Reklama

105 „studentów” musi opuścić Polskę. Na uczelniach ich nie widziano

Reklama

Funkcjonariusze Straży Granicznej wspólnie z policjantami rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się fałszowaniem dokumentów i pośrednictwem w nielegalnym zatrudnianiu cudzoziemców. W wyniku akcji zatrzymano sześć osób, a ponad 100 obcokrajowców będzie musiało opuścić Polskę. Ekspert, z którym rozmawiało Zero.pl, podkreśla, że przyczyną są bardzo złożone przepisy związane z legalizacją zatrudnienia.

Straż Graniczna
Patrol Straży Granicznej. (fot. NGCHIYUI / Shutterstock)
  • Straż Graniczna i policja zatrzymały sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się fałszowaniem dokumentów i nielegalnym zatrudnianiem cudzoziemców.
  • W trakcie kontroli w 15 firmach sprawdzono ponad 200 obcokrajowców.
  • Proceder polegał m.in. na wystawianiu sfałszowanych zaświadczeń o podjęciu studiów w uczelniach w Gdańsku i Warszawie, co umożliwiało legalizację pobytu.

Reklama

Operację przeprowadzili funkcjonariusze Warmińsko‑Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej przy współpracy z policją. W ramach działań skontrolowano ponad 200 cudzoziemców zatrudnionych w 15 zakładach pracy na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.

Śledczy ustalili, że część z nich mogła pracować nielegalnie, korzystając z dokumentów umożliwiających obejście przepisów dotyczących zatrudniania cudzoziemców.

Sprawa rozpoczęła się na przełomie 2025 i 2026 r., gdy policjanci natrafili na podejrzane działania jednej z firm z Iławy, która pośredniczyła w zatrudnianiu obcokrajowców w lokalnych przedsiębiorstwach.


Reklama

Sześć osób z zarzutami. Czterech podejrzanych trafiło do aresztu

Z ustaleń śledczych wynika, że sześć osób stworzyło nielegalny system legalizowania pobytu cudzoziemców w Polsce. Kluczowym elementem procederu było wprowadzanie do obrotu sfałszowanych zaświadczeń o podjęciu studiów w uczelniach wyższych w Gdańsku i Warszawie.


Reklama

Dokumenty te pozwalały obcokrajowcom uzyskać podstawę do legalnego pobytu w kraju, a pracodawcom zatrudniać ich z pominięciem obowiązujących procedur.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, podrabiania dokumentów oraz ułatwiania cudzoziemcom nielegalnego pobytu na terytorium Polski. Za tego typu przestępstwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Wśród kontrolowanych osób znaleźli się obywatele Kolumbii, Wenezueli, Gwatemali, Peru, Zimbabwe, Kuby, Mołdawii i Ukrainy. Kontrole wykazały, że aż 105 cudzoziemców pracowało bez wymaganych zezwoleń.


Reklama

Sfałszowane zaświadczenia o studiach były wykorzystywane jako sposób na obejście przepisów dotyczących zatrudniania cudzoziemców. Pracodawcy, którzy powierzali im pracę bez odpowiednich dokumentów, mogą zostać ukarani grzywną sięgającą nawet 50 tys. zł.


Reklama

Wobec 105 cudzoziemców funkcjonariusze wszczęli postępowania administracyjne zobowiązujące ich do opuszczenia Polski. Dodatkowo trzech obywateli Kolumbii nie posiadało dokumentów uprawniających do wjazdu i pobytu w kraju, dlatego otrzymali decyzje o natychmiastowym wyjeździe.

Na wniosek śledczych Sąd Rejonowy w Iławie zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec czterech podejrzanych na okres trzech miesięcy. Wobec dwóch pozostałych osób zastosowano policyjny dozór. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań w tej sprawie.

Ekspert: Skomplikowane przepisy sprzyjają obchodzeniu prawa

– Tego typu rzeczy się dzieją i one mają prostą przyczynę: bardzo złożone przepisy związane z legalizacją pobytu i zatrudnieniem – mówi Zero.pl prof. Mikołaj Pawlak z Uniwersytetu Warszawskiego, badacz polityk publicznych wobec migracji. Wedle eksperta regulacje są na tyle skomplikowane, że niemal zachęcają do szukania alternatywnych, czasami niezgodnych z prawem, sposobów na angaż migrantów.


Reklama

– W niektórych województwach na legalizację zatrudnienia trzeba czekać nawet dwanaście miesięcy – podkreśla ekspert. To stawia w trudnej sytuacji zarówno migranta, jak i pracodawcę.


Reklama

– Te sytuacje powodują, że wielu pracodawców decyduje się na drogę na skróty. Łatwo jest ścigać i piętnować, ale aby rzeczywiście zminimalizować te zjawiska, to musimy w wydajniejszy sposób legalizować pobyty. Poza tym, urzędy zajmujące się sprawami emigranckimi są przeładowane – przypomina Mikołaj Pawlak.

 


Reklama