Co najmniej trzy osoby zginęły w tragiczny niedzielny wieczór w pobliżu chorwackiego Splitu. W cieśninie między wyspami Bracz i Szolta doszło do fatalnego w skutkach zderzenia pasażerskiego katamaranu z żaglówką. Ofiarami są czescy turyści. Trwa akcja ratunkowa i poszukiwanie jednej zaginionej osoby.

- W katastrofie zginęło co najmniej trzech obywateli Czech, a czterech kolejnych trafiło do szpitala z lekkimi obrażeniami; jedna osoba wciąż jest poszukiwana.
- Prywatny katamaran przewożący 125 pasażerów uderzył w mniejszą żaglówkę płynącą pod francuską banderą, w wyniku czego jacht całkowicie zatonął.
- Na miejscu katastrofy pracują jednostki ratunkowe, śmigłowce oraz eksperci, którzy próbują ustalić dokładne przyczyny tragedii.
Do dramatycznego wypadku doszło w popularnym wśród turystów regionie, w cieśninie rozdzielającej wyspy Bracz i Szolta. Żaglówka, którą podróżowało łącznie osiem osób, zderzyła się z dużym katamaranem rejsowym. Na pokładzie jednostki pasażerskiej znajdowało się w momencie zderzenia aż 125 osób.
Siła uderzenia była tak ogromna, że mniejsza żaglówka, poruszająca się pod francuską banderą, natychmiast zatonęła. Służby ratunkowe niemal od razu przystąpiły do akcji wyciągania poszkodowanych z wody. Niestety, dla trzech osób pomoc przyszła za późno.
Czeska ambasada w Zagrzebiu oficjalnie potwierdziła, że wszystkie ofiary śmiertelne to obywatele Czech. Los jednego z pasażerów żaglówki wciąż pozostaje nieznany – na morzu nieprzerwanie trwa akcja poszukiwawcza.
Stan poszkodowanych i akcja ratunkowa
Konsul czeskiej ambasady w Zagrzebiu, Sztiepan Szantrouczek, przekazał najnowsze informacje dotyczące stanu zdrowia rannych. Cztery hospitalizowane osoby zostały sprawne wyłowione z wody. Na szczęście ich obrażenia okazały się niegroźne dla życia.
Trzech poszkodowanych Czechów ma opuścić placówkę medyczną jeszcze w niedzielę. Czwarty pacjent, ze względu na specyfikę obrażeń, będzie wymagał nieco dłuższej opieki lekarskiej, jednak jego stan jest stabilny.
Chorwackie ministerstwo morza, transportu i infrastruktury poinformowało o rzuceniu do akcji maksymalnych sił. W rejon katastrofy w pobliżu Splitu skierowano wszystkie dostępne łodzie ratunkowe, a wsparcie z powietrza zapewniają śmigłowce.
Geralt z Polski. Kręty szlak „Wiedźmina"
Śledztwo w sprawie tragedii
Katamaran, należący do prywatnego armatora i obsługujący regularne połączenia międzywyspowe, płynął w kierunku portu Milna na wyspie Bracz. Jednostka nie zatonęła – obecnie pozostaje na zabezpieczonym obszarze morskim, gdzie poddawana jest szczegółowym oględzinom przez biegłych.
Lokalne media, w tym dziennik „Jutarnji list”, powołując się na ustalenia kapitanatu portu w Splicie, podkreślają, że zniszczona żaglówka posiadała wszystkie wymagane dokumenty.
Na ten moment dokładne przyczyny oraz bezpośrednie okoliczności, które doprowadziły do tak dramatycznego w skutkach spotkania obu jednostek, pozostają niewyjaśnione. Chorwackie urzędy i prokuratura wszczęły oficjalne dochodzenie.