Morgan McSweeney, zaufany doradca i szef sztabu premiera Wielkiej Brytanii, zrezygnował ze swojego stanowiska. Powodem dymisji było ujawnienie, że popierał kandydaturę Petera Mandelsona na ambasadora w Stanach Zjednoczonych – polityka łączonego z aferą Epsteina.

- Szef sztabu premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera zrezygnował z powodu wspierania polityka związanego z Jeffrey’em Epsteinem, amerykańskim przestępcą seksualnym i finansistą.
- Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował na koniec stycznia ponad 3,5 miliona stron dokumentów dotyczących sprawy Epsteina.
- Akta Epsteina ujawniły nazwiska znanych i wpływowych postaci ze świata polityki, nauki i biznesu oraz rodzin królewskich, które pozostawały w zażyłych relacjach ze zmarłym.
Szef sztabu premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, Morgan McSweeney, wydał w poniedziałek oficjalne oświadczenie, w którym tłumaczy powody swojej rezygnacji z kluczowego stanowiska przy Downing Street. "Zdecydowałem się odejść z rządu. Decyzja o mianowaniu Petera Mandelsona (na stanowisko ambasadora Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych w 2025 r. – red.) była zła. Zniszczył on naszą partię, nasz kraj i zaufanie do samej polityki. Kiedy premier zapytał mnie o radę w tej kwestii, wspierałem ten wybór (Mandelsona – red.) (…) Biorę za to pełną odpowiedzialność "– czytamy w komunikacie.
Były doradca Keira Starmera podzielił się także swoimi przemyśleniami dotyczącymi skandalu Epsteina.
"Po pierwsze najważniejsze jest, żebyśmy pamiętali kobiety i dziewczęta, których życie było zrujnowane przez Jeffrey’a Epsteina i których głosy pozostały niesłyszane zdecydowanie za długo" – podkreślił Morgan McSweeney, dodając, że proces dochowania należytej staranności przy decyzjach politycznych powinien być usprawniony. "Nadal w pełni wspieram premiera" – zaznaczył były szef sztabu.
Rezygnacja Morgana McSweeney’a pod wpływem presji. Powodem akta Epsteina
Rezygnacja byłego zaufanego doradcy premiera Wielkiej Brytanii była spowodowana rosnącą presją wewnątrz Partii Pracy. Domagano się usunięcia McSweeney’a jako szefa sztabu, ponieważ wielu parlamentarzystów obwiniało go za mianowanie Petera Mandelsona ambasadorem w Stanach Zjednoczonych.
Lord Peter Mandelson, który widniał w aktach Epsteina m.in. jako beneficjent przelewów na łączną kwotę 75 tys. dolarów, zrezygnował z członkostwa w Partii Pracy, po tym, jak jego nazwisko zostało ujawnione. Polityk powiedział, że żałuje, że znał Epsteina. – Odchodzę z partii, bo nie chcę być powodem do wstydu dla mojego ugrupowania – wyjaśnił.
Keir Starmer traci szefa sztabu. Co teraz?
Premier Keir Starmer odniósł się do decyzji swojego doradcy.
"To był zaszczyt współpracować z Morganem McSweeney’em przez wiele lat. (…) Widziałem jego oddanie Partii Pracy i naszemu krajowi codziennie. Nasza partia i ja mamy wobec niego dług wdzięczności i dziękuję mu za jego służbę" – podsumował.
Media spekulują, czy premier da sobie radę po odejściu zaufanego współpracownika. Irlandczyk Morgan McSweeney nigdy publicznie nie wypowiadał się na temat swojej kluczowej roli w Partii Pracy.
Unikał świateł reflektorów i prawie niemożliwe jest znalezienie nagrania jego głosu. Pytanie, nad którym dziś zastanawia się wielu polityków w Westminsterze, brzmi: kim będzie sir Keir Starmer bez człowieka, którego wielu uważało za szarą eminencję przy Downing Street?