Władysław Kosiniak-Kamysz dementuje medialne doniesienia o odwołaniu rozmieszczenia w Polsce oddziałów Stanów Zjednoczonych. Wicepremier i minister obrony narodowej odniósł się do informacji nagłaśnianych przez amerykańskie portale. „Ta sprawa nie dotyczy Polski” – podkreślił.

- Wicepremier i szef MON odniósł się do medialnych informacji o „odwołaniu rozmieszczenia w Polsce” amerykańskich wojsk.
- Amerykańskie portale podały wcześniej, że jedna z jednostek 1. Dywizji Kawalerii Stanów Zjednoczonych miała ale nie zostanie rozmieszczona w Polsce na dziewięć miesięcy.
- Władysław Kosiniak-Kamysz przekonuje, że decyzje armii Stanów Zjednoczonych wcale nie dotyczą Polski.
W nocy ze środy na czwartek amerykańskie media podały informacje o odwołaniu rozmieszczenia w Polsce 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii Stanów Zjednoczonych. „Ta sprawa nie dotyczy Polski – wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie” – poinformował w mediach społecznościowych wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kosiniak-Kamysz: Doszło do zamieszania
Więcej informacji przekazał dziennikarzom w czwartek w Sejmie. – Chciałbym uspokoić wszystkich. Nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce – powiedział Kosiniak-Kamysz. – Pracujemy nad zwiększeniem zarówno liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojsk amerykańskich stacjonujących w Polsce – dodał.
Szef MON podkreślił, że zapowiadana wcześniej reorganizacja amerykańskich wojsk może wpływać na przykład na dyslokację poszczególnych jednostek w Europie. – Wydaje się, że doszło do zamieszania, które wywołał jeden z artykułów opublikowanych w amerykańskiej prasie – ocenił.
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że zarówno on, jak i szef Sztabu Generalnego, gen. Wiesław Kukuła, kontaktowali się w nocy z głównodowodzącymi siłami amerykańskimi w Europie.
„Brakuje nam środków”. Tajemnica finansów fundacji ścigającej rasistów
Brygada „Black Jack” w Polsce?
Wicepremier nawiązał do informacji opublikowanej m.in. przez ArmyTimes.com. Amerykański portal przekazał tę informację, powołując się na źródło w armii. Ani kierownictwo Departamentu Obrony USA, ani siły zbrojne tego kraju nie informowały wcześniej o planach relokacji do Polski.
Pentagon ogłosił w kwietniu, że planuje wycofać ok. 5 tys. żołnierzy z Niemiec po przeanalizowaniu „wymogów operacyjnych w danym teatrze działań oraz sytuacji na miejscu”. Źródła krytyczne wobec aktualnej administracji suflowały, że chodzi o retorsje wobec Niemiec po nieprzychylnych dla USA komentarzach kanclerza Friedricha Merza.
Według ArmyTimes.com 2. Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa 1. Dywizji Kawalerii miała zostać rozmieszczona w Polsce na dziewięć miesięcy. Część żołnierzy miała już znajdować się w Polsce, a sprzęt był w trakcie transportu. W skład jednostki znanej jako brygada „Black Jack” wchodzi ok. czterech tys. żołnierzy. To m.in. bataliony pancerno-zmechanizowane z czołgami M1 Abrams, wozami piechoty M2 Bradley i haubicami samobieżnymi M109 Paladin.
Potężne wydatki US Army
Podczas wtorkowego przesłuchania w Kongresie dotyczącego budżetu armii senator Jack Reed z Partii Demokratycznej powiedział, że armia stoi w obliczu deficytu co najmniej dwóch miliardów dolarów.
Powodem są przedłużone operacje rozmieszczenia Gwardii Narodowej w Waszyngtonie oraz jednostek uczestniczących w kontroli granicy Stanów Zjednoczonych. Według informacji medialnych, w rzeczywistości deficyt może być nawet dwa-trzy razy większy.
Pierwszy test Magyara. Węgier rusza po miliardy euro
Obecni podczas posiedzenia sekretarz armii USA Dan Driscoll, zastępca szefa sztabu armii gen. Christopher LaNeve nie wspomnieli o odwołaniu relokacji oddziałów do Polski.
ArmyTimes.com zauważa, że ewentualne wycofanie z Niemiec 5 tys. żołnierzy sprowadziłoby poziom amerykańskich sił w Europie do poziomu sprzed 2022 roku, zanim Rosja zaatakowała Ukrainę. W Polsce rotacyjnie stacjonuje ponad 10 tys. amerykańskich żołnierzy.