Reklama
Reklama
Reklama

GPS w Trójmieście szwankuje. Wiadomo, kto zakłóca sygnał

Obszary nadmorskie na północy Polski od dawna borykają się z coraz większymi zakłóceniami sygnału GPS. To działania Rosji, które uderzają nie tylko w systemy wojskowe, ale są mocno odczuwalne przez zwykłych obywateli. Problemy dotyczą nie tylko nawigacji, ale również korzystania z infrastruktury miejskiej.

gps-rosja-zalklocenia-sygnalu-2
Nawigacja, GPS (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • W 2026 r. Trójmiasto coraz mocniej odczuwa działalność Rosji, która polega na zakłócania i fałszowaniu sygnałów systemów nawigacji satelitarnej. 
  • Przez ponad połowę sierpnia 2026 r. na przestrzeni 2/3 dni nawigacja w Trójmieście nie działała prawidłowo. To uderza w codziennego funkcjonowanie mieszkańców i turystów. 
  • Rosja zagłusza sygnał nawigacji od lutego 2022 r. Kreml oczywiście wszystkiemu zaprzecza. 

Od lutego 2022 r. Rosja nieustannie zakłóca sygnał nawigacji satelitarnej na północy Polski. Im dłużej to trwa, tym mocniej odczuwalne są problemy po naszej stronie. Z najnowszej analizy Instytutu Łączności wynika, że w sierpniu przez 2/3 czasu nawigacja w Trójmieście nie działa prawidłowo. 

GPS w Trójmieście częściej nie działa, niż działa

W pierwszych 19 dniach sierpnia 2026 r. w 63 proc. z nich cywilne urządzenia nawigacyjne w Trójmieście nie działały prawidłowo. W ostatnim czasie ten odsetek wyraźnie rośnie, choć jest to poziom minimalnie niższy niż w maju i czerwcu, kiedy ten odsetek wynosił 70 proc. 

Problemy mocno uderzają w codziennego funkcjonowanie mieszkańców i turystów. Aplikacje nawigacyjne w smartfonach, mówiąc wprost, głupieją i trudno jest mówić o skutecznym nawigowaniu. Uderza to też w usług publiczne, takie jak wypożyczanie rowerów czy hulajnóg, bo trudno jest ustalić ich pozycję, do utrudnia zwrócenie ich po zakończonym przejeździe. 

Reklama
Reklama

Latanie dronami jest wręcz skrajnie niebezpieczne, bo łatwo jest stracić kontrolę nad urządzeniem i zwyczajnie go stracić. Spadający dron może z kolei uszkodzić mienie lub nawet przypadkowego przechodnia. 

W jaki sposób Rosja zakłóca działanie GPS-u w Polsce?

Winę za to ponoszą instalacje umieszczone w Obwodzie Królewieckim. Zasada ich działania jest prosta. Stosunkowo słaby sygnał satelitarny jest przykrywany silniejszym sygnałem radiowym nadawanym z ziemi. Działa to na różnych płaszczyznach, bo jednocześnie zagłuszany jest sygnał systemów BeiDou, Galileo i GLONASS oraz fałszowany jest sygnał GPS. 

Badacze z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni we współpracy z firmą GPSPatron zlokalizowali źródło sygnału, którym są okolice kompleksu antenowego w Okuniewie, port wojskowy Bałtijsku i rejon Sankt Petersburga. Do zakłócania sygnału wykorzystywane są mobilne systemy z 32-metrowymi masztami, umieszczane na samochodach ciężarowych. Część z nich stale porusza się wzdłuż granicy z Estonią. 

GT-01 Murmańsk-BN, potrafi zakłócać sygnał z odległości 8000 km (fot. Wikipedia)

Obszar działania jest bardzo duży. Obejmuje północną i wschodnią Polskę, obszar Morza Bałtyckiego, przestrzeń powietrzną i morską Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii. Im bliżej terenów Rosji, tym zakłócenia są większe. W skrajnych przypadkach potrafią sięgnąć nawet Warszawy. 

Reklama
Reklama

Wszystko to jest elementem rosyjskiej wojny hybrydowej wymierzonej w Europę i NATO. W marcu 2025 r. osiem państw Europy, w tym Polska, złożyły w tej sprawie skargę do ONZ. To w zasadzie nie przyniosło żadnego efektu, a Rosja zaprzeczyła, aby prowadziła jakiekolwiek działania mające na celu zakłócanie działania systemów nawigacji satelitarnej. 

Obejrzyj również:

Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama