Rząd zajmie się dziś ustawą o zmianach zasad najmu krótkoterminowego. Ostatnie zmiany proponowane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki spotkały się ze stanowczym sprzeciwem szefowej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Dziś w rządzie znowu wrze, gdyż na kilkanaście godzin przed posiedzeniem Rady Ministrów na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawiła się nowa autopoprawka, zakładająca znaczące ograniczenia projektu.

- Ustawa rządowa została totalnie ogołocona ze wszystkiego, co było w niej wartościowe – słyszymy od ważnego polityka Polski 2050 w sprawie najnowszych zmian w projekcie o najmie krótkoterminowym.
- Nasz rozmówca przekonuje, że zmiany są korzystne przede wszystkim dla najemców i nie uwzględniają postulatów mieszkańców.
- W poniedziałek Rada Ministrów ujawniła treść najnowszej autopoprawki do ustawy. Łagodzi ona przepisy przeciwpożarowe i skreśla przepis pozwalający gminom na tworzenie stref, w których nie można prowadzić najmu krótkoterminowego.
Na wtorkowym posiedzeniu Rada Ministrów zajmie się projektem nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich. Zobowiązuje on ministra turystyki do publikowania Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych – ma on dotyczyć również tzw. najmu krótkoterminowego.
W poniedziałek na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawiła się autopoprawka złożona przez ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego. Zakłada znaczące ograniczenie wcześniejszego projektu.
W połowie czerwca stanowczy sprzeciw wobec okrajania ustawy zgłosiła minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak dowiaduje się Zero.pl, środowisko polityczki jest zbulwersowane propozycją ministra.
Były szef KRRiT w rękach CBA. Chodzi o akcję PFN „Sprawiedliwe sądy”
Najem krótkoterminowy. Jakie zmiany proponuje minister sportu i turystyki?
Zgodnie z autopoprawką Jakuba Rutnickiego, z ustawy ma wypaść przepis, który dodawał szczególne kryteria uznawania wymogów przeciwpożarowych dla budynków mieszkalnych, gdzie usługi hotelarskie są świadczone w maksymalnie sześciu lokalach.
Minister chce również skreślić przepis pozwalający radzie gminy tworzyć strefy, w których nie można prowadzić najmu krótkoterminowego. To oznacza odejście od rozwiązania, które w pierwotnym projekcie dawało gminom możliwość ustanawiania lokalnych stref wyłączonych z takiej działalności.
W praktyce, celem jest zawężenie projektu do przepisów potrzebnych do wypełnienia unijnego rozporządzenia dotyczącego m.in. jakości usług hotelarskich i bezpieczeństwa gości. Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się w resorcie, podczas dzisiejszego posiedzenia rządu nie będą zgłaszane kolejne propozycje zmian.
„Lewica? Nie mówi nic. Premier jest za oddaniem głosu wspólnotom”
– Ustawa rządowa została totalnie ogołocona ze wszystkiego, co było w niej wartościowe – słyszymy od ważnego polityka Polski 2050.
– Mamy do czynienia tylko z transpozycją unijnej dyrektywy. Jeśli w tej formie wejdzie ta ustawa, to zadowoleni mogą być tylko hotelarze – oburza się nasz rozmówca.
Jak przekonuje, jeśli teraz w ustawie nie uwzględni się przepisów uwzględniających postulaty mieszkańców, w przyszłości będzie to niezwykle trudne. – Okienko się zamyka. Teraz musi wejść ustawa regulująca rynek, bo mamy unijne wymogi. W przeciwnym razie temat się zamknie na święte nigdy – słyszymy.
Lekarz milioner walczył o 300 zł. 1,6 mln zł mu nie wystarczyło
Nasz rozmówca nie chce rozstrzygać, co wydarzy się na radzie ministrów. – Na pewno nasze uwagi będą ponawiane. Zgłaszaliśmy je na każdym etapie procesu rządowego – mówi.
Jak słyszymy, sprawa budzi emocje nie tylko na linii ministerstwo-Polska 2050. PSL ma trzymać twardo stronę hotelarzy. Środowisko Koalicji Obywatelskiej zachowuje ambiwalentną postawę, choć ma zbliżać się do poglądu ludowców.
– Lewica nie mówi nic. Jest to dla mnie totalnie zaskakujące, ale tak jest – mówi polityk. – Premier osobiście jest bardziej za tym, żeby dać decyzyjność wspólnotom. On sam jest z Sopotu i jego też dotyka ten problem – podsumowuje.
Ekspert: Projekt zakłada istotne ograniczenia
– Na pewno propozycje resortu są istotnym osłabieniem siły ustawy – komentuje w rozmowie z Zero.pl Jan Dziekoński, główny ekonomista portalu RynekPierwotny.pl. Jak zauważa, to wbrew trendom z Europy Zachodniej, gdzie dąży się do uregulowania rynku.
– Duża skala tego biznesu daje na pewno korzyści konsumentom i samym wynajmującym, ale jest jednak niekorzystna dla lokalnych społeczności – ocenia Dziekoński.
Ekspert przyznaje, że zapis dotyczący przepisów pożarowych jest trudny do realizacji dla części wynajmujących. Spora część z nich nie byłaby w stanie spełnić tych norm.
– Jednak moim zdaniem trzeba się zastanowić czy to dobry kierunek. Czasami przymykamy oko na niektóre potencjalne problemy, a dopiero przypominamy sobie o nich, gdy coś się wydarzy. Wystarczy przypomnieć tragedię związaną z jednym z escape-roomów – komentuje.
Zdaniem Dziekońskiego, usunięcie zapisów o regulowaniu zasad wynajmu krótkoterminowego przez gminy również wydaje się daleko idące. – To przecież gminy mają najlepsze rozeznanie, gdzie wpływy najmu krótkoterminowego są negatywne, a gdzie taki biznes wręcz powinien się rozwijać. Szkoda byłoby zabierać gminom takie narzędzie – podsumowuje.
