Informacja o punktach poboru pojawia się w mediach społecznościowych gminy, ale albo w ostatniej chwili albo już po fakcie. – Kto nie sprawdził telefonu, mógł ją przegapić. Dla samotnych, starszych mieszkańców, którzy nie mają czym dojechać po wodę, oznaczało to całkowitą bezradność – mówi pani Iza.
– Absurd. Upały 37 stopni, a punkt poboru we wsi obok czynny w godzinach 10-11 i 18-19 – dodaje kobieta.
Gmina uruchomiła niby kolejny punkt – mieszkańcy mogli dostać wodę, ale tylko pitną.
– Niepitną musisz sam sobie ogarnąć. Już wiem, że na przyszłość muszę mieć kilka pustych baniaków – opowiada.
Pani Iza zwraca uwagę, że problem w gminie Biskupice trwa od lat. Brakuje własnych, gminnych punktów poboru wody. Kobieta mówi o absurdzie – wciąż są w Polsce samorządy, które mają problemy z bieżącą wodą, a inne trwonią publiczne pieniądze na zbytki.
– Nóż się w kieszeni otwiera, gdy widzę ławkę w Krakowie za 218 tys. zł, a kolejne obostrzenia trafiają w mieszkańców gmin ościennych, wsie są pomijane. Czy nam wody nie trzeba, bo skoro nie umiemy głosować, to chyba nadal myjemy i pierzemy w rzekach? – pyta ironicznie.
– Problem ciągnie się u nas przynajmniej od siedmiu lat. Co roku jest gorzej. Mieszkańcy pytają, proszą – dodaje.
„Nie mamy alternatywy”. Wójt gminy o problemach z wodą
O sprawę, którą zgłaszają mieszkańcy pytamy Renatę Gawlik, wójt gminy Biskupice.
– Nasza gmina nie ma jeszcze własnego ujęcia wody. Zakupujemy wodę od trzech sąsiednich gmin: Wieliczki, Gdowa i Niepołomic. W umowie z dostawcą z Gdowa mamy zapis, że w okresie od maja do września mogą występować wstrzymania dostaw, np. w przypadku spadku poziomu wody na ich stacji uzdatniania. I w piątek dostałam informację o wstrzymaniu dostaw z Gdowa. Póki co nie mamy w tej chwili żadnej alternatywy. Nasza gmina jest zależna w tym zakresie od tych trzech dostawców – wyjaśniła.
Urzędniczka opowiada, jak dąży do poprawy sytuacji.
– Pracujemy nad tym, aby mieć własne, gminne ujęcie wody. W 2022 r. zleciłam opinię hydrologiczną, w której wskazano, gdzie możemy szukać wody w naszej gminie. Pokłady wody zbiornika Bogucice znajdują się m.in. w Bodzanowie, gdzie gmina ma działkę. Zrobiliśmy próbny odwiert, zleciliśmy budowę studni głębinowej. Kosztowało nas to ponad 350 tys. zł. Jej wydajność to 46 metrów sześciennych na godzinę. Badania fizykochemiczne pokazały, że woda ze studni jest łatwa do uzdatniania – wylicza urzędniczka.
Wspomina też o finansach gminy.
– Na budowę stacji uzdatniania wody przenieśliśmy prawie cały nabór środków należny nam z faktu bycia częścią metropolii krakowskiej – prawie 10 mln zł. Za dwa, trzy lata będziemy mieli własną stację, która zabezpieczy potrzeby 2/3 mieszkańców gminy – obiecuje wójt.
Odpowiada również na zarzuty o pozostawieniu mieszkańców bez wsparcia – osobom potrzebującym wodę do domów dostarczają strażacy.
– Uruchomiliśmy punkty wodne. Nie są one dedykowane poszczególnym wsiom, są ogólnodostępne dla wszystkich mieszkańców naszej gminy. Punkty uruchamiamy w świetlicach czy remizach. Chciałabym podziękować naszym gminnym OSP, które wspierają gminę w tych działaniach. Sztab kryzysowy jest także w kontakcie także z sołtysami, których proszę o przekazywanie mi informacji o osobach starszych czy potrzebujących, które wymagają dodatkowego wsparcia, np. dostarczenia wody do domu – podsumowuje.
625 gmin, jeden problem
Biskupice nie są wyjątkiem. W 2026 r. aż 625 gmin apeluje do ludzi o ograniczenie poboru wody wodociągowej lub wprowadza zakaz wykorzystywania jej na cele inne niż socjalno-bytowe. Dotyczy to głównie podlewania ogrodów, napełniania basenów i mycia samochodów.
Problem z wodą w kraju opisuje portal Świat Wody. Stworzył mapę pokazującą miejsca, w których lokalne wodociągi znalazły się pod presją. Występuje tam ograniczona wydajność ujęć, gwałtowny wzrost zużycia, spadki ciśnienia.
Na mapie znajduje się m.in. Mszana Dolna. Tam urzędnicy również wyłączają wodę nocami.
– Z uwagi na pogłębiają się suszę od dnia 2.08.2026 r. nastąpią wyłączenia wody w sieci w godzinach nocnych od godz. 23 do 5 w całym mieście – czytamy w komunikacie gminy.
Mieszkańcy miasta nie kryją oburzenia.
„WSTYD, HAŃBA I SKANDAL, żeby do tej pory nie rozwiązano tego tak ważnego dla mieszkańców problemu z wodą! Inwestuje się grube pieniądze np. w jakieś okropne, absurdalne kładki dla pieszych lub wymyśla stawianie wież widokowych na Lubogoszczy, ale dotacji na tak istotne i kluczowe rzeczy jak czysta pitna woda czy doprowadzenie kanalizacji do wszystkich mszańskich domów, na to już gminy nie stać” – napisała w sieci pani Kasia.
„Wyłączyliście wczoraj o 23. Godzina 6 – wody nie ma, a dziś 01.08. Coś daty i godziny się nie zgadzają. Tylko wody brak, to się zgadza” – dodał pan Paweł.
Aktualny stan suszy w Polsce można obserwować na mapie na profilu w mediach społecznościowych Świat wody.

