Reklama
Reklama
Reklama

Szczyt NATO w Ankarze: Sukces mimo obaw, stała baza USA w Polsce coraz bliżej

Zakończony w Ankarze szczyt NATO przyniósł kluczowe decyzje dla bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej. Mimo obaw o polityczną burzę wywołaną przez Donalda Trumpa, Sojusz zdołał przetrwać próbę sił, zatwierdzić miliardowe kontrakty zbrojeniowe i przybliżyć Polskę do powstania stałej bazy wojsk USA.

Światowi przywódcy na szczycie NATO
Prezydent USA Donald Trump przemawia na konferencji prasowej podczas szczyty NATO w Ankarze. 8 lipca 2026 r. (fot. NECATI SAVAS / PAP / EPA)
  • Ekspert Jim Townsend ocenia, że największym osiągnięciem szczytu jest fakt, iż Donald Trump nie storpedował wspólnych ustaleń i podpisał wielomiliardowe programy zakupów wojskowych.
  • Prezydent USA niespodziewanie poparł ataki Kijowa w głębi Rosji oraz ogłosił przyznanie licencji na produkcję pocisków PAC-3 do systemów Patriot na Ukrainie.
  • Choć Pentagon prowadzi globalny przegląd sił, amerykańskie wojsko dąży do zwiększenia obecności w Polsce, co może zaowocować relokacją żołnierzy z Niemiec.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Zakończony w środę szczyt NATO w Ankarze przyniósł istotne postanowienia w sprawie obronności i wsparcia dla Ukrainy – ocenił w rozmowie z PAP Jim Townsend, były zastępca asystenta sekretarza obrony USA ds. Europy i NATO. Wieloletni urzędnik Pentagonu, a obecnie ekspert think tanku Center for New American Security (CNAS), uważa za sukces sam fakt, że wydarzenia nie storpedował prezydent USA Donald Trump. Wbrew wcześniejszym obawom opinii publicznej, spotkanie liderów nie zakończyło się polityczną burzą, lecz konkretnymi decyzjami.

Merytorycznie Sojusz zrealizował większość z założonych celów, ogłaszając programy zakupów obronnych opiewające na miliardy dolarów. Szczególny nacisk położono na kwestie związane z wywiadem, obserwacją i rozpoznaniem (ISR), czego dowodem jest zapowiedź wspólnych zakupów nowych samolotów zwiadowczych Saab GlobalEye oraz dronów MQ-4C Triton. Jak obrazowo podsumował Townsend, biorąc pod uwagę czarne scenariusze, w których amerykański prezydent „wysadza szczyt w powietrze”, ostatecznie państwa członkowskie przetrwały te rozmowy bez strat wizerunkowych.

Reklama
Reklama

Ekspert zwrócił uwagę na niespodziewanie „silne wotum zaufania” wobec prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, które padło również z ust Donalda Trumpa. Amerykański przywódca zaskakująco ciepło wyrażał się o Kijowie, popierając ukraińskie uderzenia w głębi terytorium Rosji. Kluczowym elementem tej współpracy stało się ogłoszenie przyznania Ukrainie licencji na produkcję rakiet PAC-3 do systemów obrony powietrznej Patriot. To historyczny krok, choć na jego realne efekty militarne trzeba będzie jeszcze poczekać.

Szczyt NATO. Przełom zbrojeniowy i logistyczne wyzwania

Townsend studzi jednak oczekiwania na natychmiastowe rezultaty tej decyzji. Choć projekt jest w pełni wykonalny – podobne rozwiązanie funkcjonuje już w Niemczech – to nie stanowi on recepty na bieżące potrzeby Kijowa, który pocisków potrzebuje natychmiast. Negocjacje licencyjne z koncernem Lockheed Martin, uruchomienie linii montażowej oraz włączenie podwykonawców to skomplikowany proces. Zdaniem eksperta, może minąć rok lub więcej, zanim pierwsza rakieta zjedzie z taśmy, jednak formalny brak członkostwa Ukrainy w NATO nie jest tu przeszkodą.

Pozytywnym sygnałem jest także deklaracja USA, Polski, Szwecji i Niemiec dotycząca potencjalnego stworzenia centrum serwisowego dla rakiet Patriot. Choć to bardzo wstępny etap rozmów, tempo dalszych prac będzie zależeć od możliwości wykorzystania istniejących zakładów. Równolegle, z punktu widzenia Warszawy, kluczowe pozostają zakulisowe ustalenia dotyczące amerykańskiej obecności nad Wisłą. Polska ma realne szanse na sfinalizowanie swoich wieloletnich zabiegów o wybudowanie stałej bazy wojsk USA.

Reklama
Reklama

Amerykańska armia od dawna chce zwiększyć liczbę swoich żołnierzy w Polsce, dlatego zdaniem Townsenda powstanie stałej infrastruktury jest bardzo prawdopodobne. Powodem wstrzymywania oficjalnych zapowiedzi jest trwający w Pentagonie przegląd rozmieszczenia sił USA na świecie. Analiza ta może wykazać konieczność wycofania części personelu z Niemiec i przeniesienia go na wschodnią flankę. Z tego względu temat ten nie zdominował oficjalnych wystąpień, lecz z pewnością pojawił się w dyskusjach za zamkniętymi drzwiami.

Dyplomacja za kulisami i retoryka Trumpa

Szczyt przebiegł w dużej mierze zgodnie z przewidywaniami, co oznacza, że Donald Trump przedstawił sojusznikom tradycyjną listę pretensji finansowych. Ekspert CNAS nie krył jednak zaskoczenia wyjątkową zjadliwością retoryki prezydenta wobec Hiszpanii oraz niestosownymi przytykami pod adresem Wielkiej Brytanii. Z tymi ostrymi wypowiedziami ostro kontrastowała końcowa konferencja prasowa Trumpa, która okazała się niezwykle pojednawcza – prezydent z rozbawieniem obwieszczał, że „sala była pełna miłości”, choć nadal pozostaje rozgoryczony przebiegiem wojny z Iranem.

W tym trudnym kontekście Townsend wziął w obronę sekretarza generalnego NATO. Mark Rutte bywa krytykowany za przesadne pochwały pod adresem amerykańskiego przywódcy, jednak zdaniem byłego urzędnika Pentagonu jest to przemyślana taktyka. Taka postawa pozwala skutecznie utrzymać Trumpa w strukturach Sojuszu. Zrobienie z prezydenta USA wroga byłoby katastrofalne dla przyszłości organizacji, dlatego szef NATO świadomie „przyjmuje to na klatę” w interesie wszystkich państw członkowskich.

Reklama
Reklama