Według czeskiej policji wyjaśnianie okoliczności wypadku na autostradzie w pobliżu Brna może potrwać kilka miesięcy. Zginęły trzy osoby z Polski. Do tragedii doszło w nocy z piątku na sobotę.

- W nocy z piątku na sobotę na autostradzie w pobliżu Brna zginęli Polacy: dwie kobiety oraz chłopiec.
- Kierowca kolejnego pojazdu zatrzymał się, by pomóc. Następnie w oba auta uderzył trzeci samochód.
- Jak podkreślają przedstawiciele czeskiej policji, wyjaśnianie przyczyn wypadku zajmie kilka miesięcy. Potrzebne będą ekspertyzy.
Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. Na autostradzie w pobliżu Brna w Czechach zginęły dwie kobiety z Polski oraz chłopiec. W samochodzie znajdowali się jeszcze jedno dziecko i mężczyzna.
Pojazd uderzył w dzika, który był na jezdni.
Prezydent ułaskawił trzy osoby. Ministrowie podali szczegóły
Tragiczna sekwencja wydarzeń
– Kierowca kolejnego pojazdu, widząc zdarzenie, wyminął samochód z Polski i zatrzymał się, chcąc zaoferować pomoc. Następnie w oba pojazdy uderzył trzeci – przekazał Polskiej Agencji Prasowej rzecznik policji kraju południowo-czeskiego Pavel Szvab.
Ratownicy na miejscu reanimowali dwie kobiety. Żadnej z nich nie udało się uratować. Do szpitali przewieziono trzy osoby z ciężkimi obrażeniami: jednego dorosłego mężczyznę oraz dwóch chłopców. Jedno z dzieci transportowano helikopterem. Życia jednego z chłopców nie udało się uratować.
Policja o niejasnych okolicznościach wypadku
Rzecznik czeskiej policji podkreślił, że śledztwo będzie wymagało czasu. – Będą potrzebne ekspertyzy specjalistów od ruchu drogowego i lekarzy – powiedział Pavel Szvab. Dodał, że ustalić trzeba m.in. kwestię oświetlenia pojazdów i ich widoczności.
Jego zdaniem wyjaśnienia wymaga również fakt pojawienia się na autostradzie zwierząt. Rzecznik policji nie potrafił powiedzieć, czy w tym miejscu jezdnia była odgrodzona od okolicy.
Według policyjnych danych 1 i 2 sierpnia na drogach Czech doszło do 434 wypadków, w których zginęło sześć osób, a 13 odniosło ciężkie obrażenia. Najtragiczniejszym dniem bieżącego roku pozostaje poniedziałek 27 lipca, kiedy na drogach zginęło sześć osób.