Reklama
Reklama

Reklama

Jedna jazda bokiem i tracisz prawko. „System przestaje trzymać logikę”

Reklama
TYLKO NA

Od 30 marca kierowcy wykonujący drift lub jazdę na jednym kole na drodze publicznej ryzykują nie tylko mandat i punkty karne, ale też utratę prawa jazdy na trzy miesiące. W skrajnych przypadkach grozi im nawet więzienie. – Nie bronię takich zachowań. Ale ten system przestaje trzymać logikę – ocenia w rozmowie z Zero.pl dziennikarz motoryzacyjny Łukasz Zboralski.

Drift
Nowe przepisy wchodzą w życie z końcem marca. (fot. Sanit Fuangnakhon / Shutterstock)
  • Od 30 marca drift i jazda na jednym kole skutkują nie tylko mandatem i punktami karnymi, ale także utratą prawa jazdy na trzy miesiące.
  • W skrajnych przypadkach, np. podczas nielegalnych pokazów, kierowcom może grozić nawet do pięciu lat więzienia.
  • Choć celem zmian jest poprawa bezpieczeństwa, ekspert w rozmowie z Zero.pl wskazuje na możliwą niespójność i nieproporcjonalność nowych kar.

Reklama

Od 30 marca 2025 r. weszły w życie kolejne zaostrzenia przepisów wobec kierowców łamiących zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zmiany są efektem nowelizacji prawa z 4 grudnia 2025 r., której celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach. Część regulacji obowiązuje już od końca stycznia 2026 r.

W wielu miastach mieszkańcy od lat skarżą się na nocne „drifty” i głośne popisy kierowców, które zakłócają spokój na osiedlach. Huk silników, pisk opon i niebezpieczne manewry stały się dla części osób codziennością, szczególnie w weekendowe wieczory.

Wołomin. W mieszkaniu dwa ciała i ranny nastolatek


Reklama

Nowość: zatrzymanie prawa jazdy


Reklama

Najważniejszą zmianą, która właśnie weszła w życie, jest automatyczne zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące. Sankcja ta dotyczy zarówno driftu, jak i jazdy na jednym kole na drodze publicznej.

Dowództwo generalne wydało ważny komunikat. Ostrzeżenie przed gromem dźwiękowym

To rozwiązanie zrównuje te wykroczenia z najpoważniejszymi naruszeniami przepisów, jak znaczne przekroczenie prędkości.


Reklama

Nowelizacja przewiduje także surowsze konsekwencje w szczególnych sytuacjach. Jeśli drift odbywa się np. podczas nielegalnych zlotów lub ulicznych pokazów, czyn może zostać zakwalifikowany jako przestępstwo. W takiej sytuacji – zgodnie z art. 178c Kodeksu karnego – kierowcy grozi kara od trzech miesięcy do nawet pięciu lat pozbawienia wolności.


Reklama

Ekspert: przepisy są niespójne

Zmiany komentuje w rozmowie z portalem Zero.pl dziennikarz motoryzacyjny – autor Drogowego Zera w Kanale Zero – Łukasz Zboralski, który zwraca uwagę, że sama kwalifikacja driftu jako wykroczenia oraz dotychczasowe kary (10 punktów karnych i 1500 zł, a w niektórych przypadkach 12 punktów i 2500 zł) były wystarczające. Jego zdaniem nowe przepisy mogą budzić wątpliwości co do spójności całego systemu kar.

Ceny maksymalne na paliwa ustalone. Program „CPN” wchodzi w życie

– Trochę dziwna jest ta propozycja odbierania uprawnień na trzy miesiące za tego rodzaju zachowania. Nie, żebym takich zachowań bronił. Natomiast w zderzeniu z tym, że nadal na autostradzie można jechać 300 km/h i nie traci się uprawnień do kierowania na trzy miesiące, tylko dostaje mandat, a za „pałowanie” golfa na pustym rondzie zabierze się komuś prawo jazdy na trzy miesiące, to ten cały system przestaje trzymać trochę logikę – mówi nam Łukasz Zboralski.


Reklama