– Prezydent nie może sobie wybierać sędziów, których może powołać do Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z prawem ma ich godnie zaprzysiąc – powiedział Tomasz Grodzki. Gość „Porannych Rozmów Zero” dodał, że Karol Nawrocki nie jest żadnym „małym Trumpem”, aby selektywnie podchodzić do prawa. Jacek Prusinowski pytał swojego gościa także o potencjalne zawieszenie Tomasza Lenza w Koalicji Obywatelskiej po tym, jak na jaw wyszło, że syn polityka przeszedł zabieg chirurgiczny poza kolejką.

- Tomasz Grodzki wyraził nadzieję, że wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybrani przez Sejm zostaną dopuszczeni do orzekania. Część z nich ma dziś złożyć ślubowanie w Sali Kolumnowej w Sejmie.
- – To Karol Nawrocki wpędza w takie paradoksy. Powinniśmy robić wszystko w poważnym państwie, żeby tego unikać – dodał senator KO w „Porannych Rozmowach Zero”.
- Gość Jacka Prusinowskiego komentował także ostatnie doniesienia dotyczące syna senatora KO, który poza kolejką przeszedł zabieg chirurgiczny w szpitalu.
– Tu nie chodzi o żadne odbijanie Trybunału Konstytucyjnego, a przywrócenie jego konstytucyjnej roli. Po rządach PiS, TK stał się karykaturą, której nikt na świecie nie brał na poważnie, wielokrotnie uzurpował sobie prawo do decyzji, do których nie miał uprawnień – powiedział senator Koalicji Obywatelskiej.
Według Tomasza Grodzkiego, prezes TK powinien dopuścić do orzekania czwórki sędziów, którzy w czwartek mają złożyć ślubowanie w Sejmie. – Nie twierdzę, że tych czworo sędziów będzie wchodzić do Trybunału w asyście służb, to są prawnicy i rozumieją potrzebę i powagę sytuacji. Liczę, że obejdzie się bez takich ekscesów – dodał polityk.
Jednocześnie senator próbował przekonywać, że żadne przepisy nie mówią o tym, że marszałek Sejmu, jako druga osoba w państwie nie może, skoro prezydent nie wypełnia swojego obowiązku, przyjąć ślubowania od sędziów TK.
– To prezydent wpędza tę sytuację, w takie paradoksy zapisów konstytucji oraz aktów niższego rzędu. I powinniśmy robić wszystko w poważnym państwie, żeby tego unikać – dodał polityk.
„To mały szpitalik, była niedziela i było pusto”
Jacek Prusinowski pytał gościa „Porannych Rozmów” o to, czy Koalicja Obywatelska zamierza zawiesić Tomasza Lenza. Senator – jak ujawniła Wirtualna Polska – wraz z osobą z najbliższej rodziny udał się na zabieg chirurgiczny bez kolejki, a dokumentacja z operacji zniknęła z rejestru. Aby przeprowadzić zabieg u bliskiego polityka władzy, ordynator chirurgii oraz anestezjolog opuścili swoje dyżury.
– To było naprawdę dziecko 13-letnie, wymagało pilnego zabiegu, krótkiego znieczulenia. Musiał zatem przyjść tam lekarz anestezjolog – powiedział Tomasz Grodzki zapewniając, że do naruszenia przepisów nie doszło.
– To mały szpitalik, była niedziela i było pusto, nie było żadnej kolejki, a dziecku groziła sepsa, rozlanie ropnia. Chłopak miał skierowanie, a z tego co mi mówiono, na izbie przyjęć nikogo nie było – kontynuował senator KO.
Według polityka, jedynym grzechem Lenza było to, że nie przeszedł on z dzieckiem przez izbę przyjęć, a partia nie może zawiesić polityka tylko za to, że jego dziecko potrzebowało pomocy.
– W takich sytuacjach nie jest ważna przynależność partyjna, zabieg trzeba było zrobić i koniec. W dokumentacji była zgoda ojca, ale ona zaginęła w szpitalu – ujawnił Grodzki dodając, że „Lenz na szczęście zrobił ksero”.
