Taki sam ustawowy wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn? Większość Polaków jest na „tak” – wynika z najnowszego sondażu. Respondenci z tej grupy najczęściej jednak mają na myśli zrównanie wieku emerytalnego „w dół”. Czy w obecnej sytuacji demograficznej Polskę na to stać? Eksperci mówią wprost: to luksus, na który nie możemy sobie pozwolić.

- Polacy w większości opowiadają się za równym wiekiem emerytalnym dla kobiet i mężczyzn. Jednak nie oznacza to, że chcieliby, aby zarówno dla pań, jak i panów, wynosił on 65 lat.
- Z sondażu dla „Rzeczypospolitej” wynika, że preferowane przez badanych rozwiązanie do zrównanie wieku emerytalnego „w dół”. Eksperci mówią jasno: to luksus, na który nie możemy sobie pozwolić.
- Trendy demograficzne pokazują jednak, że od dyskusji o podniesieniu wieku emerytalnego nie możemy uciekać. Problem w tym, że jest to temat politycznie wrażliwy.
Ponad połowa badanych – dokładnie 53,8 proc. – jest za tym, aby ustawowy wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn w Polsce był taki sam. To wynik sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” na próbie 1067 osób.
Inwazja polityków na sieć badawczą. We władzach asystent Dariusza Jońskiego i historyk z PSL
Obecnie wiek emerytalny dla kobiet określony jest na poziomie 60 lat, a dla mężczyzn – na poziomie 65 lat. I tutaj dochodzimy do kwestii tego, czy Polacy, którzy popierają zrównanie wieku emerytalnego, mają na myśli ruch „w dół” czy może „w górę”. Za tym drugim wariantem opowiadają się demografowie i eksperci ds. systemu emerytalnego. A co na to respondenci?
Polacy mają własny pomysł na wiek emerytalny
Z sondażu dla „Rzeczpospolitej” wynika, że najwięcej zwolenników ma opcja zrównania wieku emerytalnego do 60 lat (21,9 proc.). Blisko 20 proc. ankietowanych popiera równy wiek emerytalny na poziomie 63 lat. Za zrównaniem wieku emerytalnego „w górę” opowiada się 14,2 proc. respondentów.
Z kolei ponad jedna trzecia badanych (37 proc.) uważa, że wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinien pozostać zróżnicowany.
Eksperci: Równajmy wiek emerytalny, ale w górę
Co na to eksperci? – Trzeba myśleć o zmianie wieku emerytalnego w Polsce, ale nie o tym, by zrównać go w dół, a o tym, by skłonić ludzi do dłuższej pracy – mówi Zero.pl prof. Krzysztof Tymicki, demograf z SGH.
– Fakt, że wiek emerytalny dla kobiet jest niższy niż dla mężczyzn, kłóci się z prostą obserwacją, że panie żyją dłużej niż mężczyźni – dodaje. – „Wyjmowanie” ich z rynku pracy w wieku, w którym mogłyby one jeszcze z powodzeniem pozostawać aktywne zawodowo – bo żyjemy przecież w coraz lepszym zdrowiu – jest działaniem, na które nasz kraj nie może sobie pozwolić. Jest to kwestia fundamentalna dla rozwoju państwa, tym bardziej, że obserwowane zmiany demograficzne długofalowo będą wiązały się z ubytkiem ludzi na rynku pracy.
Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy z HRK Payroll Consulting, zwraca w kontekście zróżnicowanego wieku emerytalnego uwagę na jeszcze jedną kwestię, bezpośrednio dotykającą finansów osobistych przyszłych świadczeniobiorców.
– Niższy wiek emerytalny dla kobiet, tj. obecne 60 lat, powoduje, że otrzymują one dużo niższe świadczenie, ponieważ nasz system emerytalny jest tak skonstruowany, że zgromadzony kapitał dzielony jest przez dalsze prognozowane średnie trwanie życia. A więc, skoro obecnie żyjemy dłużej, to podzielenie zgromadzonego kapitału przez większą liczbę miesięcy, jakie spędzimy na emeryturze, jest po prostu niekorzystne z punktu widzenia przyszłego świadczeniobiorcy.
Oskar Sobolewski, HRK Payroll Consulting
Oskar Sobolewski również jest zdania, że nie możemy sobie pozwolić na zrównanie wieku emerytalnego w dół. – Natomiast powinniśmy dążyć do tego, by wyrównać go w górę – podkreśla.
Prof. Krzysztof Tymicki z SGH postuluje rozpoczęcie dyskusji o systemowych zmianach, jeśli chodzi o wiek emerytalny w Polsce. – Może już czas, byśmy odeszli od stałego wieku emerytalnego dla wszystkich?
– Oczywiście, są zawody ciężkie, choroby z tym związane, nie wszyscy są zdolni do tego, by pracować w tych zawodach dłużej. Ale pojawia się coraz więcej sugestii, że być może powinniśmy iść w kierunku indywidualnego ustalania wieku emerytalnego dla poszczególnych osób, z uwzględnieniem ich sytuacji zdrowotnej i materialnej. Pamiętajmy, że obecne limity były ustanawiane w latach 60-70 ub. wieku, kiedy faktycznie oczekiwana długość życia na emeryturze wynosiła ok. 10 lat. Teraz to ok. 20 lat.
prof. Krzysztof Tymicki, SGH
Wiek emerytalny – temat politycznie wrażliwy
Zmiana wieku emerytalnego w Polsce to tymczasem temat, który budzi duże emocje społeczne i do którego politycy podchodzą bardzo ostrożnie. O merytorycznej debacie raczej nie ma na razie mowy. Przekaz, który płynie z rządu jako całości, można streścić w następujący sposób: zachęcamy Polaków do dłuższej pracy, bo dzięki temu ich świadczenie emerytalne będzie wyższe, ale nie ma mowy o podnoszeniu wieku emerytalnego za pomocą narzędzi ustawowych.
– Nie ma żadnych planów i nie będzie żadnych planów podnoszenia wieku emerytalnego kogokolwiek – dla kobiet, mężczyzn, nikogo – tak kilka miesięcy temu na antenie Radia ZET deklarowała minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – To nie jest rozwiązanie, które mieści się w jakimś spektrum możliwości dostrzeganych przez Lewicy – zapewniała (szefowa MRPiPS wywodzi się z tego właśnie ugrupowania). Także premier Donald Tusk sugerował, że dla niego temat zmian w ustawowym wieku emerytalnym jest kwestią zamkniętą.
Ale ostatnio temat wrócił na polityczną agendę za sprawą minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Szefowa Polski 2050 – mniejszościowego ugrupowania w rządzie Donalda Tuska – pod koniec kwietnia napisała na platformie X, że wobec „zapadającej się demografii i coraz większej liczby seniorów, na którą pracuje coraz mniej młodych” jednym z rozwiązań „powinno być wyrównanie wieku emerytalnego”. Zastrzegła przy tym, że jest to jej prywatne zdanie.
„Jesteśmy jedynym w Unii krajem z tak dużą różnica wieku emerytalnego dla pań i panów” – dodała Pełczyńska-Nałęcz. „Zdecydowana większość państw europejskich traktuje tu kobiety i mężczyzn jednakowo”.
Bez reform emerytury Polaków będą niskie
Dodajmy, że stopniowe podwyższanie i wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz powiązanie go z oczekiwaną długością życia to rekomendacja Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dla Polski.
Piraci z Łukasiewicza i czarna dziura nauki. Jak powstaje polski satelita „z pozłacanymi klamkami”
Także Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) zalecił swego czasu ujednolicenie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w naszym kraju (propozycja MFW to 65 lat dla obu płci) oraz jego dalsze podnoszenie wraz z wydłużaniem się życia Polaków. Eksperci MFW prognozują, że bez reform w systemie emerytalnym stopa zastąpienia spadnie z 45 proc. do 29 proc. w horyzoncie do 2050 r. Stopa zastąpienia to wyrażony w procentach wskaźnik ukazujący, jaką część średniego wynagrodzenia stanowi przeciętna nowo przyznana emerytura.
