Pracownicy Uniwersytetu w Siedlcach tracą cierpliwość w sprawie rektora uczelni. Choć w kwietniu ubiegłego roku ujawniono materiał, który wskazuje na molestowanie podwładnej przez Mirosława Minkinę, wciąż nie ma reakcji ministerstwa nauki. W resorcie interweniuje posłanka Razem Marcelina Zawisza.

– Widzimy na korytarzach roześmianych współpracowników rektora, którzy drwiąco patrzą na nas, jakby chcieli nam powiedzieć, że już niedługo pożałujemy swoich decyzji – mówi portalowi Zero.pl dr Marcin Chrząścik, pracownik naukowy z Uniwersytetu w Siedlcach.
Chrząścik to jeden z wielu naukowców, którzy zdecydowali się na ujawnienie nieprawidłowości w działaniach rektora uczelni – Mirosława Minkiny. Te wiosną 2025 r. opisała Wirtualna Polska w artykule „Ujawniamy. Próba korupcji i obrzydliwe SMS‑y rektora do podwładnych” (obaj autorzy tego tekstu są obecnie dziennikarzami Zero.pl).
SMS-y, o których mowa, Minkina wysyłał m.in. do swojej podwładnej, która informowała rektora o złym samopoczuciu po szczepieniu. Ten odpowiedział wiadomością, w której zaproponował „wylizanie ci...”, by się jej poprawiło.
W rozmowie z WP Mirosław Minkina stwierdził, że kobieta nie powinna czuć się urażona jego reakcją.
Artykuł przedstawił również dowody na propozycję korupcyjną, którą rektor złożył Marcinowi Chrząścikowi, by ten poparł go w wyborach na rektora uczelni.
Kiedy zareaguje ministerstwo? Nie wiadomo
Po materiale Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zareagowało natychmiast. – Mamy do czynienia z opisami mobbingu, molestowania i korupcji, czyli wszystkim złym, co może się wydarzyć w miejscu pracy. To wymaga wyjaśnień i jeśli znajdzie potwierdzenie we właściwym postępowaniu, wyciągnięcia jak najpoważniejszych konsekwencji – mówiła WP wiceminister nauki dr Karolina Zioło-Pużuk.
Na razie na słowach się skończyło. Choć ministerstwo powołało rzecznika dyscyplinarnego do zbadania sprawy, po kilku miesiącach jego pracy odwołało go i powołało nowego. Dopiero w październiku 2025 r. nowy rzecznik stwierdził brak okoliczności, które pozwoliłyby na umorzenie postępowania i zaczął przesłuchiwanie świadków.
Po kilku miesiącach efektów brak.
W rozmowie z portalem Zero.pl wiceminister nauki Karolina Zioło-Pużuk nie potrafiła wskazać konkretnej daty zakończenia sprawy, choć wyraziła nadzieję, że będzie to niedługo.
Rektor Minkina zyskał na czasie
Cierpliwość tracą za to pracownicy siedleckiego uniwersytetu. – Nie wierzymy już w dobre intencje ministerstwa. Po pierwsze – to trwa za długo. Po drugie, docierają do nas coraz częściej lokalne informacje kuluarowe, że sprawa może skończyć się dla rektora raczej łagodnie. Postępowanie dyscyplinarne prowadzone jest w sposób enigmatyczny. Zmieniono w trakcie rzecznika, dzięki czemu Mirosław Minkina zyskał na czasie. Dziesięć miesięcy to wystarczająco, aby ustalić jedną słuszną wersję wydarzeń przez osoby zaangażowane w korupcyjny proceder, sprawy obyczajowe oraz pozostałe nieprawidłowości – uważa Marcin Chrząścik.
W sprawę zaangażowała się posłanka Partii Razem Marcelina Zawisza, która żąda od ministerstwa nauki informacji, dlaczego resort nie podjął natychmiastowych działań wobec rektora.
„Czy Minister uznaje, że bierność resortu w tak poważnej sprawie jest zgodna ze standardami ochrony praw pracowniczych, zasadą równego traktowania oraz deklarowaną polityką przeciwdziałania przemocy i nadużyciom?” – pyta Marcelina Zawisza.
