Premier Donald Tusk planuje przeprowadzić rekonstrukcję rządu jeszcze przed wakacjami – wynika z nieoficjalnych ustaleń mediów. Zmiany mają objąć kilka kluczowych resortów, w tym m.in. edukacji, kultury i zdrowia. W koalicji mówi się o tzw. małej rekonstrukcji.

- Donald Tusk ma planować „małą rekonstrukcję” rządu jeszcze przed wakacjami.
- Zmiany mogą objąć kilka kluczowych resortów, w tym kultury, edukacji i zdrowia. Mówi się też o ministerstwie klimatu.
- Na razie są to jednak nieoficjalne informacje, a decyzje nie zostały jeszcze ogłoszone.
Według nieoficjalnych informacji, do zmian w rządzie Donalda Tuska może dojść w najbliższych miesiącach. Jak podają radio RMF FM oraz stacja Polsat News, premier rozważa tzw. małą rekonstrukcję, która miałaby objąć wybrane resorty, bez szerokich i długotrwałych roszad personalnych.
Wśród ministerstw, w których możliwe są zmiany, wymienia się resorty kultury, edukacji oraz zdrowia. Część źródeł wskazuje również na resort klimatu i środowiska.
Oznacza to, że ze stanowiskami mogą już wkrótce pożegnać się m.in. Barbara Nowacka, Marta Cienkowska, Jolanta Sobierańska-Grenda oraz Paulina Hennig-Kloska.
Czarne chmury nad minister kultury? Kulisy napięć w rządzie
Kulisy zmian w rządzie
Rekonstrukcja ma mieć ograniczony charakter i nie wywołać większych turbulencji w rządzie. Jej celem ma być poprawa funkcjonowania poszczególnych resortów oraz notowań całego gabinetu w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych, które odbędą się już przyszłej jesieni.
Na możliwe zmiany wpływa także sytuacja polityczna wewnątrz koalicji. Po schizmie w Polsce 2050 i powstaniu klubu Centrum pojawiły się pytania o nowy podział wpływów i stanowisk w rządzie.
Według nieoficjalnych informacji formacja dowodzona obecnie przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz może stracić jedno z ministerstw – z rządu może bowiem odejść kierująca resortem kultury Marta Cienkowska.
W kuluarach pojawia się również nazwisko jej potencjalnego następcy – to Maciej Wróbel, który obecnie pełni funkcję wiceministra. To niejedyna osoba, którą wskazuje się w kontekście tego stanowiska.
W środę serwis i.pl pisał, że wśród potencjalnych następców minister kultury pojawia się nazwisko posłanki Aleksandry Leo z Centrum. Była ona rozważana do objęcia tej funkcji już podczas poprzedniej rekonstrukcji rządu, jednak wówczas zrezygnowała z nominacji tuż przed jej ogłoszeniem.
Obecnie ponownie jest wymieniana jako możliwa kandydatka, zwłaszcza w kontekście ewentualnego wzmocnienia środowiska związanego z Hennig-Kloską.
Aleksandra Leo zaprzeczyła tym doniesieniom. – Na razie zdecydowanie nie. Nie słyszałam jeszcze takich doniesień, więc trudno mi to komentować – powiedziała w rozmowie z Zero.pl.
Trudny resort zdrowia i presja w edukacji
Zmiany mogą objąć także resort zdrowia, uznawany za jeden z najtrudniejszych w rządzie. Politycy koalicji przyznają nieoficjalnie, że wprowadzenie głębokich reform na krótko przed wyborami jest wyjątkowo wymagające, a chętnych do objęcia tego stanowiska jest niewielu.
Jednocześnie niektórzy politycy koalicji rządzącej mają źle oceniać decyzje Donalda Tuska, aby w kierownictwie resortu nie zasiadli politycy. – To odpartyjnienie nie było dobrym pomysłem. Wszyscy to mówili otwarcie – od PSL-u po Lewicę – przyznał jeden z posłów koalicji rządzącej w rozmowie z RMF FM.
Z kolei Barbara Nowacka ma pozostawać pod presją premiera Donalda Tuska, który oczekuje od niej bardziej zdecydowanych działań m.in. w temacie edukacji zdrowotnej, która wciąż jest przedmiotem nieobowiązkowym. Przypomnijmy, wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer mówiła, że Nowacka podejmie decyzję w tej sprawie do końca marca.
W ostatnim czasie – po rozmowach z premierem – szefowa resortu edukacji zapowiedziała m.in. wprowadzenie zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych od 2026 r.
Na razie nie zapadły żadne oficjalne decyzje dotyczące rekonstrukcji rządu.