Reklama
Reklama
Reklama

Trump podpisał dekret o zniesieniu ochrony wilków. Obrońcy środowiska krytykują

Dekret Trumpa o wilkach. Ochrona gatunku pod znakiem zapytania
Dekret Trumpa o wilkach. Ochrona gatunku pod znakiem zapytania (fot. Ruek66 / Shutterstock)

Prezydent USA Donald Trump podpisał dekret dotyczący wilka szarego i wilka meksykańskiego. Dokument kieruje do oceny, czy gatunki można usunąć z listy zwierząt zagrożonych. Sekretarz zasobów wewnętrznych USA Doug Burgum ma 90 dni na decyzję.

  • Donald Trump podpisał dekret w sprawie wilka szarego i wilka meksykańskiego. Dokument nie znosi ochrony od razu, lecz uruchamia ocenę statusu gatunków.
  • Minister zasobów wewnętrznych Doug Burgum ma 90 dni na decyzję. Chodzi o to, czy populacje odbudowały się na tyle, by zejść z listy gatunków zagrożonych.
  • W USA żyje około 18 tys. wilków szarych. Wilków meksykańskich w 2025 r. było 319, wobec jedynie czterech osobników w 1989 r.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał dekret w sprawie ochrony wilka szarego i jego podgatunku, wilka meksykańskiego. Dokument dotyczy statusu obu gatunków na federalnej liście zwierząt zagrożonych wyginięciem.

Decyzja Trumpa może otworzyć farmerom drogę do zabijania wilków w celu ochrony bydła.

Co uzgodnili w Moskwie Witkoff i Kushner? Komunikat Białego Domu

Reklama
Reklama

„Kluczowa” rola farmerów w gospodarce

W uzasadnieniu dekretu podkreślono, że farmerzy odgrywają „kluczową rolę” w łańcuchu dostaw żywności. Podkreślono też ich znaczenie dla amerykańskiego dziedzictwa kulturalnego.

Obrońcy środowiska skrytykowali decyzję prezydenta. Ostrzegli, że może ona zagrozić trwającym od dłuższego czasu wysiłkom na rzecz odrodzenia populacji wilka.

W Stanach Zjednoczonych żyje około 18 tys. wilków szarych. Są one nadal uznawane za gatunek zagrożony ze względu na zniszczenie przez człowieka większości ich siedlisk.

Z danych Służby Ochrony Zasobów Rybnych i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych (FWS) wynika, że w 2025 r. w stanie dzikim żyło 319 osobników wilka meksykańskiego. Stanowi to wyraźny wzrost w porównaniu z 1989 r., gdy reintrodukowano cztery osobniki.

Reklama
Reklama

Sekretarz ma 90 dni na decyzję

Dekret Trumpa nie daje farmerom automatycznie prawa do odstrzeliwania wilków zabijających bydło. Zobowiązuje jednak sekretarza zasobów wewnętrznych USA Douga Burguma do podjęcia w ciągu 90 dni decyzji, czy populacja wilka szarego i wilka meksykańskiego odbudowała się na tyle, by usunąć je z listy gatunków zagrożonych.

W dekrecie podkreślono, że populacja bydła w USA spadła do poziomu najniższego od 75 lat. Tymczasem popyt na wołowinę wzrósł w ciągu ostatniej dekady o 10 proc. „Można i trzeba zrobić więcej dla wsparcia tego kluczowego przemysłu” – napisano.

Drony czy duże okręty i czołgi dla polskiej armii? Budzisz: Jest kłopot z recepcją zmian na wojnie

Obrońcy środowiska argumentują, że ataki wilków na bydło należą do rzadkości i mają niewielki wpływ na dochody farmerów. Centrum Ochrony Wilka podkreśliło, że farmerom przysługuje rekompensata w wysokości 100 proc. za zabicie zwierzęcia hodowlanego przez wilki.

Trump chce udobruchać farmerów?

Wicedyrektorka organizacji Western Watersheds Project Greta Anderson oceniła, że prezydent próbuje dekretem odwrócić uwagę od poważniejszych problemów. Jej zdaniem dokument ma „udobruchać paru farmerów, wmawiając im, że wilki są większym zagrożeniem niż polityka samego Trumpa”.

Ceny detaliczne wołowiny są obecnie w USA na rekordowym poziomie z powodu suszy i epidemii pasożytów. Farmerom nie podobają się próby obniżenia cen przez administrację Trumpa, a także rozluźnienie ograniczeń na import wołowiny. Sytuacja na rynku wołowiny stanowi dodatkowy kontekst decyzji ogłoszonej w Białym Domu.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama