Reklama
Reklama
Reklama

Kierowca autobusu przyszedł do pracy w spódnicy. ZTM go ukarał

Pan Darek, 50-letni kierowca warszawskiego autobusu, w upalny dzień założył do pracy spódnicę zamiast regulaminowych spodni. Pasażerowie warszawskiej linii 213 kibicowali mu i gratulowali odwagi. Inaczej zareagował ZTM – po kontroli inspektorów kierowca dostał karę za niezgodny z regulaminem strój.

Autobus miejski w Warszawie
Autobus miejski w Warszawie. (fot. Fotema / Shutterstock)
  • 50-letni kierowca MZA założył do pracy spódnicę, protestując przeciwko zakazowi jazdy w krótkich spodniach mimo temperatur przekraczających 30 stopni w kabinie.
  • Pasażerowie reagowali entuzjastycznie, ale ZTM po kontroli nałożył na kierowcę karę za niewłaściwy ubiór służbowy.
  • Problem od lat zgłaszają też inni kierowcy – w tym kobiety, które chciałyby móc nosić spodenki zamiast długich spodni czy spódnic.

Historię warszawskiego kierowcy opisał „Super Express”. W jeden z najgorętszych dni tego lata pan Darek, kierowca autobusów, przyszedł do pracy w nietypowym stroju. Do regulaminowej koszuli założył spódnicę i w takim zestawie wyruszył w trasę linią 213. To był świadomy gest – jak sam przyznaje, chciał w ten sposób zwrócić uwagę na problem, z którym kierowcy mierzą się od lat.

Jak tłumaczy, pojazd nagrzewa się na słońcu równie szybko jak samochód pozostawiony na parkingu – a klimatyzacja nie zaczyna działać natychmiast po uruchomieniu silnika. Mężczyznom nie wolno pracować w krótkich spodniach, kobiety mogą jednak zakładać spódnice. To właśnie ta nierówność skłoniła go do protestu.

Kabina jak piekarnik

Kierowcy od dawna apelują do ZTM o zgodę na krótkie spodenki służbowe, jednak bezskutecznie. Tymczasem w kabinach podczas upałów temperatura potrafi przekroczyć 30 stopni, a za kierownicą spędzają oni nawet dziesięć godzin dziennie. Długotrwała praca w takich warunkach sprzyja zmęczeniu, spadkowi koncentracji, a w skrajnych przypadkach nawet zasłabnięciom.

Reklama
Reklama

Standardowe spodnie służbowe słabo przepuszczają powietrze, dlatego część kierowców decyduje się na własny koszt kupować lżejsze, np. lniane. Problem to jednak nie rozwiązuje, bo nadal chodzi o długie nogawki. Pasażerowie, jak opowiada pan Darek, reagowali na jego pomysł ze zrozumieniem i sympatią, podkreślając, że liczy się dla nich przede wszystkim bezpieczna jazda.

Kontrola i kara

Na jednym z przystanków autobus pana Darka skontrolowali inspektorzy Zarządu Transportu Miejskiego. Uznali strój kierowcy za niezgodny z regulaminem. Z dokumentacji, do której dotarła redakcja „Super Expressu”, wynika, że ZTM stwierdził uchybienie i nałożył na kierowcę karę finansową.

Pan Darek podkreśla, że argument o płci, jakiego użyto wobec niego podczas kontroli, budzi jego wątpliwości – pyta, jak w takim razie miałyby być traktowane osoby o innej tożsamości płciowej. W jego opinii sytuacja pokazuje rozdźwięk między deklarowaną otwartością stolicy a rzeczywistymi przepisami obowiązującymi pracowników.

Kierowcy solidarni w proteście

Kierowcę popierają koleżanki i koledzy z pracy. Anna Partyka, 44-letnia kierowca autobusów, potwierdza, że w kabinie temperatura potrafi sięgać 35 stopni, a chłodniej robi się dopiero w trakcie jazdy i to nieznacznie. Jej zdaniem długie spodnie bywają nie tylko niewygodne, ale i niebezpieczne dla zdrowia.

Reklama
Reklama

Zwraca też uwagę, że spódnica nie jest rozwiązaniem uniwersalnym – wiele kobiet czuje się w niej niekomfortowo i one również wolałyby nosić krótkie spodenki. Zdarza się, że kierowcy podwijają nogawki, ale to również łamanie regulaminu. Jak podkreśla, załoga od lat próbuje wywalczyć zmianę przepisów, na razie bez powodzenia.

Zapytany o sprawę Zarząd Transportu Miejskiego nie potwierdził opisanych okoliczności. Urzędnicy przypomnieli jedynie, że kierowcy powinni pracować w jednolitym stroju firmowym, a za jego zapewnienie i zgodność z regulaminem odpowiada operator przewozów.

Reklama
Reklama