Biały Dom oświadczył, że prezydent USA Donald Trump nie dopuści do „niesprawiedliwego traktowania” przez sojuszników. To reakcja na rosnące napięcia wokół wojny z Iranem oraz wypowiedzi premiera Donalda Tuska o wątpliwościach dotyczących zobowiązań NATO.

- Biały Dom podkreśla, że USA nie pozwolą na wykorzystywanie przez sojuszników, wskazując na napięcia w relacjach w ramach NATO.
- W tle sporu są różnice dotyczące zaangażowania w konflikt z Iranem oraz kwestii bezpieczeństwa.
- Wypowiedzi Donalda Tuska o artykule 5 wywołały reakcję USA i ponownie otworzyły debatę o realnej sile sojuszu.
„Prezydent skutecznie przywrócił Ameryce pozycję na arenie międzynarodowej i wzmocnił relacje zagraniczne – ale jednocześnie nigdy nie pozwoli, aby Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tak zwanych sojuszników” – oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly.
Wypowiedź ta padła w odpowiedzi na pytania Polskiej Agencji Prasowej dotyczące wywiadu, jakiego premier Donald Tusk udzielił dziennikowi „Financial Times”.
Kelly podkreśliła, że amerykański przywódca jest rozczarowany postawą części państw NATO. „Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone” – zaznaczyła.
Administracja USA od dłuższego czasu sygnalizuje niezadowolenie z poziomu wsparcia ze strony sojuszników w związku z konfliktem z Iranem. Prezydent Trump wielokrotnie wskazywał, że część państw – w tym Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania czy Niemcy – nie angażuje się w wystarczającym stopniu.
Zarzuty dotyczą m.in. odmowy udostępnienia baz wojskowych oraz ograniczonego wsparcia w działaniach mających na celu odblokowanie strategicznej cieśniny Ormuz.
Tusk o artykule 5 NATO
W opublikowanym w piątek wywiadzie dla „Financial Times” premier Donald Tusk szeroko odniósł się do kwestii wiarygodności zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO. Przyznał, że choć chciałby mieć pełne przekonanie co do obowiązywania artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, to w praktyce pojawiają się wątpliwości.
„Chciałbym wierzyć, że (art. 5 – przyp. red.) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy” – powiedział premier. Jednocześnie zaznaczył, że jego słowa nie powinny być interpretowane jako podważanie samego fundamentu sojuszu, lecz raczej jako wyraz potrzeby jego realnego wzmocnienia.
Tusk podkreślił, że kluczowe znaczenie ma „praktyczny kontekst” działania NATO, zwłaszcza w obliczu potencjalnych zagrożeń w najbliższej przyszłości. Jak zaznaczył, nie chodzi o odległą perspektywę, lecz o najbliższe miesiące, w których – w jego ocenie – sytuacja bezpieczeństwa w regionie może ulec pogorszeniu w związku z możliwym atakiem ze strony Rosji.
Trump szykuje odwet na sojusznikach z NATO? Ujawniono korespondencję
Premier zwrócił uwagę, że dla Polski oraz innych państw Europy Środkowo-Wschodniej, znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie Rosji i Białorusi, kluczowe jest posiadanie pewności, że gwarancje sojusznicze będą mogły zostać natychmiast uruchomione w razie zagrożenia.
„To naprawdę poważna sprawa. Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie jak Polska” – podkreślił szef rządu.
Do słów premiera odniósł się ambasador USA w Polsce Tom Rose. W opublikowanym wpisie zapewnił, że amerykańskie zobowiązania wobec Polski są „żelazne, solidne jak skała i zasłużone”.
Podkreślił jednocześnie, że również Waszyngton ma wątpliwości co do lojalności części sojuszników. „Tak, Ameryka jest lojalna wobec swoich sojuszników – ale my również się zastanawiamy: czy nasi sojusznicy są tak lojalni wobec nas, jak tego oczekują?” – napisał.
Komentując sprawę po szczycie UE, premier Tusk zaznaczył, że jego słowa spotkały się z dużym odzewem wśród europejskich liderów. Jak podkreślił, państwa regionu – zwłaszcza te położone blisko Rosji i Białorusi – potrzebują realnych gwarancji bezpieczeństwa.
– Tu nie może być miejsca na iluzje. Musimy mieć pewność, że zobowiązania będą realizowane w praktyce – powiedział. Szef rządu dodał, że Polska poważnie traktuje również amerykańskie oczekiwania dotyczące większego zaangażowania Europy w kwestie obronności.