
Damian Knyba stanie w nocy z piątku na sobotę przed największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze. Polski pięściarz zmierzy się w Newark z byłym zunifikowanym mistrzem świata wagi ciężkiej Andym Ruizem Jr. – Jest to dla niego ogromna szansa, ale szansa bardzo ryzykowna, dlatego że Ruiz to jest bardzo niebezpieczny zawodnik, bardzo mocno bijący – mówi Zero.pl były pięściarz i medalista olimpijski, Paweł Skrzecz.
- Pojedynek odbędzie się w Prudential Center w Newark w stanie New Jersey. Walka została zakontraktowana na 12 rund w kategorii ciężkiej.
- Dla Knyby będzie to pierwszy pojedynek od czasu jedynej porażki w zawodowej karierze. – Jeśli wygra, będzie to olbrzymi sukces, niespodziewany – mówi Zero.pl były pięściarz, a obecnie trener, Paweł Skrzecz.
- Ruiz wraca do ringu po ponad dwóch latach przerwy. – Nie wolno go dopuścić zbyt blisko. Pytanie, jak długo Knyba będzie potrafił utrzymać go na dystans – mówi Zero.pl dziennikarz i komentator sportowy, Janusz Pindera.
- Obaj pięściarze ważyli przed walką niemal tyle samo – Knyba 115,9 kg, a Ruiz 115,3 kg.
Damian Knyba kontra Andy Ruiz Jr. – to główne starcie piątkowej gali bokserskiej w Prudential Center w Newark w stanie New Jersey. Pojedynek zakontraktowano na 12 rund w kategorii ciężkiej. Gala jest częścią cyklu „The Fight” organizowanego przez Matchroom Boxing we współpracy z TNT Sports i DAZN.
Sensacja w wadze ciężkiej! Hrgović mistrzem świata. „Miałem pomoc z góry”
Dla 30-letniego Knyby będzie to próba powrotu na zwycięską ścieżkę po pierwszej porażce w zawodowej karierze. Rekord Polaka to 17 zwycięstw, jedna porażka i 11 nokautów. W styczniu przegrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Agitem Kabayelem w pojedynku o tymczasowy pas WBC wagi ciężkiej. Niemiec został później pełnoprawnym mistrzem świata tej federacji.
„Bardzo szybkie ręce, bardzo mocne uderzenia”
Zdaniem byłego wicemistrza świata i srebrnego medalisty olimpijskiego w boksie, Pawła Skrzecza, w nocy z piątku na sobotę Damiana Knybę może czekać nawet trudniejsze zadanie. – Kabayel jest troszkę delikatniejszym zawodnikiem niż Ruiz. Meksykanin bije bardzo mocno, w wielu walkach udowodnił swoją niesamowitą szybkość, bardzo szybkie ręce, bardzo mocne uderzenia i się po prostu nie boi. To bardzo niebezpieczny zawodnik – mówi.
Piramidy, pas WBC i show globalnego formatu. Usyk wraca w niezwykłej scenerii
Podobnego zdania jest ekspert i komentator bokserski, redaktor Janusz Pindera. – Ruiz moim zdaniem jest wszechstronniejszy [od Kabayela – red.]. Bardzo ładnie łączy kombinacje ciosów na korpus z ciosami na górę. Potrafi też wejść w lewy prosty prawym, bitym nad lewą ręką przeciwnika. To może być niespodzianka dla Knyby, bo on się z taką akcją raczej specjalnie nie spotykał do tej pory – mówi.
Ruiz wraca do ringu po ponad dwóch latach przerwy. 36-letni Amerykanin meksykańskiego pochodzenia ostatni pojedynek stoczył w sierpniu 2024 r., gdy zremisował większościową decyzją z Jarrellem Millerem. Wcześniej w 2019 r. zaszokował świat, nokautując Anthony'ego Joshuę i odbierając mu mistrzowskie pasy wagi ciężkiej. Był wówczas pierwszym pięściarzem meksykańskiego pochodzenia, który zdobył mistrzostwo świata królewskiej kategorii.
Typ „byczka-grubaska”
Knyba jest od wyraźnie wyższy. Polak mierzy około 2,01 m, a jego zasięg ramion wynosi 218 cm. Przewaga wzrostu i zasięgu nie musi jednak oznaczać w tej walce atutu. – Okazało się, że przy zawodnikach mocno bijących, takich „puncherach”, to nie bardzo długie ręce się sprawdzają. Ruiz lubi wejść pod ręce, lubi się zbliżyć do przeciwnika. Ma to opanowane, bo przeważnie w tych ciężkich walkach ma wyższych zawodników od siebie. Myślę, że to nie będzie dla niego problemem, by dostać się blisko Knyby – przekonuje Paweł Skrzecz.
– Ruiz zawsze był takim typem grubaska, ale też takiego byczka grubaska. Umiejętnie potrafi włożyć całego siebie w uderzenie. Knyba musi mieć się na baczności. Gdy zaczyna być zmęczony to klinczuje, i to nie wychodzi mu najlepiej. Ruiz tylko czeka na takie rzeczy – wyrwie się z klinczu i palnie mocnym sierpem. Prawą, albo drugą ręką, bo bije mocno z obu, dlatego jest niebezpieczny – uważa red. Pindera.
Ruiz wraca do ringu po ponad dwóch latach przerwy. 36-letni Amerykanin meksykańskiego pochodzenia ostatni pojedynek stoczył w sierpniu 2024 r., gdy zremisował większościową decyzją z Jarrellem Millerem. Wcześniej w 2019 r. zaszokował świat, nokautując Anthony'ego Joshuę i odbierając mu mistrzowskie pasy wagi ciężkiej. Był wówczas pierwszym pięściarzem meksykańskiego pochodzenia, który zdobył mistrzostwo świata królewskiej kategorii.
„Jest szansa, że sam się trochę wystrzela”
Zero.pl pytało ekspertów o możliwy przebieg pojedynku. – Myślę, że Ruiz będzie starał się męczyć Polaka do 6-7 rundy, a później przystąpi do mocnego ataku – mówi Paweł Skrzecz. – Moim zdaniem korzystniejsze dla Knyby byłoby gdyby Ruiz chciał to skończyć jak najszybciej. Wtedy jest szansa, że sam się trochę wystrzela. Wtedy mogą wyjść jakieś jego problemy kondycyjne. To jest jednak bardzo doświadczony pięściarz, ma dobrego trenera – dodaje Janusz Pindera.
Zwycięstwo nad byłym mistrzem świata może otworzyć Polakowi mu drogę do kolejnych dużych pojedynków. Damian Knyba będzie miał za sobą miejscową publiczność – w New Jersey mieszkał i trenował, a podczas zapowiedzi walki mówił, że Prudential Center jest jego „drugim domem”.
Początek głównej części gali w Polsce rozpocznie się ok. godz. 2 w nocy. Przewidywane wyjście Knyby i Ruiza do ringu ma nastąpić ok. trzy godziny później.

