Polscy naukowcy prześwietlili mumię młodego chłopca, który został pochowany w Egipcie ponad dwa tys. lat temu. Odkryli w środku liczne amulety, a to nie wszystko. – Prześwietlenie wykazało bowiem obecność jakiegoś przedmiotu na klatce piersiowej. Może być to papirus zawierający np. imię chłopca – wyjaśniła prof. Agata Kubala z Instytutu Historii Sztuk Uniwersytetu Wrocławskiego, jedna z ekspertek biorących udział w badaniu.

- Mumia chłopca, który został pochowany w wieku ok. 8-10 lat, należy do zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu.
- Teraz dzięki lekarzom z Lublina odkryto, co znajduje się pod opatrunkami, którymi jest okryte ciało dziecka.
- Mumia mierząca ok. 123 cm prawdopodobnie pochodzi z południowej części Górnego Egiptu.
Badania mumii przeprowadzili lekarze z Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Zabiegowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, a także eksperci Uniwersytetu Wrocławskiego.
Dokonano ich z użyciem AI i 80-rzędowego tomografu komputerowego. Urządzenie to pozwala na rejestrację danych z niezwykle cienką, zaledwie 0,5-milimetrową warstwą, a tym samym umożliwia stworzenie trójwymiarowych rekonstrukcji wnętrza mumii bez naruszania materiału, z którego się składa.
- Nasza aparatura na co dzień służy ratowaniu życia i zdrowia pacjentów, jednak jej parametry techniczne sprawiają, że może to być również doskonałe narzędzie dla innych dziedzin nauki. Badanie tak delikatnego obiektu wymagało precyzyjnego planowania logistycznego, aby z jednej strony nie zakłócić pracy oddziałów szpitalnych, z drugiej zaś zapewnić pełne bezpieczeństwo transportowanemu zabytkowi. To wydarzenie pokazało, że nowoczesna technologia medyczna może skutecznie wspierać ochronę dziedzictwa kulturowego – mówi Piotr Matej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.
Nowoczesne algorytmy rekonstrukcyjne ze wsparciem AI pozwoliły lekarzom na uzyskanie zdjęcia wnętrza mumii o wysokiej rozdzielczości obrazu. Wiemy z niego, że pod opatrunkami i bandażami znajdują się liczne amulety. Wiadomo też, że w ciele mumifikowanego chłopca jest wątroba, co, jak podali eksperci, jest zjawiskiem nietypowym dla klasycznego procesu balsamowania.

Mumia chłopca. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie (fot. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.)
„Mogliśmy zajrzeć do wnętrza zabytku liczącego 2 tys. lat”
– Z perspektywy radiologa było to wydarzenie unikalne. Mogliśmy zajrzeć do wnętrza zabytku liczącego ponad dwa tysiące lat, stosując te same, choć odpowiednio zmodyfikowane, narzędzia, które służą nam w codziennej diagnostyce pacjentów – zaznaczył kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Radiologii Zabiegowej lek. Maciej Mazgaj.
Lekarze zapowiedzieli, że badania będą kontynuowane. Być może nawet uda się ustalić imię chłopca.
– Prześwietlenie wykazało bowiem obecność jakiegoś przedmiotu na klatce piersiowej. Może być to papirus zawierający np. imię chłopca.
Prof. Agata Kubala
Instytut Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego
Mumia została przywieziona do Wrocławia w 1914 r. jako część kolekcji należącej do kardynała Adolfa Bertrama. Przekazał on ją muzeum, które dziś działa jako Muzeum Archidiecezjalne. Badania wykazały już, że w mumii znajdują się zwłoki chłopca, który zmarł w wieku około ośmiu lat. Ciało zostało zmumifikowane na egipski sposób: mózg usunięto przez jamę nosową, a do tego usunięto inne narządy wewnętrzne.
Wraz z bandażami i kartonem mumia mierzy 123 cm. Prawdopodobnie pochodzi z południowej części Górnego Egiptu: Kom Ombo, Asuanu lub innego cmentarzyska.

Zdjęcia mumii chłopca, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. (fot. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. / PAP)