Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyrok dotyczący wstrzymania wypłaty subwencji i dotacji dla Prawa i Sprawiedliwości. – Pieniądze te nam się prawnie należą, a obecnie jesteśmy z nich zwyczajnie okradani. Wierzę jednak, że sprawiedliwość w końcu zatriumfuje – mówi Zero.pl poseł PiS Michał Wójcik.

- Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Prawa i Sprawiedliwości w sprawie wypłaty subwencji. Wyrok jest prawomocny.
- W 2024 r. partia otrzymała około 15 mln zł. To kwota o ponad 10 mln zł niższa od pierwotnie zakładanej.
- Poseł Michał Wójcik twierdzi w rozmowie z Zero.pl, że ugrupowanie jest okradane ze środków i apeluje do obywateli o wpłaty.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną złożoną przez Prawo i Sprawiedliwość dotyczącą niewypłacania ugrupowaniu subwencji.
„Miażdżący dla PiS wyrok sądu w sprawie subwencji i dotacji podtrzymany! Kasacja oddalona. Żadnych wątpliwości. Kolejne pisowskie kłamstwo obnażone” – ogłosił minister finansów Andrzej Domański. „Tak jak mówiliśmy, dla przekręciarzy pieniędzy nie ma i nie będzie” – dodał we wpisie premier Donald Tusk.
– Buńczuczne wpisy Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego w tej sprawie w rzeczywistości niczego nie oznaczają – komentuje w rozmowie z portalem Zero.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Wójcik.
Wójcik o decyzji NSA: Sprawiedliwość w końcu zatriumfuje
Jak przypomina parlamentarzysta, orzeczenie w tej sprawie wydała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. – To wyrok SN powinien być podstawą do wypłaty subwencji. Minister Finansów go jednak nie wykonał, uznawszy, że w składzie orzekającym zasiadali tzw. neosędziowie – tłumaczy. Stanowisko to podzielił NSA.
– Aż ręce opadają. Spór nie dotyczy tego, czy nasza rekompensata jest zasadna – bo w rzeczywistości po prostu okradziono nas z pieniędzy – lecz tego, czy rządzącym podoba się skład sędziowski. To dramatyczna sytuacja. Władza wszelkimi sposobami próbuje zablokować Prawu i Sprawiedliwości dostęp do należnych funduszy – mówi Wójcik.
I dodaje: – Jest to głęboko nieuczciwe i niszczy zasady równej walki wyborczej. Pieniądze te nam się prawnie należą, a obecnie jesteśmy z nich zwyczajnie okradani. Wierzę jednak, że sprawiedliwość w końcu zatriumfuje i środki te będą musiały zostać zwrócone.
– Zasłanianie się udziałem tzw. neosędziów w wydaniu orzeczenia to nic innego jak destrukcja państwa. Rządzący bawią się państwem, a Donald Tusk potrafi jeszcze napisać, że „przekręciarze nie dostaną pieniędzy”. Wie przy tym doskonale, że sprawa nie ma nic wspólnego z merytoryką, a jedynie z nieuznawaniem izby SN i jej sędziów. To jeden wielki skandal i jawne grabieże – ocenia.
Czytaj też: Na to liczy Rozwój Plus. „Potrzebują mięsa armatniego”
– Dlatego apelujemy do obywateli o wpłaty na rzecz Prawa i Sprawiedliwości. Do prowadzenia działalności politycznej pieniądze są niezbędne. Nie stoją za nami biznesmeni wspierający nas w zamian za korzystne decyzje rządowe. Możemy liczyć wyłącznie na zwykłych ludzi, którzy dzielą się z nami swoimi środkami – apeluje Wójcik.
Spór o środki dla Prawa i Sprawiedliwości. O co chodzi?
Podstawą wstrzymania wypłaty subwencji była decyzja Państwowej Komisji Wyborczej z sierpnia 2024 r. PKW podjęła wówczas uchwałę o odrzuceniu sprawozdania finansowego PiS z kampanii przed wyborami parlamentarnymi z 2023 r. Decyzję argumentowano wykryciem szeregu nieprawidłowości w pozyskiwaniu i wydatkowaniu funduszy na cele wyborcze.
Po tym, jak Ministerstwo Finansów nie wypłaciło partii trzeciej raty subwencji za 2024 r., ugrupowanie złożyło skargę. Kwota nieprzekazanej transzy wynosiła 6 483 343,76 zł. Łącznie w 2024 r. ugrupowanie otrzymało dwie pierwsze raty w pełnej wysokości, natomiast czwarta rata, wypłacona w styczniu 2025 r., uległa pomniejszeniu. W rozliczeniu rocznym na konto partii trafiło około 15 mln zł, co stanowi kwotę o ponad 10 mln zł niższą od pierwotnie zakładanej subwencji rocznej.
Po odrzuceniu sprawozdania przez PKW, PiS złożyło odwołanie do Sądu Najwyższego. Skargę rozpatrzyła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która uznała wniosek partii. Następnie PKW podjęła uchwałę o przyjęciu sprawozdania, zaznaczając jednak, że nie przesądza o statusie prawnym samej izby ani o skuteczności jej wyroków.
Minister finansów zwrócił się wówczas do PKW o ponowną wykładnię uchwały, określając ją jako wewnętrznie sprzeczną. Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN pozostaje kwestionowany na mocy orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wskazują, że organ ten nie spełnia kryteriów niezależnego sądu w rozumieniu prawa międzynarodowego.