Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marija Zacharowa opublikowała wpis w całości poświęcony Karolowi Nawrockiemu. Propagandystka odniosła się do słów prezydenta RP o pomocy Ukrainie i oskarżyła go o „kliniczną rusofobię” oraz nazwała „gdańskim muzealnikiem”.

- Marija Zacharowa skrytykowała Karola Nawrockiego za deklarację wsparcia dla Ukrainy i nazwała go „gdańskim muzealnikiem” oraz oskarżyła o „kliniczną rusofobię”.
- Rzeczniczka rosyjskiego MSZ twierdzi, że współczesne granice Polski są „zasługą” ZSRR i osobiście Stalina, a krytyka pomników sowieckich to wyraz „polskiego wstydu”.
- To kolejny atak Zacharowej w ostatnich dniach – wcześniej oskarżyła prezydenta Francji Emmanuela Macrona o organizowanie zamachów terrorystycznych.
Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marija Zacharowa opublikowała w sieci wpis w całości poświęcony Karolowi Nawrockiemu. Propagandystka zareagowała na słowa prezydenta RP, który stwierdził w czwartek – w kontekście kontynuacji pomocy Ukrainie – że „tam, gdzie bije się Moskala, tam Polska pomaga”.
Nawrocki podczas uroczystości z okazji pierwszej rocznicy jego zaprzysiężenia ocenił także, że w interesie Warszawy jest, aby Ukraińcy radzili sobie jak najlepiej i „trzymali Rosję jak najdalej od Polski”. Zdaniem Zacharowej prezydent „regularnie używa języka nienawiści” wobec Rosjan, co ma świadczyć o jego „klinicznej rusofobii” wpływającej na „możliwości poznawcze”.
Granica bez Ukrainy i „zabiegi Nawrockich”
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ napisała, że polski prezydent, którego nazwała „gdańskim muzealnikiem”, zapomina, że Rosja i Polska mają bezpośrednią granicę, bez Ukrainy pomiędzy nimi. Jak dodała, kiedyś była to granica korzystnej dla obu stron współpracy, jednak „dzięki zabiegom różnych Nawrockich i Sikorskich” nic z tego nie zostało.
Zacharowa oceniła ponadto, że postawa Nawrockiego i całego „warszawskiego kierownictwa” jest wyrazem polskich kompleksów historycznych. Jej zdaniem ostatnie wypowiedzi władz w Warszawie to efekt „bezsilnego gniewu” wynikającego ze świadomości, że współczesna Polska w obecnych granicach jest „zasługą” znienawidzonych „sowietów” i osobiście Józefa Stalina.
Propagandystka napisała także, że Nawrockiego „skręca”, bo jego naród zawdzięcza swoje istnienie Armii Czerwonej. Dlatego – jak twierdzi – on i „jemu podobni” mszczą się, wylewając żale na sowieckie pomniki i walcząc z pamięcią poległych żołnierzy radzieckich: Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Tatarów, Żydów i przedstawicieli innych narodów byłego ZSRR. Zdaniem Zacharowej „tak wygląda polski wstyd”.