Porozumienie pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem jest gotowe i ma zostać podpisane podpisane w piątek. Choć wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych, projekt dokumentu przewiduje 60-dniowe zawieszenie broni oraz rozmowy dotyczące programu nuklearnego Iranu i przyszłości strategicznej cieśniny Ormuz. Ekspert dla Zero.pl: dla Moskwy to zła wiadomość.

- USA i Iran uzgodniły projekt porozumienia przewidujący 60-dniowe zawieszenie broni i dalsze negocjacje.
- Kluczowym punktem sporu pozostaje przyszłość cieśniny Ormuz oraz irańskiego programu nuklearnego.
- Rynki reagują na możliwy przełom spadkiem cen ropy i oczekiwaniami stabilizacji w regionie.
Według źródeł dyplomatycznych, strony uzgodniły treść wstępnego dokumentu, który miałby zakończyć działania wojenne rozpoczęte po amerykańskich nalotach na Iran pod koniec lutego.
Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że podpisanie porozumienia jest „planowane” na 19 czerwca. Irańska dyplomacja mówi natomiast o finalizacji umowy „w najbliższych dniach”, nie wskazując konkretnej daty.
„Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie między USA a Iranem i gratuluję prezydentowi (USA Donaldowi) Trumpowi oraz stronie irańskiej tego dyplomatycznego przełomu. Może ono utorować drogę do ożywienia światowej gospodarki i bezpieczniejszego Bliskiego Wschodu. Kluczowe jest wdrożenie go z determinacją” - napisał na platformie X kanclerz Niemiec, Friedrich Merz.
W komentarzu na platformie X, francuski prezydent Francji Emmanuel Macron podkreślił, że z zadowoleniem przyjmuje to porozumienie. Powinno ono, jak dodał, umożliwić szybkie i bezwarunkowe ponowne otwarcie Ormuzu. Międzynarodowa misja jest gotowa do wsparcia, są środki gotowe do wdrożenia - zaznaczył.
Deklaracja z Islamabadu
Projekt nosi nazwę „Deklaracja z Islamabadu”, co ma podkreślać rolę Pakistanu jako mediatora między stronami konfliktu. Dokument ma charakter memorandum porozumienia, formalizuje wspólne ustalenia i wyznacza ramy dla dalszych negocjacji.
Według źródeł dyplomatycznych, memorandum przewiduje 60-dniowe zawieszenie broni na wszystkich frontach. Oznaczałoby to również objęcie rozejmem sytuacji w Libanie, czego od dawna domagał się Teheran. Dotychczas Waszyngton utrzymywał, że kwestia libańska powinna być rozpatrywana oddzielnie.
Mimo postępów amerykańscy urzędnicy oceniają szanse na pełne porozumienie na około 80-85 proc. Podkreślają jednak, że ostateczny sukces negocjacji nie jest jeszcze przesądzony.
Eksperci zwracają uwagę, że obecny dokument nie kończy sporu, lecz jedynie otwiera drogę do dalszych rozmów. Najbardziej kontrowersyjne kwestie mają zostać omówione dopiero podczas kolejnego etapu negocjacji.
Według dr. Seweryna Dmowskiego, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, porozumienie z Iranem ma ponadto wzmocnić pozycję Donalda Trumpa przed połówkowymi wyborami:
– Wygląda na to, że taktyka Donalda Trumpa i jego zaplecza w Partii Republikańskiej zakłada maksymalne wykorzystanie w narracji kampanijnej trzech spodziewanych sukcesów: fiesty i walk UFC z okazji osiemdziesiątych urodzin prezydenta, porozumieniem z Iranem oraz organizacją mundialu. Porozumienie z Iranem wydaje się być blisko, piłkarze wreszcie zaczęli kopać piłkę i widownia skupia się znowu na futbolu a nie kontrowersjach związanych z organizacją imprezy przez FIFA i amerykańską polityką wizową – wylicza w rozmowie z Zero.pl dr Dmowski.
Jak uważa specjalista polityki amerykańskiej, wszystko wydaje się być zgodne z politycznym modus operandi Trumpa: odwrócić uwagę opinii publiczności od problemów oraz obniżyć ceny paliwa, po drodze ogłaszając istotne spektakularne sukcesy.
Radny KO w szpitalu zarobił 1,6 mln zł. Postępowanie dyscyplinarne
Spór o cieśninę Ormuz
Jednym z najważniejszych punktów negocjacji pozostaje przyszłość cieśniny Ormuz – strategicznego szlaku morskiego, przez który transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy naftowej.
Według irańskiej agencji Mehr, projekt porozumienia zakłada utrzymanie kontroli Iranu nad cieśniną, zagwarantowanie prawa do wzbogacania uranu oraz szybkie odblokowanie 24 miliardów dolarów irańskich aktywów zamrożonych za granicą.
Amerykańska interpretacja dokumentu jest jednak odmienna. Waszyngton oczekuje całkowitego otwarcia cieśniny dla międzynarodowej żeglugi. Donald Trump ogłosił w mediach społecznościowych, że po podpisaniu porozumienia Ormuz będzie „otwarta dla wszystkich”.
Przedstawiciele administracji USA podkreślają, że otwarcie szlaku morskiego jest warunkiem zniesienia amerykańskiej blokady.
Iran potwierdza natomiast, że dokument przewiduje zniesienie blokady jego portów, ale jednocześnie utrzymuje, iż ruch przez cieśninę pozostanie pod kontrolą władz w Teheranie. Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi zaznaczył, że kraj nie zamierza rezygnować ze swoich wpływów w tym strategicznym regionie.
– Wszystko wskazuje na to, że głównym beneficjentem tego porozumienia jest Iran – ocenia w rozmowie z Zero.pl Grzegorz Kuczyński, specjalista stosunków międzynarodowych oraz komentator i.pl. Według Kuczyńskiego, amerykański prezydent stał już przed ścianą, a porozumienie, nawet nie w pełni satysfakcjonujące, okazało się dla strony amerykańskiej niezbędne. Głównie ze względów gospodarczych.
– Jest istotny rozdźwięk między założeniami pierwotnymi, mam na myśli definitywne zakończenie programu atomowego Iranu, a ostatecznym kształtem porozumienia. Dla Trumpa najważniejsze jest przerwanie eskalacji w regionie oraz odblokowanie przepływu węglowodorów – podkreśla Kuczyński.
Specjalista relacji międzynarodowych zwraca również uwagę, że traci na porozumieniu Rosja.
– Ceny ropy już spadają, a Amerykanie z pewnością nie będą przedłużać zawieszenia embarga na rosyjską ropę. Dla Moskwy to zła wiadomość i zapowiedź strat w coraz trudniejszym czasie dla rosyjskiej gospodarki – analizuje dla Zero.pl Kuczyński.
Przyszłość programu atomowego i zamrożone środki
Kolejnym kluczowym elementem rozmów jest irański program nuklearny.
Według strony amerykańskiej porozumienie ma ostatecznie doprowadzić do likwidacji irańskiego programu wzbogacania uranu na poziomach umożliwiających produkcję broni jądrowej. Waszyngton oczekuje również zniszczenia lub wywiezienia zapasów wysoko wzbogaconego uranu oraz wdrożenia systemu międzynarodowych inspekcji.
Teheran przedstawia bardziej umiarkowaną wersję ustaleń. Irańskie władze deklarują gotowość do utrzymania obecnego stanu programu nuklearnego, bez dalszego wzbogacania uranu i rozbudowy instalacji, do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia.
Minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi zaproponował także rozcieńczenie zapasów uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. do stężenia poniżej 5 proc. Taki krok znacząco oddaliłby możliwość wykorzystania materiału do celów wojskowych, ponieważ do budowy broni jądrowej wymagany jest poziom wzbogacenia sięgający około 90 proc.
Jednym z najważniejszych postulatów Iranu pozostaje odblokowanie środków finansowych zamrożonych przez Zachód w ramach wieloletnich sankcji gospodarczych.
Źródła zbliżone do negocjacji sugerują, że rozmowy mogą obejmować również kwestie potencjalnych odszkodowań wojennych oraz złagodzenie amerykańskich żądań dotyczących ograniczenia irańskiego programu rakiet balistycznych.
Administracja USA zdecydowanie temu zaprzecza. Według amerykańskich urzędników odblokowanie środków będzie uzależnione od konkretnych działań i realizacji zobowiązań przez Teheran.
Podobne stanowisko przedstawił wiceprezydent USA J.D. Vance, który podkreślił, że sam podpis pod porozumieniem nie będzie oznaczał automatycznego uwolnienia irańskich aktywów.
Podpisanie umowy możliwe online
W niedzielę do Teheranu przybyli katarscy mediatorzy uczestniczący w finalizowaniu dokumentu. Choć jako potencjalne miejsce podpisania porozumienia rozważano Genewę, irańskie władze sugerują, że cały proces może odbyć się zdalnie.
Pakistan poinformował, że przygotowuje się do elektronicznego podpisania memorandum, po którym miałyby rozpocząć się szczegółowe negocjacje techniczne.
Rynki finansowe już reagują na perspektywę porozumienia. W ostatnich dniach ceny ropy spadły poniżej poziomu 90 dolarów za baryłkę, co inwestorzy interpretują jako sygnał rosnących nadziei na stabilizację sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Jak podkreślił minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi, po zakończeniu ostatnich etapów rozmów dokument zostanie podpisany i oficjalnie ogłoszony. Według niego może to nastąpić już w ciągu najbliższych dni.
