Reklama
Reklama
Reklama

Sposób picia herbaty ma duże znaczenie. Naukowcy wiedzą, który jest najlepszy

Happy,Woman,Drinking,Tea,Looks,At,Camera,Sitting,At,Home
Nowe badania nad wpływem herbaty na układ krążenia (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Herbata od wieków cieszy się opinią napoju wspomagającego zdrowie, a jej regularne spożywanie łączono dotąd z niższym ryzykiem udaru, demencji czy chorób serca. Najnowsze wytyczne naukowców wskazują jednak, że kluczowy dla naszego układu krążenia może być nie tylko sam fakt picia herbaty, ale przede wszystkim sposób jej parzenia oraz temperatura, w jakiej trafia do naszego żołądka.

  • Spożywanie herbaty minimum trzy razy w tygodniu wiąże się z obniżeniem ryzyka rozwoju chorób naczyniowych o około 11 proc.
  • Picie bardzo gorącego, parzącego naparu zwiększa ryzyko problemów naczyniowych aż o 16 proc. w porównaniu do całkowitej rezygnacji z tego napoju.
  • Najlepsze efekty zdrowotne przynosi picie umiarkowanie mocnej, niesłodzonej herbaty.

Nowe odkrycie dotyczące codziennej liczby kroków. Co pokazało 14-letnie badanie?

Opublikowane na łamach czasopisma „Journal of Internal Medicine” badanie rzuca nowe światło na nawyki związane z piciem herbaty. Wnioski płynące z analizy danych medycznych setek tys. osób pokazują, że nieodpowiednie przygotowanie naparu może pozbawić go prozdrowotnych właściwości, a w skrajnych przypadkach – wywołać skutek odwrotny do zamierzonego.

Praca badawcza opiera się na wieloletniej obserwacji ponad 485 tys. dorosłych mieszkańców Chin w wieku od 30 do 79 lat. W trakcie trwających średnio dziewięć lat obserwacji naukowcy odnotowali ponad 14 800 przypadków schorzeń układu sercowo-naczyniowego, w tym zawałów serca, udarów mózgu oraz miażdżycy tętnic obwodowych.

Reklama
Reklama

Uczestnicy badania szczegółowo raportowali swoje nawyki: częstotliwość sięgania po herbatę, jej ulubiony gatunek, moc oraz temperaturę spożywania.

Dlaczego w ogóle istniejemy? Naukowcy znaleźli odpowiedź

Parząca herbata może zaszkodzić

Jak mówi w rozmowie z CNN dr. Leana Wen, główny wniosek z przeprowadzonej analizy jest jednoznaczny: osoby pijące herbatę co najmniej trzy razy w tygodniu wykazywały o około 11 proc. niższe ryzyko rozwoju chorób naczyniowych w porównaniu z osobami, które sięgały po ten napój rzadziej lub wcale. Zależność ta utrzymała się nawet po uwzględnieniu czynników takich jak wiek, masa ciała, aktywność fizyczna, palenie tytoniu czy dotychczasowy stan zdrowia. Najlepsze wyniki zdrowotne odnotowano u osób niepalących i aktywnych fizycznie, które regularnie piły herbatę.

Z ustaleń badaczy wynika również, że umiarkowana moc naparu wiązała się z wyraźnie niższym ryzykiem chorób. Dodatkowo czarna herbata wykazywała bardziej spójne i wszechstronne działanie ochronne w przypadku większości schorzeń naczyniowych niż herbata zielona.

Naukowcy ustalili także, że osoby pijące herbatę o bardzo wysokiej temperaturze („parzącą”/„wrzącą”) wykazywały aż o 16 proc. wyższe ryzyko rozwoju chorób naczyniowych w porównaniu z osobami stroniącymi od tego napoju. Z kolei uczestnicy, którzy spożywali herbatę w temperaturze pokojowej lub po prostu gorącą, cieszyli się znacząco niższym ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych niż osoby niepijące herbaty wcale.

Reklama
Reklama

Bogactwo antyoksydantów

W tym kontekście eksperci wskazują na ograniczenia metodologiczne badania – ocena temperatury opierała się na deklaracjach samych uczestników, a nie na obiektywnych pomiarach termometrem. Mimo to wyniki te są zbieżne z wcześniejszymi ostrzeżeniami medycznymi. Spożywanie wrzątku może prowadzić do przewlekłych mikrouszkodzeń nabłonka, co wywołuje stany zapalne w organizmie, a w dłuższej perspektywie bywa wiązane również z podwyższonym ryzykiem raka przełyku.

Jak przypomina Wen, prozdrowotny sekret herbaty tkwi w bogactwie naturalnych związków chemicznych. Herbata jest źródłem silnych antyoksydantów – przede wszystkim flawonoidów należących do grupy polifenoli. Związki te wykazują silne działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające.

Reklama
Reklama

Dodatkową, często pomijaną korzyścią jest efekt substytucji. Zastąpienie słodzonych napojów gazowanych czy sztucznie dosładzanych soków gorzką herbatą znacząco redukuje ilość przyjmowanego cukru. Pomaga to w kontroli masy ciała, wspiera metabolizm i pośrednio odciąża układ krążenia.

Czarna czy zielona?

Wen przypomina także, że zarówno czarna, jak i zielona herbata pochodzą z tej samej rośliny – Camellia sinensis (herbaty chińskiej). Różnice w ich kolorze, smaku i właściwościach wynikają z odmiennych procesów obróbki liści.

Choć w opisywanym badaniu czarna herbata wykazywała nieco silniejsze i bardziej spójne powiązanie ze spadkiem ryzyka chorób naczyniowych, eksperci podkreślają, że oba gatunki stanowią doskonały element diety. Kluczowym warunkiem pozostaje rezygnacja z dodawania cukru oraz umiar w spożyciu.

Ile herbaty to za dużo? W grupie badanych osób najniższe ryzyko chorób naczyniowych odnotowano przy spożyciu rzędu od sześciu do ośmiu filiżanek herbaty dziennie. Przy jeszcze wyższym spożyciu krzywa ryzyka zaczynała ponownie rosnąć.

Eksperci przestrzegają jednak przed dosłownym interpretowaniem tych liczb i traktowaniem ich jako uniwersalnego zalecenia. W badaniu nie stosowano standaryzowanej wielkości filiżanki, a dane opierały się na deklaracjach uczestników. Ponadto należy pamiętać o obecności kofeiny (teiny) w naparze.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama