Reklama

Znalezisko w lesie. Na miejscu Żandarmeria Wojskowa

Reklama

Na Lubelszczyźnie odnaleziono szczątki obiektu powietrznego, który najprawdopodobniej był użyty podczas incydentów z dronami we wrześniu 2025 roku. Elementy wbite w drzewa pod Włodawą są badane przez prokuraturę i saperów. Służby muszą usatlić, czy to kawałki rakiety wystrzelonej do rosyjskiego drona jesienią zeszłego roku.

AIM-9 Sidewinder.
Zdjęcie ilustracyjne. Zbliżenie na przód AIM-9 Sidewinder, krótkiego zasięgu rakiety powietrze-powietrze naprowadzanej na podczerwień. (fot. MMXeon / Shutterstock)
  • Wbite w ziemię i drzewa fragmenty rakiety z angielskimi napisami znalazł w lesie pod Włodawą 70-latek.
  • Kilka dni wcześniej w kopalni w okolicach Konina pracownik znalazł wojskowego drona.
  • Oba przypadki bada 8. Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie, który prowadzi szersze postępowanie w sprawie naruszenia granic państwowych.

Reklama

W poniedziałek na Lubelszczyźnie znaleziono elementy z rozbitego obiektu powietrznego. Do lasu niedaleko Krzywowierzby (powiat włodawski) udali się policjanci.

Szczątki rakiety odnalezione w lesie

Prawdopodobnie sprawą zajmą się żołnierze z Żandarmerii Wojskowej. Wstępne oględziny wskazują, że znalezione szczątki pochodzić mogą z rakiety wykorzystanej do zwalczania rosyjskich dronów we wrześniu 2025 r.

 


Reklama

Znaleziska dokonał 70-letni mężczyzna prowadzący prace na działce leśnej. O odkryciu elementów rakiety poinformował włodawskich policjantów. Z pierwszych informacji opublikowanych przez RMF24 wynika, że znalezione elementy mają kilkadziesiąt centymetrów długości, są wbite w drzewo i ziemię i znajdują się na nich oznaczenia w języku angielskim.


Reklama

O znalezisku poinformowano Prokuraturę Okręgową w Lublinie, której jeden z oddziałów nadzoruje postępowanie w sprawie rosyjskich dronów, które we wrześniu ubiegłego roku naruszyły polską przestrzeń powietrzną.


Reklama

Odkrycie drona w kopalni

W czwartek natomiast, w kopalni w Galczycach odnaleziono drona, który również wiązany jest z wrześniowym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej. Na statek powietrzny na terenie kopalni natknął się jeden z pracowników. Tam również zostały wezwane służby.


Reklama

Dron na terenie kopalni. „Być może jeden z tych wrześniowych”

O wynikach oględzin miejsca znalezienia drona, poinformował w piątek prokurator Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Działania śledczych obejmowały m.in. rozpoznanie minersko-saperskie oraz biologiczno-chemiczne i trwały do godz. 2.

Na podstawie tych badań ustalono, że bezzałogowy statek powietrzny nie był uzbrojony – powiedział Woch.


Reklama

Prokurator nie potwierdził, czy znaleziony dron jest tego samego typu co te, które wleciały do Polski we wrześniu 2025 r. Dodał jednak, że obiekt przebywał w na terytorium naszego kraju od jakiegoś czasu.

Dalsze prace związane ze sprawą prowadzi 8. Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.


Reklama