Reklama
Reklama
Reklama

USA zakończyły kolejną falę ataków na Iran. CENTCOM: uderzyliśmy w cele wojskowe

Wojska Stanów Zjednoczonych przeprowadziły kolejną serię uderzeń na cele wojskowe w Iranie. Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że była to już 12. z rzędu noc ataków. Operacja objęła m.in. magazyny rakiet i dronów oraz infrastrukturę marynarki wojennej.

Daily life in Tehran amid US-Iran tensions
USA przeprowadziły kolejną serię ataków na Iran. CENTCOM podał szczegóły operacji. (fot. ABEDIN TAHERKENAREH / PAP / EPA)
  • USA przeprowadziły 12. z rzędu noc nalotów na cele wojskowe w Iranie.
  • Według CENTCOM zniszczono m.in. magazyny rakiet, dronów oraz elementy obrony przeciwlotniczej.
  • Iran zapowiada zdecydowany odwet, a napięcie w regionie wpływa na bezpieczeństwo żeglugi i transport ropy.

Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało w nocy ze środy na czwartek o zakończeniu kolejnej serii ataków na cele wojskowe w Iranie. Według amerykańskiego wojska była to już 12. z rzędu noc operacji prowadzonych przeciwko irańskiej infrastrukturze militarnej.

Jak przekazano w komunikacie, celem nalotów były obiekty związane z marynarką wojenną Iranu, magazyny rakiet i bezzałogowych statków powietrznych, ośrodki rozpoznania rozmieszczone na wybrzeżu oraz elementy systemów obrony przeciwlotniczej.

CENTCOM podkreślił, że przeprowadzone uderzenia miały ograniczyć zdolności Iranu do prowadzenia działań przeciwko żegludze cywilnej. „Uderzenia dodatkowo zmniejszyły zdolności Iranu do atakowania cywilnych marynarzy i statków handlowych” – przekazało amerykańskie dowództwo.

Naloty trwały trzy godziny. USA utrzymują blokadę morską

Według informacji przekazanych przez CENTCOM operacja rozpoczęła się o godz. 17:30 czasu wschodnioamerykańskiego (23:30 w Polsce – red.) na rozkaz naczelnego dowódcy sił zbrojnych USA, prezydenta Donalda Trumpa. Ataki zakończyły się po około trzech godzinach.

Amerykańskie wojsko poinformowało również, że w ostatnich tygodniach przeprowadziło uderzenia na dziesiątki irańskich obiektów wojskowych, jednocześnie utrzymując blokadę morską Iranu. Według komunikatu przekierowano dziewięć komercyjnych jednostek oraz unieruchomiono jeden statek, aby uniemożliwić ruch do i z irańskich portów.

Tymczasem irańskie media państwowe podały, że eksplozje było słychać w Ahwazie – stolicy prowincji Chuzestan – oraz w miejscowościach położonych nad Zatoką Omańską, w pobliżu strategicznej cieśniny Ormuz. Pojawiły się również nieoficjalne doniesienia o dwóch osobach, które miały zginąć na granicy irańsko-irackiej.

Iran grozi odwetem, rośnie napięcie na szlakach morskich

Wraz z nalotami rośnie napięcie w całym regionie. Armia Kuwejtu poinformowała o przechwytywaniu dronów wystrzelonych z Iranu, natomiast wspierani przez Teheran jemeńscy rebelianci Huti przyznali się do ataku na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym.

Jeszcze przed rozpoczęciem amerykańskiej operacji szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi zapowiedział „potężną i decydującą odpowiedź” na działania USA. Ostrzegł również, że za uprawnione cele zostaną uznane także państwa wspierające amerykańską ofensywę.

Konflikt coraz silniej wpływa na światowy handel ropą. W związku z wojną Izraela z Iranem oraz blokadą cieśniny Ormuz Arabia Saudyjska zwiększyła eksport surowca przez porty nad Morzem Czerwonym. Rebelianci Huti zagrozili jednak zablokowaniem także tego szlaku, co skłania część armatorów do omijania regionu.

Mimo napiętej sytuacji agencja Reutera poinformowała, że dwa duże chińskie tankowce przewożące około 4 mln baryłek saudyjskiej ropy ponownie obrały kurs przez Morze Czerwone w kierunku cieśniny Bab al-Mandab i Oceanu Indyjskiego. Według danych z systemów identyfikacji jednostek załogi obu statków mają składać się z obywateli Chin.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama