Olbrzymia sensacja w 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata. Murowani faworyci do tytułu, reprezentacja Niemiec, żegnają się z turniejem po dramatycznym meczu w Bostonie. Waleczny Paragwaj przetrwał napór rywali, doprowadził do rzutów karnych i po wojnie nerwów zameldował się w kolejnej rundzie.

- Paragwaj pokonał Niemcy 4-3 w rzutach karnych, kończąc regulaminowy czas i dogrywkę wynikiem 1:1.
- Mimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki, podopieczni Juliana Nagelsmanna nie potrafili sforsować paragwajskiego muru.
- Niemcy zmarnowali aż trzy rzuty karne, a decydujący cios zadał Jose Canale.
Mecz 1/16 finału w Bostonie miał być dla reprezentacji Niemiec jedynie formalnością. Czterokrotni mistrzowie świata mierzyli się z Paragwajem, który choć solidny w defensywie, nie dysponował na papierze taką siłą rażenia jak Europejczycy. Boisko zweryfikowało jednak wszelkie przedmeczowe prognozy, udowadniając, że południowoamerykański upór potrafi zatrzymać największych.
Początek spotkania przyniósł zaskoczenie, gdy jako pierwsi groźną sytuację stworzyli Paragwajczycy. Po rzucie rożnym Manuel Neuer musiał interweniować przy strzale Juniora Alonso. Choć przez większość pierwszej połowy podopieczni Gustavo Alfaro skupiali się wyłącznie na głębokiej defensywie, to właśnie oni zadali pierwszy cios. Tuż przed przerwą sytuację wykorzystał niepilnowany Julio Enciso, wyprowadzając swoją ekipę na prowadzenie.
Mundial 2026. Niemiecki napór i bramka nadziei
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Niemcy kontrolowali piłkę, wymieniali setki podań, ale ich ataki były przewidywalne i schematyczne. Paragwajski mur wydawał się nie do przebicia, dopóki błyskiem geniuszu nie wykazał się Florian Wirtz. Jego precyzyjne dośrodkowanie z 30 m delikatnym strzałem głową przeciął Kai Havertz, doprowadzając w 54. minucie do wyrównania.
Zdobyty gol nie uskrzydlił jednak Niemców na tyle, by rozstrzygnąć losy awansu przed końcem regulaminowego czasu gry. Szansę miał jeszcze wprowadzony z ławki Leon Goretzka, lecz jego strzał został zablokowany. Paragwajczycy z niesamowitą determinacją zagęszczali pole gry, skutecznie wybijając faworytów z uderzenia i zmuszając sędziego do zarządzenia dogrywki.
Niemcy–Paragwaj. Wojna nerwów i dramat w karnych
Dodatkowe trzydzieści minut przyniosło gigantyczne emocje i sporo kontrowersji. Do siatki trafił Jonathan Tah, jednak arbiter Jalal Jayed po analizie wideo anulował gola z powodu faulu na paragwajskim bramkarzu.
W końcówce dogrywki czystej gry było niewiele – na boisku dominowały faul, prowokacje i taktyczne przepychanki, które zwiastowały nieuchronną serię rzutów karnych.
Wojna nerwów z wapna okazała się koszmarem dla zespołu Juliana Nagelsmanna. Już w pierwszej serii spudłował Havertz. Choć później Neuer obronił piłkę meczową, to w decydującym momencie fatalnie przestrzelił Jonathan Tah, posyłając piłkę w trybuny. Chwilę później Jose Canale uderzył bezbłędnie, pieczętując jedną z największych sensacji tego turnieju. W kolejnej rundzie Paragwaj zmierzy się ze zwycięzcą pary Francja – Szwecja.
