
W nocy z niedzieli na poniedziałek opublikowano wstępne końcowe wyniki wyborów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. CDU kanclerza Friedricha Merza uzyskała 4,9 proc. głosów i nie wejdzie do landowego parlamentu. To pierwszy taki przypadek w historii chadecji. Wybory wygrała AfD (38,2 proc.), przed SPD. Merz mówi o „katastrofie”, ale zapowiada reformy.
- Z wynikiem 4,9 proc. CDU po raz pierwszy w historii RFN nie znajdzie się w parlamencie kraju związkowego, a wśród wyborców w wieku 16–24 lata poparcie wyniosło tylko 2 proc.
- AfD zdobyła 38,2 proc., SPD 35,5 proc., a do parlamentu wejdą też Lewica i Zieloni. Premierką niemal na pewno zostanie Manuela Schwesig (SPD).
- Merz nazwał wynik „katastrofą” i zapowiedział reformy, ale po Saksonii-Anhalcie obserwatorzy widzą zagrożenie dla jego przyszłości w urzędzie kanclerskim.
Zełenski rozmawiał z Trumpem. Umówili się na spotkanie
Partia kanclerza Niemiec Friedricha Merza nie przekroczyła w niedzielnych wyborach w Meklemburgii-Pomorzu Przednim progu wyborczego. Według wstępnych wyników końcowych Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) zdobyła 4,9 proc. głosów, co oznacza, że po raz pierwszy w historii RFN chadecy nie znajdą się w parlamencie niemieckiego kraju związkowego. To zarazem najgorszy wynik CDU w wyborach w Niemczech.
Wybory wygrała prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), na którą zagłosowało 38,2 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęło socjaldemokratyczne SPD z wynikiem 35,5 proc. Do parlamentu w Schwerinie wejdą także Lewica (6,5 proc.) oraz Zieloni (5,7 proc.). Takie rezultaty oznaczają, że premierką niemal na pewno pozostanie Manuela Schwesig z SPD.
Ostateczny wynik, zatwierdzany po sprawdzeniu protokołów, ewentualnych błędów rachunkowych i ważności głosów, nie powinien znacząco odbiegać od wstępnych danych podanych przez landową komisję wyborczą.
Młodzi odwracają się od CDU, Merz mówi o katastrofie
Uwagę obserwatorów zwraca szczególnie słabe poparcie wśród młodych. W grupie wiekowej 16–24 lata na CDU zagłosowało w Meklemburgii-Pomorzu Przednim zaledwie 2 proc. wyborców, a wśród osób w wieku 25–34 lata – 3 proc.
Kanclerz Merz, lider chadeków, zabrał głos w niedzielę nieco po godz. 18, po pierwszych prognozach, z których wynikało jeszcze, że CDU wejdzie do parlamentu landu. W siedzibie partii w Berlinie nazwał rezultat w tym kraju związkowym na północy Niemiec „katastrofą”.
Zadeklarował jednocześnie, że „chce pchnąć kraj naprzód”, i podkreślił, że „muszą zostać przeprowadzone reformy”. W Niemczech ta zapowiedź odczytywana jest jako sygnał, że Merz zamierza pozostać na stanowisku szefa rządu.
Osłabiony kanclerz i kolejne rozczarowanie
Niemiecka prasa zwraca uwagę, że choć na miejscu byli też inni czołowi politycy CDU, w tym premierzy krajów związkowych, Merz zdecydował się wyjść na scenę sam.
Niedzielny wynik to kolejne po wyborach w Saksonii-Anhalcie z 6 września rozczarowanie dla chadeków. Zdaniem obserwatorów taki scenariusz może kosztować Merza nawet przyszłość w urzędzie kanclerskim.
Szef niemieckiego rządu jest rekordowo niepopularny i powszechnie krytykowany, także we własnej partii. W ostatnich miesiącach jego pozycja w CDU wyraźnie osłabła.
Co z łukiem triumfalnym? Donald Trump ma nowy pomysł
Obejrzyj także: