Reklama

Wiceminister cyfryzacji dla Zero.pl: Nie usuwamy mObywatela

Reklama
TYLKO NA

W kilkanaście godzin media obwieściły koniec mObywatela. Powodem była depesza Polskiej Agencji Prasowej i kilka niefortunnych zdań w uzasadnieniu projektu ustawy. Prawda wygląda jednak zgoła inaczej. – Absolutnie niczego nie usuwamy – mówi portalowi Zero.pl wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Pytany o to, czy komunikat mógłby być precyzyjniejszy, odpowiada: – Nie uchylam się.

Aplikacja mObywatel
Aplikacja mObywatel (fot. Shutterstock)
  • Powołując się na ministerialny dokument, media obwieściły, że może czekać nas koniec mObywatela. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w rozmowie z Zero.pl przyznaje, że komunikat mógłby być precyzyjniejszy, i zapewnia: – Absolutnie niczego nie usuwamy.
  • Projekt nowelizacji, która wywołała zamieszanie, ma wdrożyć w Polsce europejski portfel tożsamości cyfrowej. Resort podkreśla, że będą dwie aplikacje, a mObywatel pozostanie bramą do usług publicznych w Polsce.
  • Dziś z mObywatela korzysta 11 mln użytkowników. Choć wydawałoby się to naturalne, rząd nie planuje łączenia aplikacji w najbliższych latach. Jako powód wskazuje kwestie finansowe.

Reklama

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało w czwartek projekt nowelizacji ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej. Jej głównym założeniem jest dostosowanie krajowych przepisów pod wprowadzenie europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. System ten pozwoli na legitymowanie się w całej Unii Europejskiej bez konieczności podawania pełnych danych personalnych.

Największe poruszenie wywołał jednak nie sam projekt nowelizacji, a jego uzasadnienie, w którym, choć wytłumaczono, że nowa aplikacja będzie działać równolegle do naszego rodzimego mObywatela, to dodano: „docelowo nie będzie potrzeby utrzymywania jednocześnie dwóch aplikacji publicznych zapewniających podobne funkcje – nie tylko ze względu na koszty ich utrzymania, ale też na użytkowników, którzy będą mogli poczuć się zdezorientowani, nie mając pewności, co wybrać”.

Informacja ta pojawiła się m.in. w depeszy, którą rozesłała Polska Agencja Prasowa. W tym samym artykule zawarto wypowiedź eksperta, który sugeruje możliwe wyłączenie krajowej aplikacji. – Na podstawie uzasadnienia projektu noweli, która ma wprowadzić europejski portfel tożsamości cyfrowej, można podejrzewać, że czeka nas pożegnanie z mObywatelem – mówił agencji Paweł Makowiec z portalu cyberdefence24.pl, zaznaczając przy tym, że w dokumentach nic wprost o likwidacji nie ma i należy poczekać na oficjalne stanowisko resortu.


Reklama

Wiceminister cyfryzacji dla Zero.pl: Może było nieprecyzyjnie

Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w rozmowie z portalem Zero.pl zapewnia, że o żadnym pożegnaniu z polską aplikacją nie ma mowy. – Absolutnie niczego nie usuwamy. Rozszerzamy ekosystem aplikacji mObywatel, ponieważ pracujemy nad wdrożeniem europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. mObywatel pozostaje dalej bramą do usług publicznych w Polsce – deklaruje polityk. I podkreśla: – Będą dwie aplikacje.


Reklama

mObywatel cały czas się rozwija, co dwa tygodnie mamy nową wersję, która albo jest rozwojem w zakresie bezpieczeństwa, albo nową usługą. Teraz pracujemy na przykład nad dzienniczkami uczniów z Ministerstwem Edukacji, które chcemy już pilotażowo wprowadzić w tym roku. Pracujemy nad informacją emerytalną – wymienia.

Polityk pytany o kontrowersyjny fragment uzasadnienia tłumaczy, że wynika on nie z tego, że jedna z „aplikacji publicznych zapewniających podobne funkcje” zostanie usunięta, a z tego, że owe aplikacje wcale nie będą zapewniać podobnych funkcji. – Nie uchylam się od tego, że może było nieprecyzyjnie. Będziemy pracować, żeby takie komunikaty były jaśniejsze, precyzyjniejsze – słyszymy.

O łączeniu aplikacji nie ma mowy. Będą dwie

Choć oczywistym rozwiązaniem wydawałoby się zaimplementowanie nowej funkcji do naszej rodzimej aplikacji, wiceminister cyfryzacji twierdzi, że na ten moment nie jest to możliwe. – Europejski portfel tożsamości cyfrowej to inna architektura aplikacji, wspólna dla całej Unii Europejskiej – mówi.


Reklama

– W państwach, które nie mają dzisiaj e-portfela, nie mają takiej aplikacji rządowej jak mObywatel, to nie stanowi problemu, ponieważ one po prostu stworzą sobie to od zera. Ale w Polsce ze względu na to, że mamy już tak bardzo rozwiniętą aplikację mObywatel, koszty jej dostosowywania, prace, późniejsza migracja użytkowników przewyższałyby korzyści z danego rozwiązania – tłumaczy.


Reklama

Na pytanie o to, czy tańsze jest stworzenie nowej aplikacji, polityk odpowiada: – Nie chodzi o samą aplikację. Tutaj chodzi o dostosowanie architektury każdej funkcji w tej aplikacji.

Na ten moment obywatele będą musieli korzystać z dwóch niezależnych aplikacji i nie zmieni się to przez co najmniej trzy lata. – Wszystkie decyzje będziemy podejmować na danych. Liczby mówią same za siebie – stwierdza wiceminister.

– Dziś mamy 11 mln użytkowników aplikacji mObywatel. Trudno oszacować, jak szybko będzie rosła aplikacja Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej. Na pewno nie planujemy łączenia aplikacji do 2030 r., a trudno powiedzieć, jaka technologia przyjdzie potem – dodaje.


Reklama