Reklama
Reklama
Reklama

Kryzys w cieśninie Ormuz. USA przygotowują się na eskalację konfliktu

Biały Dom szykuje się na wielotygodniową wymianę ognia w strategicznej cieśninie Ormuz. Amerykańskie lotnictwo uderzyło w irańską infrastrukturę, na co Teheran odpowiedział ostrzałem baz w Kuwejcie i Bahrajnie.

Donald Trump
Donald Trump (fot. FILIP SINGER / PAP / EPA)
  • Biały Dom przygotowuje się na wielotygodniową wymianę ognia z Iranem w cieśninie Ormuz. Wojna wywołana programem nuklearnym Teheranu zamieniła się w walkę o kontrolę nad kluczowym szlakiem transportu ropy i gazu.
  • Prezydent Donald Trump ogłosił w środę koniec 60-dniowego zawieszenia broni z Iranem.
  • USA przeprowadziły nocne ataki na tamtejszą infrastrukturę, na co Teheran odpowiedział uderzeniami w amerykańskie bazy w Kuwejcie oraz Bahrajnie.

Szczyt NATO w Ankarze: Sukces mimo obaw, stała baza USA w Polsce coraz bliżej

Urzędnik administracji USA powiedział portalowi Axios, że obecna eskalacja może potrwać dni lub miesiące w zależności od tego, czy Iran będzie kontynuował ataki na statki handlowe w cieśninie Ormuz. – Przyłożymy im trochę, żeby zrozumieli, że nie żartujemy – powiedział rozmówca amerykańskiego portalu.

Po wymianie ognia wywołanej irańskimi atakami w cieśninie Ormuz prezydent Donald Trump powiedział w środę, że 60-dniowe zawieszenie broni będące częścią wstępnego porozumienia między Teheranem a Waszyngtonem, skończyło się. USA rozpoczęły nocą ataki na Iran, w tym po raz pierwszy od miesięcy biorąc na cel infrastrukturę. Iran odpowiedział atakami na bazy amerykańskie w Kuwejcie i Bahrajnie, zapewniając jednocześnie, że nie wycofa się z roszczeń do kontroli nad cieśniną.

Reklama
Reklama

Kontrola nad cieśniną Ormuz

Dla Iranu kontrola nad Ormuzem stała się kluczowym celem wojny. Kwestia ta stanowiła centralny punkt porozumienia między USA i Iranem, a sprzeczne interpretacje zapisów w tej sprawie doprowadziły do wzajemnych ataków.

Iran uważa, że USA złamały umowę poprzez kierowanie statków przez południowy szlak morski biegnący wzdłuż wybrzeża Omanu.

Osłabiło to irańską kontrolę, ponieważ setki jednostek zaczęły wymykać się z Zatoki Perskiej – powiedział urzędnik. Co więcej, mimo zwolnienia Iranu z sankcji przez USA, kraj ten miał problemy ze sprzedażą ropy, ponieważ instytucje finansowe nie chciały zatwierdzać transakcji, a kraje niechętnie korzystały z tymczasowych zwolnień. Nie zwolniono też żadnych zamrożonych funduszy irańskich, ponieważ Teheran nie podjął jeszcze kroków wymaganych przez porozumienie w sprawie programu nuklearnego.

Reklama
Reklama

Co z cenami ropy?

Rozmówca portalu dodał, że dwustronna umowa ramowa, którą Izrael i Liban zawarły pod amerykańskim patronatem, sprawiła, że część irańsko-amerykańskiego wstępnego porozumienia dotycząca Libanu stała się zbędna. Porozumienie zawierało zapis wymagający natychmiastowego przerwania walk na libańskim południu. Podporządkowanie się temu uniemożliwiłoby Izraelowi odepchnięcie sił proirańskiego Hezbollahu dalej od swojej granicy i utrudniłoby rządowi w Bejrucie wymuszenie rozbrojenia szyickiej grupy terrorystycznej. – Część irańskich przywódców nie była zadowolona z tego wszystkiego – powiedział.

Amerykańscy urzędnicy oceniają, że dzięki setkom tankowców, które w ostatnich tygodniach wypłynęły z Zatoki Perskiej z ładunkiem obawy o wzrost cen ropy osłabły. W opinii źródeł portalu obecna eskalacja konfliktu wynika z frustracji bardziej radykalnych elementów w podzielonym kierownictwie Iranu, które uważają, że zawarte z USA porozumienie nie przyniosło realnych korzyści.

Formalnie oba kraje obowiązuje tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni, zawarte w połowie czerwca. Miało ono zapewnić 60-dniowe okno na negocjacje w sprawie trwałej umowy. Pośrednie rozmowy w Katarze nie przyniosły jednak postępu.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama