Reklama
Reklama

„Zupełny skandal”. Bogucki ocenił zachowanie policjantów w domu Sakiewicza

– Policja skuła kobietę, a interwencja była rzekomo przeprowadzana po to, by tej osobie zapewnić bezpieczeństwo. To niebezpieczny precedens otwarcia drzwi dla niekontrolowanych działań – ocenił Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, w „Porannych Rozmowach Zero”.

decklink-duo-3-3-18-maja-2026-09-10-19
Zbigniew Bogucki w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero)
  • Zbigniew Bogucki w „Porannych Rozmowach Zero” ocenił interwencję policji, która została przeprowadzona w domu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza.
  • – Trzeba być naiwnym na granicy z głupotą, by myśleć, że to zupełny przypadek – stwierdził prezydencki minister.
  • Szef Kancelarii Prezydenta RP uznał też, że choć informacje, na podstawie których policja podjęła interwencję, trzeba było sprawdzić, to działania mundurowych na miejscu zdarzenia były bezprawne. 

Prowadzący „Poranne Rozmowy Zero” Robert Mazurek zapytał Zbigniewa Boguckiego o sytuację, do której doszło w piątek – wtedy policja weszła do domu Tomasza Sakiewicza, szefa TV Republika i na miejscu skuła jego asystentkę. Jak tłumaczyli funkcjonariusze, interwencja została przeprowadzona po tym, jak mundurowi dostali sygnał o dziecku, które rzekomo ma znajdować się w domu redaktora naczelnego stacji.

– Polska polityka żyła wydarzeniami z czwartku i piątku. Najpierw do dziennikarzy TV Republika, potem do szefa tej stacji, wjeżdża policja, która wchodzi do domu nie po to, żeby go przeszukiwać, tylko szukać chłopca, który rzekomo miał tam być. Wcześniej w domu gwiazdy Republiki Michała Rachonia miał być mężczyzna noszący pas szahida, który chciał się wysadzić w łazience – zaczął rozmowę Robert Mazurek.

Zbigniew Bogucki nazwał zachowanie służb „zupełnym skandalem”. – Trzeba sprawdzić informacje, które dostają służby, ale pytanie, jak to się robi. Prawdopodobieństwo takich wydarzeń jest znikome. Doszło do serii wydarzeń, kiedy do domów dziennikarzy jednej stacji, krytykującej rząd, wchodzą funkcjonariusze policji – mówił gość „Porannych Rozmów Zero”.

Reklama
Reklama

Zbigniew Bogucki: „Zachowanie policji niezrozumiałe i niedopuszczalne”

Szef Kancelarii Prezydenta skrytykował też to, w jaki sposób policja zachowała się wobec asystentki Tomasza Sakiewicza. Kobieta została skuta kajdankami i wyprowadzona z mieszkania.  

To niezrozumiałe i niedopuszczalne, ta pani potem została wypuszczona. To próba podprogowego wprowadzenia strachu. Byłem prokuraturem kilka lat, jestem dalej adwokatem, choć niepraktykującym. Nie znam takich procedur policji. Nie wiem, dlaczego te informacje nie były sprawdzane w inny sposób – ocenił Bogucki.

– Pan nie wierzy w przypadek? Że to koincydencja, seria głupich żartów – dopytywał Roberta Mazurek, a Zbigniew Bogucki odparł: – Trzeba być naiwnym na granicy z głupotą, by myśleć, że to zupełny przypadek – stwierdził.  

Reklama
Reklama

– Jeśli to nie przypadek, to kto ma za tym stać? – kontynuował wątek Mazurek.

– Tego nie wiem, ale pytanie komu to służy. A wydaje się, że służy obecnym władzom. Nikomu innemu. Jeśli ktoś chce wywrzeć presje, to strona premiera. Nie mówię, że to zrobiła, bo nie mam na to dowodów. Mówię o logicznej próbie zrozumienia, co się stało – stwierdził Zbigniew Bogucki.

„Minister nie panuje nad służbami, albo nie mówi prawdy”

Prezydencki minister stwierdził też, że odpowiedzialność za to, co stało się w siedzibie Republiki, spada na Marcina Kierwińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji. – Albo zupełnie nie panuje nad tym, co dzieje się w służbach, albo nie mówi prawdy. Trzeciej opcji nie ma – podsumował.

Reklama
Reklama

Robert Mazurek poprosił też gościa „Porannych Rozmów Zero” o komentarz do słów ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka Kamysza. Stwierdził on, że dziennikarze Republiki „powinni się cieszyć, że ktoś dba o ich bezpieczeństwo”.

– Gdyby ktoś z jego otoczenia, np. asystentka, został skuty z rękami z tyłu, to powodów do uciechy, spokoju? To pytanie otwarte. Minister nie powinien komentować sprawy, to nie jego resort. Tego się nie da obronić. Nie da się cieszyć, jeśli ktoś jest skuty z rękami z tyłu, a interwencja jest rzekomo przeprowadzana po to, by tej skutej osobie zapewnić bezpieczeństwo – odparł Bogucki.

Prezydencki minister dodał też, że według niego interwencje policji przeprowadzane bez nakazu w domach mogą stać się elementem nacisku politycznego na osobach, które krytykują polityków koalicji rządzącej. – To niebezpieczny precedens, otwarcia drzwi dla niekontrolowanych działań. Gdyby ktoś wszedł do mojego domu, skuł moją żonę, dostałbym komunikat, że to dla mojego bezpieczeństwa. To opary absurdu – podsumował Bogucki.

 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama