Siostry felicjanki od ponad stu lat prowadzą w stolicy Zakład Specjalny dla Chronicznie Chorych. Aby sprawnie pomagać potrzebującym, muszą mieć do dyspozycji samochód. Ich 20-letni Volkswagen jest jednak za stary, żeby wjeżdżać do warszawskiej Strefy Czystego Transportu. Na pomoc ruszyli internauci.

- Siostry felicjanki od 1918 r. prowadzą w Warszawie przy ul. Nowowiejskiej Zakład Specjalny dla Chronicznie Chorych. Opiekują się tam 41 kobietami przewlekle chorymi i starszymi, często całkowicie zależnymi od pomocy innych.
- Dotychczas placówka korzystała z 20-letniego Volkswagena Caddy. Auto nie może jednak wjeżdżać do warszawskiej Strefy Czystego Transportu, co utrudnia transport podopiecznych, leków i sprzętu medycznego.
- Na pomoc siostrom w połowie lutego zorganizowana została zbiórka, która szybko zyskała rozgłos. W miesiąc internauci wpłacili ponad 188 tys. zł.
Zakład Specjalny dla Chronicznie Chorych prowadzony przez siostry felicjanki rozpoczął swoją działalność w 1918 r., ponad sto lat temu. Aktualnie pod swoimi skrzydłami ma 41 podopiecznych. Wśród nich są kobiety przewlekle chore, starsze, często całkowicie zależne od pomocy innych.
W Brukseli popłoch i nadzwyczajne spotkanie. Widmo nowego kryzysu.
Aby sprawnie pomagać potrzebującym, siostry potrzebują samochodu. Dotychczas korzystały z 20-letniego Volkswagena Caddy. Ten, choć wiernie służył felicjankom przez lata, nie może wjeżdżać do Strefy Czystego Transportu. „To realnie utrudnia codzienne funkcjonowanie placówki” – przekazano w zbiórce na stronie siepomaga.pl.
„Siostry nie proszą wiele. Proszą o samochód osobowy z bagażnikiem – do przewozu podopiecznych, leków, sprzętu medycznego, zakupów. Może być używany. Ważne, żeby był sprawny i mógł wjeżdżać tam, gdzie trzeba” – napisano.
Wielki sukces zbiórki dla sióstr felicjanek
Rozpoczęta w połowie lutego zbiórka, nagłośniona kilka dni temu m.in. przez Kanał Zero, okazała się prawdziwym sukcesem. W miesiąc po starcie na jej konto wpłynęło ponad 189 tys. zł, a kwota nadal rośnie.
Felicjanki nie kryją zaskoczenia. – To dzięki św. Józefowi, który nas bez przerwy wspiera. Szczególnie ja mam do niego wielkie nabożeństwo, bo mnie nigdy nie zawiódł – mówi jedna z nich w rozmowie z Waldemarem Stankiewiczem z Kanału Zero.
Osobą, która zapoczątkowała zbiórkę, jest warszawska radna Michalina Szymborska (PiS). – Wiedziałam, jaki jest problem – mają go w Warszawie hospicja, zakłady dla chronicznie chorych osób. Miasto nie ma rozwiązań, więc jedyna droga, jedyny sposób, to jest po prostu trafić do państwa serc i zebrać pieniądze na busa – tłumaczy w rozmowie z Kanałem Zero radna.
– Dziękuję bardzo pani Michalinie Szymborskiej za to, że podjęła się tego, namówiła mnie do tej zbiórki. Bardzo serdecznie dziękuję też Kanałowi Zero, który nas poparł i przez to, tak szybko zebrałyśmy – tłumaczy siostra. I już teraz zapowiada: – Mamy ponad wkład i kupimy na pewno samochód nowy, a nie używany.
