Reklama
Reklama
Reklama

Sony Xperia 10 VIII, czyli jak sprzedać ten sam smartfon, ale drożej?

Sony Xperia 10 VIII to najnowszy smartfon producenta, solidny przedstawiciel średniej półki. Jest z nim jeden problem i to wręcz symbol tego, co dzieje się obecnie na rynku smartfonów. Specyfikacja nowej Xperii w ogóle nie różni się od poprzednika, za to cena poszła w górę.

sony-xperia-10-viii-3
Sony Xperia 10 VIII (fot. Sony)
  • Sony zaprezentował nową Xperię 10 VIII, choć określenie „nowa” nie do końca tu pasuje.
  • Specyfikacja smartfonu jest identyczna jak w przypadku poprzednika, a jedyną nowością są nowe kolory obudowy. Za to cena wzrosła o 700 zł.
  • To nie jedyny przypadek z ostatnich tygodni kiedy na rynek trafia nowy smartfon, niemal bez zmian w specyfikacji, za to w wyraźnie wyższej cenie. 

Mieliśmy już w ostatnim czasie przypadki, kiedy producenci prezentowali nowe smartfony, które były znacznie droższe od poprzedników, ale albo różniły się przynajmniej jednym istotnym szczegółem na plus, albo wręcz przeciwnie. Tak, zdarzały się takie, które były gorsze oferując np. mniej pamięci RAM.

Sony Xperia 10 VIII to wręcz nowa kategoria nowości. Tutaj jedyną istotną zmianą, obok wyższej ceny są... kolory obudowy. 

Sony Xperia 10 VIII faktycznie nie różni się od poprzednika. Ma tylko nowe kolory i podkręcony ekran

Sony Xperia 10 VIII (fot. Sony)

Nie do końca wiem, od czego zacząć, bo Xperia 10 VIII jest dosłownie identyczna względem poprzednika, jeśli chodzi o specyfikację. Wymiary, podzespoły, parametry... dosłownie wszystko zostało bez zmian.

Reklama
Reklama

Konkretnie mówimy o smartfonie, który co trzeba mu oddać, został zamknięty w bardzo ładnej i kompaktowej obudowie. Ma 8,3 mm grubości i waży tylko 168 gramów. Konstrukcja jest wodoodporna, zgodnie z normą IP65 oraz IP68. Wymiary są zasługą ekranu. To panel OLED o przekątnej 6,1 cala i rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli, który według zapewnień producenta ma być o 50 proc. jaśniejszy od modelu sprzed roku.

Procesor to Qualcomm Snapdragon 6 Gen 3, do tego mamy 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wbudowanej z opcją rozszerzenia jej kartą microSD. To rzadkość we współczesnych smartfonach. Dwa aparaty to aparat główny o rozdzielczości 50 Mpix z matrycą w rozmiarze 1/1.56 cala i aparat o rozdzielczości 13 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym i małą matrycą w rozmiarze 1/3.0 cala. Aparat do selfie wykonuje zdjęcia w rozdzielczości 8 Mpix.

Zestaw łączności jest kompletny i mamy tu modem sieci 5G, Wi-Fi 6e, Bluetooth 5.4, NFC, a czytnik linii papilarnych został umieszczony na boku obudowy, we włączniku. Smartfon zasila akumulator o pojemności 5000 mAh ładowanym przewodowo z mocą 30 W.

Oddajmy Sony, że jest tu jednak jedna zmiana i Xperia 10 VIII debiutuje z Androidem 16, poprzednik miał na start Androida 15. Podobno poprawione zostało też brzmienie głośników stereo.

Nowe kolory obudowy za 700 zł. Można zrozumieć producentów smartfonów, ale wypadałoby mieć trochę szacunku do kupujących

Sony Xperia 10 VIII (fot. Sony)

Nowa Xperia 10 VIII ma nowe kolory – biały, szary i liliowy. To największa zmiana w stosunku do poprzednika obok ceny. Ta w Polsce wzrośnie z 1 999 zł do 2 699 zł. Sprzedaż ma ruszyć we wrześniu. 

Reklama
Reklama

Wyższe ceny to oczywiście trwający i niesłabnący efekt kryzysu związanego z absurdalnie rosnącymi cenami pamięci. Można zrozumieć, że producenci w jakiś sposób starają się trzymać w ryzach końcowe ceny urządzeń i muszą stosować różne zabiegi ograniczające specyfikację. Ale można to zrobić rozsądnie. Dać lepszy aparat czy większą baterię, ale lekko przyciąć ilość pamięci. Albo niech ten smartfon chociaż inaczej wygląda, albo ma ekran o innej przekątnej. 

Zamiast tego mamy niebezpieczny trend, w którym dostajemy to samo, albo nawet w słabszej wersji, za to drożej i pod nową nazwą. Co wygląda jeszcze gorzej w momencie, kiedy na rynku są jeszcze dostępne poprzednie modele. W przypadku Sony aż tak się to nie rzuca w oczy, bo cena Xperi 10 VII w zasadzie nie spadła od momentu premiery. Ale bywają takie modele, których cena zdążyła mocno pójść w dół.

Jak choćby Samsung Galaxy A27, który niewiele różni się od poprzednika i zadebiutował w cenie 1 529 zł w wersji 8/256 GB i 1 919 zł za 6/128 GB. To o 300 zł więcej, niż wynosiła premierowa cena Galaxy A26, ale jego ceny od tamtej pory mocno spadły, bo da się je znaleźć poniżej 1000 zł. 

To również Samsung może najmocniej oberwać za takie działania, bo przed nami premiera nowego Galaxy S26 FE i dotychczasowe informacje wskazują, że i tutaj zmian w specyfikacji nie będzie dużo, a cena niemal na pewno pójdzie w górę. 

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię:

Źródła: Zero.pl, Sony
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama