Amerykański prezydent nie ustaje w żądaniach przejęcia Grenlandii, zatem czy państwa europejskie powinny wysłać wojska, aby bronić wysyp zależnej od Danii? O zdanie w tej sprawie zapytał Polaków Instytut Badań Rynkowych i Społecznych. Wyniki okazują się niejednoznaczne.

- 41,1 proc. ankietowanych Polaków nie chce, aby Europa interweniowała militarnie na Grenlandii
- Niewiele mniej badanych (40,1 proc.) nie widzi przeszkód, aby wyspa zależna od Danii była chroniona przez europejskich żołnierzy
- Sondaż opublikowany przez IBRiS pojawia się w czasie napięcia między USA a Europą
„Czy Pana/i zdaniem państwa europejskie powinny rozmieścić siły wojskowe na Grenlandii, aby zabezpieczyć ją przed ewentualnymi próbami przejęcia kontroli przez administrację Donalda Trumpa?” – takie pytanie usłyszeli ankietowani w sondażu przeprowadzonym przez IBRiS na zlecenie wp.pl.
Wyniki są zbliżone, jednak nieco więcej respondentów (41,1 proc.) uważa, że państwa europejskie nie powinny podejmować żadnych militarnych inicjatyw w celu zabezpieczenia wyspy. Niespełna co czwarty (22,9 proc.) wybrał odpowiedź „raczej nie”, a 18,2 proc. „zdecydowanie nie”. Podobny wynik - 18,8 proc. – ankietowanych nie ma sprecyzowanej opinii w tej sprawie.
Zupełnie inne zdanie ma 40,1 proc. badanych Polaków, którzy widzieliby europejskie wojska zabezpieczające Grenlandię – 17,6 proc. jest „zdecydowanie na tak”, a 22 ,5 proc. „raczej na tak”.
Europa powinna wysłać wojska na Grenlandię? Polacy zabrali głos
Zgodnie z wynikami opublikowanymi przez IBRiS więcej zwolenników potencjalnej militarnej odpowiedzi Europy jest wśród wyborców koalicji rządzącej. Ponad dwie trzecie popierających rząd popiera wysłanie wojsk na Grenlandię (31 proc. „zdecydowanie tak”, a 37 proc. „raczej tak”).
Na przeciwległym biegunie znajdują się wyborcy opozycji – wśród nich dominuje niechęć wobec podejmowania kroków militarnych – 55 proc. sprzeciwia się rozmieszczeniu wojsk na wyspie zależnej od Danii (29 proc. jest „zdecydowanie przeciw”, 26 „raczej na nie”).
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zostało przeprowadzone w dniach 16-18 stycznia 2026 roku metodą CATI & CAWI na reprezentatywnej grupie 1000 osób.
Donald Trump chce przejąć Grenlandię. Negocjacje w toku
Kwestia Grenlandii wciąż jest dzielącym tematem między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Prezydent USA od kilkunastu dni publicznie domaga się przejęcia wyspy, aby móc skutecznie ją chronić przed wpływami chińskimi i rosyjskimi, jednocześnie zabezpieczając interesy narodowe Waszyngtonu.
– Uwielbiam Duńczyków, mają świetnych przywódców, ale tylko Stany Zjednoczone będą w stanie obronić to ogromne terytorium, będą w stanie go rozwijać tak, aby to było dobre i bezpieczne dla Europy oraz dla nas – przekonywał na Forum Ekonomicznym w Davos.
Podczas swojej szwajcarskiej przemowy Donald Trump wykluczył możliwość wysłania wojsk do aneksji wyspy, jednak wezwał do „natychmiastowych negocjacji”. – Możecie powiedzieć „tak” i będziemy za to wdzięczni, ale możecie powiedzieć „nie” i my sobie to zapamiętamy – mówił w środę.
Jeszcze tego samego dnia wieczorem amerykański przywódca rozmawiał na ten temat z sekretarzem generalnym NATO. To właśnie po niej Donald Trump ogłosił rezygnację z nakładania ceł na 8 europejskich krajów, które wysłały kilkunastu żołnierzy na Grenlandię.
„W oparciu o bardzo owocne spotkanie, które odbyłem z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte, stworzyliśmy ramy przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii, a właściwie całego regionu arktycznego. Rozwiązanie to, jeśli zostanie sfinalizowane, będzie bardzo korzystne dla Stanów Zjednoczonych Ameryki i wszystkich państw NATO” – zapewniał w sieci republikanin.