Donald Trump podpisał rozporządzenie, zgodnie z którym każdy kraj współpracujący z Iranem musi liczyć się z karnymi cłami przy eksporcie towarów do USA. Amerykańska administracja zaostrza kurs, zapowiadając „dotkliwe konsekwencje” w przypadku braku nowego porozumienia atomowego.

- Nowe rozporządzenie USA przewiduje nałożenie ceł na kraje bezpośrednio lub pośrednio kupujące towary i usługi z Iranu.
- W Omanie doszło do spotkania na wysokim szczeblu. USA reprezentowali Steve Witkoff i Jared Kushner, a Iran minister Abbas Araghchi.
- Napięcie eskaluje od czerwca 2025 roku, kiedy USA zbombardowały irańskie obiekty nuklearne.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał rozporządzenie, które może poskutkować nałożeniem dodatkowych ceł na kraje, które handlują z Iranem. Wydane w piątek rozporządzenie nie określa jednak stawek ceł.
Zgodnie z decyzją prezydenta cłami objęte mogą być towary importowane do USA z dowolnego kraju, który „bezpośrednio lub pośrednio kupuje, importuje lub w inny sposób nabywa jakiekolwiek towary lub usługi z Iranu”.
Karne cła dla handlujących z Iranem
W dekrecie prezydent USA wspomniał o irańskim „dążeniu do rozwoju potencjału nuklearnego, wspieraniu terroryzmu, rozwoju rakiet balistycznych i destabilizacji regionu”.
Obecnie wśród największych partnerów handlowych Iranu są Chiny, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Turcja.
Temat ceł pojawił się prawie miesiąc temu, kiedy to prezydent USA w poście na Truth Social napisał: „Ze skutkiem natychmiastowym, każdy kraj prowadzący interesy z Islamską Republiką Iranu będzie płacił cło w wysokości 25 proc. od wszelkich transakcji ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Niniejsze rozporządzenie jest ostateczne i wiążące. Dziękujemy za uwagę!”.
Nie podano wtedy jednak dalszych szczegółów dotyczących opłat.
Komentując najnowszą decyzję Trumpa, Biały Dom oświadczył, że potwierdza ona „trwający stan nadzwyczajny w od niesieniu do Iranu”.
Rozmowy USA-Iran w Omanie
Informacja pojawiła się w tle rozmów z Irańczykami. Wysocy rangą urzędnicy USA i Iranu spotkali się w piątek w Omanie, gdzie prowadzili rozmowy związane z obecnym kryzysem na Bliskim Wschodzie. W piątkowy wieczór, już po rozmowach, Trump w swoim przemówieniu wygłoszonym z pokładu Air Force One podkreślił, że Iran nie będzie posiadał broni jądrowej.
Teheran odrzuca oskarżenia i zaprzecza, jakoby dążył do rozwoju broni jądrowej.
Rozmowy w Omanie to pierwsze spotkanie USA-Iran od czerwca 2025 r., czyli od zbombardowania obiektów nuklearnych przez Stany Zjednoczone. Donalda Trumpa reprezentowali specjalny wysłannik Steve Witkoff i zięć Trumpa Jared Kushner. Po drugiej stronie stołu zasiadł irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi.
– Jeśli nie dojdzie do porozumienia, konsekwencje będą bardzo dotkliwe – powiedział Trump, dodając, że rozmowy były „bardzo dobre”.
Porozumienie z 2015 r.
Zgodnie z zawartym w 2015 r. porozumieniem Iran nie miał prawa wzbogacać uranu powyżej 3,67 proc. czystości (poziomu paliw do elektrowni jądrowych) i nie mógł prowadzić procesu wzbogacania w zakładzie w Fordo przez 15 lat.
Trzy lata później prezydent Trump podjął decyzję o wycofaniu się z porozumienia – w jego ocenie nie przyczyniło się ono do powstrzymania Iranu przed pracami nad pozyskaniem broni atomowej. Sankcje na Iran zostały przywrócone.