
W szkołach podstawowych wprowadzony zostanie zakaz korzystania z telefonów komórkowych – poinformowała ministra edukacji Barbara Nowacka. Resort kończy obecnie prace nad przepisami, które mają wejść w życie jeszcze w tym roku.

W szkołach podstawowych wprowadzony zostanie zakaz korzystania z telefonów komórkowych – poinformowała ministra edukacji Barbara Nowacka. Resort kończy obecnie prace nad przepisami, które mają wejść w życie jeszcze w tym roku.

W Polsce trudno znaleźć rocznik uczniów, który by nie był eksperymentalny. Każdy musiał przechodzić przez jakąś reformę, która się zwykle nie udawała i trzeba ją było odkręcać. A jeśli akurat na reformę nie trafił, to wywracano podstawę programową. Ludzie, którzy mają więcej pieniędzy, próbują uchronić przed tym swoje dzieci – z prof. Mikołajem Herbstem rozmawia Grzegorz Sroczyński.

Prawie 30 proc. chłopaków w wieku 15 lat nie uzyskało podstawowych kompetencji w zakresie choćby czytania ze zrozumieniem – mówi dr Marcin Kędzierski. Jego zdaniem przyszedł czas na gruntowną reformę edukacji. – Większość uczniów cierpi w szkole – ocenia. Dodaje, że cały system zaprojektowany jest z myślą „o elicie, która bierze udział w wyścigu o zdobycie wysokiej pozycji”.

W ciągu dekady liczba dzieci w prywatnych szkołach wzrosła o ponad 80 proc. Uczniowie w niepublicznych placówkach notują dużo lepsze wyniki na egzaminach: średnio nawet o 10 punktów procentowych więcej. Złoty wiek przeżywają korepetycje, a do publicznych szkół wkraczają komercyjne firmy. Zero.pl pokazuje, jak sprywatyzowała się polska edukacja w ciągu ostatnich 10 lat.

17-latkę z gdyńskiego liceum uhonorowali prezydent, minister edukacji i urzędnicy resortu nauki. Trafiła do rankingów tygodnika „TIME” i magazynu „Forbes”, a inne media pisały, że „rewolucjonizuje naukę”. Sęk w tym, że część opowieści o niezwykłej karierze to efekt nadinterpretacji, pomyłek, i uproszczeń. Ich autorką była po części sama Kornelia, po części – influencerzy, politycy i dziennikarze.

Ministra edukacji Barbara Nowacka ostro skomentowała ostatnie wystąpienie abpa Marka Jędraszewskiego. Duchowny porównał reformę programową do działań Adolfa Hitlera, twierdząc, że rząd chce stworzyć bezwolną masę do pracy na niemieckich polach szparagów. Szefowa resortu nazwała te słowa obrzydliwymi kłamstwami i podkreśliła, że wychowanie patriotyczne jest wzmacniane.

Wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej do szkół od 1 września stało się faktem. Moduł związany z wychowaniem seksualnym pozostanie jednak opcjonalny. Najnowszy sondaż wskazuje, że większość społeczeństwa skłania się ku poparciu tego rozwiązania, choć nie brakuje także wyraźnych głosów sprzeciwu.

Edukacja zdrowotna, a dokładniej program nauczania tego przedmiotu w szkole, stał się przyczyną sporu między koalicjantkami rządowymi – szefową Polski 2050 Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz i minister Barbarą Nowacką. „Szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się. MEN oferuje rozwiązanie, które było na stole rok temu” – zarzucała Nowackiej Pełczyńska-Nałęcz.

„Idziemy po Wasze dzieci” – w ten sposób Prawo i Sprawiedliwość straszy decyzją minister edukacji narodowej o wprowadzeniu obowiązkowego przedmiotu edukacja zdrowotna. Nie zabrakło też krytyki ze strony koalicjantów. Nerwowo na zmiany zareagowała Katarzyna Pełczyńska. „Szlag człowieka trafia” – napisała liderka Polski 2050.

– Od pierwszego września przedmiot edukacja zdrowotna będzie obowiązkowy – ogłosiła w czwartek ministra edukacji Barbara Nowacka. Komponent dotyczący wiedzy seksualnej będzie nieobowiązkowy. Polityk Koalicji Obywatelskiej nawiązała także do zakazu korzystania z telefonów w szkołach podstawowych.

Przejrzeliśmy ponad 800-stronicowy podręcznik dla nauczycieli edukacji zdrowotnej. Publikacja omawia tematy takie jak antykoncepcja, seksualność czy tożsamość płciowa. Zdaniem dr. hab. Mikołaja Szołtyska, socjologa rodziny i wychowania z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, podręcznik rodzi pytania o granice instytucjonalnej ingerencji w sferę wychowania.

Polacy wybrali najgorszego ministra w rządzie Donalda Tuska. W najnowszym sondażu wskazali, który członek Rady Ministrów najsłabiej radzi sobie ze swoją rolą. Badania opinii publicznej to efekt pogłosek na temat planowanej rekonstrukcji rządu.

Barbara Nowacka jako ministra edukacji najbardziej chciała być po prostu anty-Czarnkiem. Po dwóch latach jej rządów nie tylko nie udało jej się wprowadzić poważnych zmian, ale nawet poradzić sobie z tym pierwszym zadaniem. Nowacka stała się Czarnkiem à rebours.

Premier Donald Tusk planuje przeprowadzić rekonstrukcję rządu jeszcze przed wakacjami – wynika z nieoficjalnych ustaleń mediów. Zmiany mają objąć kilka kluczowych resortów, w tym m.in. edukacji, kultury i zdrowia. W koalicji mówi się o tzw. małej rekonstrukcji.

Ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka poinformowała o przyspieszeniu prac nad reformą wprowadzającą zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. Podała też konkretną datę, od której zakaz będzie obowiązywał.

– Jeśli nie zacznie się prawdziwej pracy nad podstawami systemu, resort edukacji może zatonąć jak Titanic. Orkiestra gra, pasażerowie tańczą, tylko że pod pokładem woda już wdziera się do środka – mówi w rozmowie z Zero.pl Paweł Mrozek, lider Akcji Uczniowskiej. Oceniając Przemysława Czarnka, nie ma złudzeń. – Był homofobicznym i mizoginistycznym ministrem edukacji. Co mogłoby się wydarzyć, gdyby rządził całym krajem? Ogarnia mnie autentyczny niepokój.

Zapadł wyrok w sprawie Barbary Nowackiej i jej słów na temat podręcznika do szkolnego przedmiotu „Historia i Teraźniejszość”. Minister edukacji stwierdziła, że na każdej stronie tej książki jest kłamstwo, a sąd nakazał posłance Koalicji Obywatelskiej przeprosić autora. – Pani minister może i trzymała podręcznik jako przedmiot, ale na pewno do niego nie zajrzała – tak w rozmowie z Zero.pl sprawę skomentowała Lidia Burzyńska, posłanka PiS, nauczycielka i jedna z członkiń sejmowej komisji edukacji.

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie przygotowało reformy likwidującej prace domowe w szkołach podstawowych, twierdzi poseł Marcin Józefaciuk. Kontrola, którą poseł przeprowadził w resorcie, ujawniła brak podstawowych dokumentów i analiz. Instytut Badań Edukacyjnych przygotował raport, ale dopiero po wprowadzeniu zmian.