Chiny chcą kupować ropę naftową od USA – taką informację przekazał amerykańskim mediom Donald Trump po swoim spotkaniu z Xi Jinpingiem. Natychmiast zareagował na nią rynek ropy. Ceny „czarnego złota” zaczęły rosnąć.

- Donald Trump przekazał, że ubił naftowy interes z Chinami. Zdaniem amerykańskiego prezydenta, wszystko idealnie się składa – Chiny mają nienasycony apetyt na surowce energetyczne, a USA dysponują ich nieograniczonymi zasobami.
- Według Trumpa, Chiny będą kupować od USA ropę naftową. Amerykański eksport „czarnego złota” do Państwa Środka ostatnio się załamał.
- Taka gospodarcza układanka ma sens. Blokada Cieśniny Ormuz boleśnie dotknęła Chińczyków – w dużej mierze polegają oni na irańskiej ropie. Pekin oficjalnie jednak nie potwierdził jeszcze, że chce zwrócić się w stronę USA.
O tym, że dobił naftowego targu z Chinami, Donald Trump poinformował w wywiadzie dla telewizji Fox News. Został on wyemitowany jeszcze podczas pobytu amerykańskiego przywódcy w Państwie Środka.
Trump o „nienasyconym apetycie” Chin
„Oni mają nienasycony apetyt na energię, a my mamy nieograniczone jej zasoby” – powiedział Trump, chwaląc się w swoim stylu, że Stany Zjednoczone produkują więcej ropy i gazu niż Arabia Saudyjska i Rosja razem wzięte.
Łukasz Michnik: Rząd powinien zrobić wszystko, by do rotacji doszło
Trzeba jednak oddać Donaldowi Trumpowi, że nie przesadził. Według danych amerykańskiej Energy Information Administration (EIA), agencji statystycznej działającej przy Departamencie Energii, USA w 2025 r. produkowały średnio 23,6 mln baryłek ropy i innych płynnych paliw dziennie. Średni dzienny wolumen produkcji Arabii Saudyjskiej wyniósł w ubiegłym roku 11,21 mln baryłek, a Rosji – 10,53 mln baryłek (daje to łącznie 21,74 mln baryłek dziennie).
„Udadzą się do Teksasu, my zaczniemy kierować chińskie statki do Teksasu, Luizjany i na Alaskę” – tak w wywiadzie kreślił wizję współpracy naftowej z Pekinem Donald Trump (rozmowa została zarejestrowana po jego spotkaniu z Xi Jinpingiem).
Chiny chcą się uniezależnić od ropy z Iranu?
Chiny nie potwierdziły jeszcze oficjalnie, że są zainteresowane zakupami ropy z USA (z prośbą o komentarz zwróciła się do nich stacja CNBC), jednak taki ruch miałby sens. Pozwoliłby bowiem na uniezależnienie się od dostaw ropy naftowej z Iranu. Do Państwa Środka trafia ok. 90 proc. irańskiego eksportu ropy, co czyni Pekin czołowym naftowym klientem Teheranu.
Według danych amerykańskiej administracji rządowej, na które powołuje się CNBC, w 2025 r. Chińczycy importowali dziennie średnio ok. 1,4 mln baryłek irańskiej ropy.
Z kolei eksport ropy i benzyn z USA do Chin spadł w ubiegłym roku aż o 25 proc. w ujęciu rok do roku, do 237,8 mln baryłek. Jeśli chodzi o samą nieprzetworzoną ropę, było to prawdziwe załamanie – eksport runął o 95 proc., do poziomu ok. 8,4 mln baryłek.
Ponieważ sytuacja podażowa na rynku ropy jest wciąż napięta (z uwagi na fakt, że Cieśnina Ormuz wciąż pozostaje praktycznie całkowicie zamknięta dla żeglugi), informacja o tym, że spora część światowych zasobów może znaleźć nabywcę w postaci Chin, spowodowała wzrost notowań „czarnego złota”.
W piątek nad ranem czasu polskiego ropa Brent, będąca międzynarodowym punktem odniesienia dla notowań surowca, drożała o 3,25 proc. do ok. 104,5 dol. za baryłkę (w dostawach na lipiec), a amerykańska ropa WTI zyskiwała 2,11 proc. do 103,3 dol. za baryłkę (w dostawach na czerwiec).
Święczkowski: W Trybunale Konstytucyjnym zasiada obecnie 11 sędziów, a nie 15
Około południa trend wzrostowy się utrzymuje – zarówno notowania ropy Brent, jak i WTI, idą w górę o ok. 3,5 proc.